„Solidarność” na czele akcji protestu i ratowania państwa

NSZZ „Solidarność” tworzy koalicję na rzecz zmian i ratowania państwa. Związek szykuje się do akcji protestacyjnych. Na dzisiejsze popołudnie, na godz. 14, w Kielcach zwołane jest spotkanie sztabu protestacyjnego NSZZ “Solidarność”.

Sztab podejmie decyzje o akcjach Związku przeciwko niekorzystnym dla pracowników zmianom w Kodeksie pracy. Szczególnie tym, dotyczącym wydłużenia okresu rozliczeniowego do 12 miesięcy oraz uelastycznianiu przepisów o czasie pracy. Jednym z gorących tematów będzie strajk generalny na Śląsku.

 - Szef „S” Piotr Duda tworzy koalicję niezadowolonych, która ma stanąć do rozgrywki z rządem. Solidarność szykuje się do strajku generalnego na Śląsku. A to dopiero początek.  Cel: nie dać premierowi ani chwili spokoju – analizuje sytuację wtorkowa „Rzeczpospolita”.

Jest kilka scenariuszy akcji wymierzonych w bierny obóz rządzący, który zdaje się nie nadarzać za wyzwaniami pogrążającego się w kryzysie państwa i woli zajmować się tematami zastępczymi jak związki partnerskie, czy samym sobą, jak w przypadku kreowanego wewnątrzpartyjnego konfliktu miedzy Donaldem Tuskiem a Jarosławem Gowinem. Wśród planowanych akcji jest strajk generalny w całym kraju, „dudabus” jeżdżący po Polsce za „tuskobusem” oraz manifestacje, happeningi i antyrządowe akcje to tylko niektóre pomysły na nowy sezon walki między NSZZ „Solidarność” a rządem.

Strajk generalny na Śląsku organizowany jest przez Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy, w którego skład wchodzą przedstawiciele związków zawodowych działających w regionie. Decyzje o strajku zapadną po 14 marca, po spotkaniu z wicepremierem Januszem Piechocińskim. Związkowcy walczą o wypracowanie i zrealizowanie strategii dla przemysłu na Śląsku i ratowanie miejsc pracy. Ma to być czterogodzinny strajk.

W skali kraju „S” nie zgadza się na zaproponowane przez rząd zmiany w rozliczaniu czasu pracy. Do Kodeksu pracy mają być nowiem wprowadzone przepisy zmieniające  trzymiesięczny okres rozliczeniowy czasu pracy na roczny. Kiedy firma będzie miała więcej zamówień, zatrudnione w niej osoby będą pracować dłużej, a kiedy koniunktura się pogorszy – krócej.  Związkowcy argumentują, że może to doprowadzić do sytuacji, że przedsiębiorca będzie mógł wymagać od zatrudnionych, aby przez 28 tygodni z rzędu pracowali od poniedziałku do soboty przez 12 godzin.

Pod skrzydłami Związku tworzy się też koalicja kontestujących poczynania władzy, czyli organizacji, które protestują przeciwko działaniom rządu PO-PSL. Najpewniej do spotkania z ich przedstawicielami dojdzie14 marca w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej.

Zdaniem m.in. liderów „S” konieczne jest wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych, by wyborcy a ni liderzy partii mieli wpływ na parlamentarzystów  oraz zmiana ustawy o referendum, by partie władzy nie mogły wyrzucać do kosza obywatelskich inicjatyw jak miało to miejsce z podpisami pod referendum za zmianami wieku emerytalnego oraz np. z obywatelską inicjatywą o utrzymaniu kontroli nad Grupą LOTOS przez Skarb Państwa.  – Od dwóch lat staramy się w sposób merytoryczny przedstawiać swoje argumenty stronie rządowej w różny sposób. Jak, na przykład, zebranie podpisów pod referendum 67, zmiany ustawy o płacy minimalnej, zmiany ustawy o umowach śmieciowych, a rząd sobie z tego nic sobie nie robi. Dlatego nadszedł czas, aby w inny sposób, nie tylko merytoryczny przygotować się do akcji protestacyjnych. Fakty są takie, że na Śląsku kończy się referendum strajkowe odnośnie strajku generalnego. Bierze w nim udział już około 170 tysięcy pracowników wszystkich zakładów pracy na Śląsku. Mam nadzieję, chociaż właściwie tej nadziei nie mam, że rozmowy ostatniej szansy, które będą na Śląsku 7 marca skończą się jakimiś pozytywami. Jeśli tak nie będzie, to komitet strajkowy na Śląsku, Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy zadecyduje o strajku – mówił Piotr Duda, lider „S” w środę 27 lutego na antenie Radia Gdańsk.

W polskim systemie prawo do strajku jest jednak ograniczone. W przeciwieństwie do związkowców z Zachodu w Polsce nie można ogłosić strajku przeciwko władzy politycznej.

- Gdyby ustawa o związkach zawodowych dawała nam możliwość bezpośredniego strajku generalnego przeciwko polskiemu rządowi, to ten strajk by wyszedł w stu procentach. To, co dzieje się na Śląsku i robimy ten strajk generalny, to jest tzw. strajk solidarnościowy. Solidaryzujemy się z organizacją międzyzakładową pracowników sądownictwa. Przy tej okazji, zgodnie z prawem dokładamy postulaty śląskie, nasze i ogólnokrajowe – tłumaczył na antenie radiowej Piotr Duda.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę