Solidarni w związkowej rodzinie

Rozmowa z Torbenem Seeboldem, wiceprzewodniczącym Sekcji Dokerów ITF i liderem grupy portowej w związku ver.di (Vereinte Dienstleistungsgewerkschaft – Zjednoczony Związek Zawodowy Sektora Usług)

Na zdjęciu Torben Seebold i Artur Górski. Fot. Paweł Glanert

seebold_gorski

Obejrzyj materiał wideo:

NSZZ „Solidarność” broni dokerów, którzy upomnieli się o prawa pracownicze w gdańskim terminalu DCT, należącym do australijskiego funduszu inwestycyjnego.  Z pomocą naszemu Związkowi przyszedł ITF, czyli International Transport Workers’ Federation. Dlaczego?

– Wspieramy kolegów dokerów z „Solidarności” w ich negocjacjach z zarządem DCT bo solidarność to jest właśnie stawanie w obronie pracowników w wielkiej związkowej rodzinie ITF. „Solidarność” udowodniła, że broni pracowników i my nie możemy pominąć problemów pracowniczych w Polsce. W walce o godne warunki zatrudnienia działamy globalnie. Jesteśmy gotowi rozmawiać by dojść do porozumienia na poziomie globalnym, gwarantujące dobre wynagrodzenie, właściwe formy zatrudnienia i uznające rolę związków zawodowych. Takie są prawa człowieka, w tym prawo do organizowania się w związki zawodowe.

– Po przemianach demokratycznych nadal trzeba upominać się o prawa związkowe i bronić ludzi niesłusznie zwalnianych z pracy?

– Nie przestaniemy bronić praw pracowników i wymagać, aby warunki pracy i płace były cywilizowane. Chodzi tutaj o przyszłość. Terminal DCT funkcjonuje w regionie północnym, do którego należy przecież Gdańsk. Oczywistym jest, że domagamy się równego traktowania pracowników według standardów w tym regionie. Przedsiębiorcy z Australii  powinni liczyć się też z tym, że jesteśmy gotowi podjąć działania by warunki te były porównywalne z tymi, które istnieją w Australii.

– Jeśli w Niemczech dochodzi do konfliktu między pracownikami a pracodawcami na jakiej ścieżce są rozwiązywane?

– W Niemczech relacje między związkami zawodowymi a zarządami i właścicielami portów są dość poprawne. Pracownicy portów mają umowy zbiorowe, wypracowane przez doświadczenie związkowe i dialog. Ver.di zrealizował też szereg umów zbiorowych z armatorami. Prawnie egzekwowania umów taryfowych, czyli układów zbiorowych pracy regulacje warunki pracy marynarzy i portowców. Nie zaakceptowalibyśmy by pracodawcy tak traktowali portowców jak tutaj w Gdańsku.

– Robią to w imię ekspansji firmy…

– W tym zakresie mamy w naszym polu zainteresowań wszelkie działania ułatwiające wykonanie pracy, automatyzację, nowoczesne organizowanie pracy. Niskie zarobki i niestabilne umowy to nie jest sukces. Pracodawcy czują nasz nacisk. Odczuwają też rynek globalny. Budzi u nich frustrację, że porty np. w Niemczech nie będą konkurencyjne, jeśli niskie wynagrodzenia będą wprowadzone powszechnie w krajach, które nie prowadzą rozwiniętej polityki społecznej, której tutaj potrzeba.

– Jest trudniej negocjować w sytuacji chorej konkurencji?

– Nasze rozmowy o taryfach umów zbiorowych pracy są coraz trudniejsze. Zarządy poszukują oszczędności. Ale to nie jest podstawowy nasz problem. Nasze zadanie to wspieranie tych, którzy upominają się o dobre miejsca pracy. Odbyliśmy spotkanie z komisarz do spraw transportu Komisji Europejskiej Violettą Bulc ze Słowenii. Zapewniła nas, że mimo utrzymania tendencji rynku atrakcyjnego dla przedsiębiorców oczekuje ona, że standardy socjalne, układy zbiorowe i umowy o pałacach będą przez nich akceptowane. Dlatego poinformujemy o tym co dzieje się w Gdańsku ITF i instytucje unijne, gdyż szykanowanie pracowników jest sprzeczne z ideami Unii Europejskiej.

– Ilu związkowców w portach należy do ver.di, największego związku zawodowego w Europie?

– Reprezentuję 20 tysięcy portowców. W naszym związku jest 95 procent pracowników portów rejonu Morza Północnego, czyli Bremerhaven i Hamburga. W portach Morza Bałtyckiego, czyli Rostok, Lubeka, Wismar, Kilonia, jest różnie i tam jest nas w związkach od 50 do 90 procent załóg. Tam też są prowadzone rozmowy o nowym układzie zbiorowym pracy. Płace są niższe niż w Bremerhaven i Hamburgu bo nie ma kontenerowych przeładunków. Sytuację w gdańskim DCT można porównać z Euroports Terminals Rostock. Nie wszędzie w Niemczech „świeci slońce” ale i tam zorganizowaliśmy związki.

– Układy zbiorowe pracy, jak to nazywacie „Tarifverträge”, pozwalają prawnie egzekwować warunki pracy?

– Warunki pracy marynarzy i portowców zabezpiecza ITF. Obejmuje to kilkanaście tysięcy umów zbiorowych. Związek Ver.di zrealizował też umowy zbiorowe z niemieckimi armatorami. W tym jest współpraca pomiędzy dokerami i marynarzami. Egzekwowanie układów zbiorowych to są regulacje prawne poprawiające warunki pracy marynarzy i portowców. Przestrzegamy np. marynarzy przed podpisywaniem umowy o pracę bez szczegółowego jej zbadania i zapewnienia sobie już istniejących uprawnień. Przypominamy o Konwencji o pracy na morzu. Pracownik musi mieć pewność, że umowa jest równoprawna i nie są w niej zawarte niekorzystne punkty a ewentualne zmiany w tekście umowy o pracę nie są dla niego niekorzystne.

Rozmawiał Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę