„Śmieciówek” coraz więcej

Co szósty Polak pracuje na podstawie umowy cywilnoprawnej – wyliczyli dziennikarze
Dziennika Gazety Prawnej”. To 1,6 mln pracowników, w tym 1,25 mln w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 9 osób i 350 tys. w mniejszych firmach. W dużych przedsiębiorstwach liczba zatrudnionych na tzw. umowach śmieciowych wzrosła aż o 24 proc. Gazeta oparła się m.in. na danych GUS i własnych analizach. Te liczby zatrważają, ale można zakładać, że realna skala patologii na rynku pracy – wliczając w to także np. pracę na czarno – jest jeszcze większa.

Branże, w których plaga „pracy bez umowy o pracę” jest największa, to administrowanie i działalność wspierająca (agencje pracy tymczasowej, firmy ochroniarskie, sprzątające itp.), przemysł przetwórczy, handel i naprawa samochodów i edukacja.

Jak wyjaśnia prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych, popularność „śmieciówek” wynika z ich wygody dla przedsiębiorców. – Mogą ignorować zasady Kodeksu pracy, bo ten umów cywilnych nie dotyczy – argumentuje ekonomista.

Z kolei cytowana przez „DGP” prof. Elżbieta Kryńska z Uniwersytetu Łódzkiego wyjaśnia, że wpływ na skalę zatrudniania na umowach cywilnoprawnych ma niepewna sytuacja gospodarcza. – Lepsze wyniki gospodarki zwiększyły popyt na pracę. Nie ma jednak pewności co do trwałości tej koniunktury. Dlatego przedsiębiorcy zatrudniają pracowników w najmniej wiążących formach – mówi ekonomistka.

Zatrudnieni na umowach śmieciowych nie mają zagwarantowanej płacy minimalnej, prawa do urlopu, szans na kredyt mieszkaniowy itp. W efekcie żyją niejako w zawieszaniu i często odkładają w czasie chociażby założenie rodziny. Tracą na tym wszyscy – sami zainteresowani i cała gospodarka.

Czytaj także: Umowy zlecenia od 2016 r. będą ozusowane

Download PDF
Powrót Drukuj stronę