Sejmowa atrapa dialogu o systemie emerytalnym. Ważą się losy budżetu

Sejm w pierwszym czytaniu zapoznaje się z rządowym projektem zmian w OFE. Sprawa jest pilna. Bez przyjęcia zmian nie będzie możliwe uchwalenie budżetu na 2014 r. Dla koalicji ustawa o nowelizacji zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych jest najważniejszym głosowaniem w tym roku.

Jeśli projekt wejdzie w życie emeryci będą wybierać, czy chcą przekazywać część składki do OFE, czy też w całości do ZUS.

- Czy nas jako Polaków stać na wysokie koszty utrzymania systemu? Środki przekazane do OFE z budżetu państwa od 1999 roku do 2012 roku, to 279 mld złotych W końcu zajmujemy się sprawą, kto odpowiada za wypłatę emerytur. Co więcej zostawiamy Polakom wolny wybór, gdzie chcą składać swoje składki emerytalne – podsumował poseł Jakub Szulc (PO).

Z kolei Prawo i Sprawiedliwość zastanawia się, czy w ogóle jest sens składać poprawki podczas prac nad ustawą, skoro te toczą się teraz w ekspresowym tempie.

-  Ekipa rządząca nie potrafiła przed 6 lat przeprowadzić żadnych zmian w systemie emerytalnym z wyjątkiem podniesienia wieku emerytalnego. PiS składał w tej sprawie projekt ustawy. Wtedy go wyśmiewaliście, a teraz okazuje się, że zmiany są potrzebne. Czas skończyć z patologiami emerytalnymi Przygotowaliście atrapę, która ma nas wszystkich uspokoić i dać złudzenie, że oto system emerytalny jest naprawiony. Pokażcie Polakom, że macie czyste intencje, bo chodzi o bezpieczeństwo przyszłych emerytów. Rozwój naszego kraju jest powiązany z systemem emerytalnym. Nie da się zrobić dobrego projektu przez cztery dni – powiedziała Beata Szydło (PiS), dodając, że to nie troska o emerytów powoduje te działania, ale problemy budżetu państwa.

- Cztery dni potrzebuje Donald Tusk, aby złupić oszczędności emerytalne Polaków, rozmontować system emerytalny i nie dawać żadnej gwarancji – stwierdziła dramatycznie Beata Szydło.

PO i PSL nie ma alternatywnych pomysłów i nie są w stanie szybko wdrożyć zastąpienia pieniędzy, które rząd chce uzyskać z tytułu zmian w OFE. Tym bardziej, że rząd, chcąc ratować budżet, rok w rok sięga po Fundusz Rezerwy Demograficznej.

Koalicja ma w Sejmie niewielką przewagę. Przeciwko projektowi na razie są PiS, Solidarna Polska i Twój Ruch. Z kolei SLD ma dwa warunki poparcia ustawy: powołanie publicznego OFE i wprowadzenie stażu pracy jako kryterium uzyskania emerytury, tak jak w Niemczech. Jeśli Sojusz poprze ustawę lub wstrzyma się od głosu, rząd PO-PSL może być spokojny. Skrócenia kadencji nie będzie. O co zatem, oprócz zrównoważonego budżetu, idzie gra wokół OFE?

- Za czasów ministra Rostowskiego doszło do próby reformy systemu OFE. Uważałam, że w krótkim horyzoncie pomoże to zrównoważyć doraźnie finanse, bo ewentualnie przejęte środki to 8 procent PKB, ale też zrodzi to zobowiązania bez pokrycia i skończy się katastrofalnym podniesieniem podatków i zaduszeniem rozwoju. Premier Tusk, jak zobaczył, że nie ma korzyści wizerunkowych w Komisji Europejskiej, bo jest dyrektywa zabraniająca uznania za trwałe zrównoważenie księgowej operacji redukcji długu w sytuacji, kiedy powstają przyszłe zobowiązania, zrobił z Rostowskiego kozła ofiarnego własnych błędów. Mrugając przy tym do środowisk kapitału zagranicznego, że być może nastąpi złagodzenie polityki wobec OFE. To był brutalny finisz misji Rostowskiego – mówi prof. Jadwiga Staniszkis w udzielonym nam ostatnio wywiadzie.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę