Rząd Tuska nie zauważył zatłoczonych „pośredniaków”

Rząd Donalda Tuska znów pomylił się w makroekonomicznych szacunkach. Koalicji PO-PSL jeden wskaźnik systematycznie rośnie – to stopa bezrobocia. Jesienią kończy się okres prac sezonowych, a do urzędów pracy zgłasza się coraz więcej osób. 

Z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej wynika, że stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła we wrześniu b.r. 12,5 proc. Oznacza to w porównaniu do sierpnia 2012 r. wzrost o kolejne 0,1 punktu procentowego. Liczba bezrobotnych w końcu września 2012 roku wyniosła zatem 1 980,4 tys. osób i wzrosła o 15,7 tys. osób w porównaniu do miesiąca poprzedniego. To już więcej niż prognozuje rząd na koniec tego roku. Bezrobotnych przybyło aż w dziesięciu województwach. Tylko w woj. podkarpackim i świętokrzyskim zanotowano spadek liczny zarejestrowanych bezrobotnych. Najsilniejszy wzrost bezrobocia odnotowano w woj. śląskim (o 2,2 proc.) i pomorskim (o 2,1 proc.).
Analitycy rynku pracy przypisują tą pesymistyczną tendencję m.in. kończącym się aktywnym formom przeciwdziałania bezrobociu, zakończeniu prac sezonowych w branżach turystycznej, budowlanej i gastronomicznej. Coraz więcej osób rejestrujących się jako bezrobotni to byli pracownicy, którym skończyły się umowy na czas określony. Na dodatek z prowadzonego przez MPiPS monitoringu zwolnień grupowych wynika, że w tym roku zapowiedzi zwolnień grupowych są wyższe, niż w 2011 r.
Jedyny optymistyczny wątek to odnotowany we wrześniu 2012 wzrost liczby ofert pracy wywieszonych w urzędach pracy. Liczba wolnych miejsc pracy i aktywizacji zawodowej wzrosła o 7,9 tys. w porównaniu do miesiąca poprzedniego i wyniosła we wrześniu 82,3 tys.
Jest to wynikiem wzrostu ofert pracy subsydiowanej. Nadal wydaje się realna perspektywa, iż bezrobocie na koniec 2012 r. sięgnie 14 proc. Tymczasem według rządowych prognoz stopa bezrobocia na koniec 2012 roku ma wynieść 12,3 proc. Ta prognoza wydaje się być nierealną.
Jak na razie rząd milczy na temat fali zwolnień i zajmuje się „biciem piany” w oczekiwaniu na „nowe” exposé premiera Donalda Tuska. Z kolei PiS kontynuuje polityczną ofensywę i proponuje przyjęcie 10-letniego planu walki z bezrobociem. W tym okresie w miastach poniżej 50 tysięcy mieszkańców, na wsi i w gminach zagrożonych ma powstać 1 milion 200 tysięcy miejsc pracy. Środki na pomoc w walce z bezrobociem mają pochodzić z likwidacji niepotrzebnych, zdaniem wielu analityków, szkoleń oraz z likwidacji niektórych zwolnień podatkowych.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę