Rząd zajmie się dzisiaj reformą edukacji

Rząd Beaty Szydło zajmie się dziś projektami dotyczącymi reformy edukacji. Jest jeszcze sporo do wyjaśnienia, gdyż jak już informowaliśmy zarówno ministrowie jak i Rządowe Centrum Legislacji zgłaszali liczne uwagi do propozycji MEN. Chodzi o zmiany Prawa Oświatowego i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe. Dzisiaj też w Gdańsku zbiera się Rada Sekcji Oświaty i Wychowania Regionu Gdańskiego NSZZ „S”. 

Nowe prawo zakłada, że od września 2017 roku wróci 8-letnia szkoła podstawowa, jak w czasach PRL i do 1999 r. oraz 4-letnie liceum i 5-letnie technikum, a szkołę zawodową zastąpi dwustopniowa szkoła branżowa. 1 września 2017 roku rozpoczną zatem naukę pierwsi uczniowie klasy siódmej

Minister edukacji Anna Zalewska projekt zmian w systemie oświaty ogłosiła we wrześniu br.

Wśród związkowców z „S” jest obecny pogląd, iż nie jest dobre dla żadnego systemu edukacji, kiedy system zmienia się często.  Poza tym zapewnienia MEN iż nikt nie straci pracy, może się zgadzać, ale statystycznie.

- Obawiam się, że proponowana przez szefową MEN panią Zaleską reforma nie jest właściwie przygotowana. Jest przy tym oparta na fałszywych diagnozach. Jeśli jednym z argumentów jest jakoby edukacyjna klęska to przecież tej tezie zaprzeczają wprost wyniki uzyskiwane przez 15-latków. Wśród krajów OECD plasujemy się w czołówce. Gimnazja powstawały za czasów premiera Jerzego Buzka, za czasów AWS. Wielu polityków dzisiaj rządzącego PiS opowiadała się i głosowała za gimnazjami – komentuje w rozmowie z nami prof. Edmund Wittbrodt, senator pięciu kadencji, minister edukacji narodowej w rządzie Jerzego Buzka.

W ubiegły piątek podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności dla minister Anny Zaleskiej Beata Szydło zapewniała, że reforma edukacji jest przygotowana i będzie perfekcyjnie wprowadzona.

Przypomnijmy też, że system oświaty był już przedmiotem eksperymentów. A to zmian w podstawach programowych, a to jak np. w Gdańsku w kwestiach własnościowych, czyli w przyzwoleniu na prywatyzację szkół, a to wokół posyłania sześciolatków do szkół. Tli się konflikt wokół braku podwyżek w oświacie. płacom czy zmianom jeśli chodzi o sześciolatki.

Czy wraz z wygaszeniem gimnazjów, które szczególnie w mniejszych miejscowościach stały się swoistymi centrami edukacyjnymi, znikną problemy wychowawcze oraz podniesie się poziom edukacji przy pośpiesznie wprowadzanych podstawach programowych i pisanych podręcznikach? Wątpliwe.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę