Rząd podpisał porozumienie z liderami oświatowej „Solidarności”

Od godziny 19 w niedzielę trwały dalsze negocjacje między stroną rządową i związkami reprezentującymi nauczycieli. Propozycje rządowe zostały odrzucone przez dwie centrale związkowe.

- Dwie centrale związkowe odrzuciły nasze propozycje, a jedna je przyjęła – ogłosiła Beata Szydło przed godz. 22.

- Zakończyliśmy rozmowy. Nie były one ani łatwe, ani krótkie. Propozycje rządu zostały odrzucone przez dwie centrale związkowe. Natomiast bardzo się cieszę, że „Solidarność” przyjęła propozycje rządową – powiedziała po zakończeniu rozmów prowadząca negocjacje wicepremier od spraw społecznych Beata Szydło, która odniosła swój niespodziewany polityczny sukces w obliczu największego od blisko trzech dekad strajku w oświacie.

Główna oś sporu wiodła wokół kwestii podwyżek. Strona rządowa proponowała 14,6 proc. (już było 5 proc. w styczniu br. i kolejne 9,6 proc. w stosunku do stycznia br. będzie wypłacane we wrześniu br.), a nauczyciele z dwóch central 30 proc. wzrostu wynagrodzeń w skali roku.

Porozumienie zaakceptowała Rada Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

– To dobra propozycja dla nauczycieli. Rząd zdaje sobie sprawę, że wieloletnie zaniedbania w oświacie trzeba redukować – powiedziała Beata Szydło i podkreśliła, że rząd podtrzymuje dotychczasowe propozycje dla nauczycieli: w sumie 14,6 proc. rewaloryzacji płac (podwyżki) w 2019 roku (uwaga w ujęciu rocznym 8,2 proc.), ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 złotych, zmiana w systemie oceniania nauczycieli. czyli powrót do przepisów dotyczących oceny pracy nauczyciela sprzed zmian MEN z września 2018 r. skrócenie ścieżki awansu zawodowego tak, jak przed zmianą przez MEN przepisów w tym zakresie, dodatek dla nauczyciela „na start” i zmniejszenie biurokracji oraz opracuje zmianę systemu wynagradzania, który ma obowiązywać od 2020 r. Zatem jest to głównie wycofanie zarządzeń resortu kierowanego przez minister Annę Zalewską.

Przypomnijmy, że według „Solidarności” pensje nauczycieli mają być powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej.

We wrześniu br. zaproponowano podwyżki na poziomie 9,6 proc. w stosunku do stycznia br., co w sumie da w tym roku 14,6 proc. wzrost pensji, a średniorocznie 8,2 proc.

Z kolei „nowy pakt społeczny dla oświaty” zakłada zmiany systemowe i wzrost wynagrodzeń nauczycieli, ale jednocześnie zwiększa czas pracy (pensum). Na jego dopracowanie potrzeba jednak czasu i nie było to przedmiotem porozumienia.

W projektowanym rządowym wariancie podwyższenia pensum do 22 godz. podwyżki np. dla nauczyciela dyplomowanego mają być realizowane stopniowo: w 2020 r. – 6128 zł, 2021 r. – 6653 zł, 2022 r. – 7179 zł; 2023 r. – 7704 zł.

W niedzielę rozmowy ostatniej szansy przedstawicieli strony rządowej z centralami związkowymi trwały trzy godziny.

Stronie solidarnościowej podczas rozmów przewodził przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ Ryszard Proksa. To on był też głównym orędownikiem podpisania porozumienia z rządem.

Ze strony „Solidarności” podpisy pod ugodą złożyli przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa oraz Zbigniew Świerczek, Przemysław Święs, Agata Łyko i Jolanta Zawistowicz.  Ze strony rządowej wicepremier Beata Szydło, minister rodziny Elżbieta Rafalska, minister edukacji Anna Zalewska, szef kancelarii premiera Michał Dworczyk i wiceminister finansów Tomasz Robaczyński.

W poniedziałek rano dowiemy się jak, z jakim poparciem, gdzie i czy zostanie przeprowadzony strajk w oświacie. Napięcie w oświacie narastało szczególnie od grudnia ub.r.

10, 11 i 12 kwietnia br. ma odbyć się egzamin gimnazjalny, z kolei 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja br. powinny rozpocząć się matury.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę