Sellin: Lech Kaczyński patronem „polskiego wrażliwego konserwatyzmu”.

„Czy wiesz jakie poglądy miał Prezydent Lech Kaczyński?” to temat wykładu posła Jarosława Sellina z cyklu „POLSKA NA POWAŻNIE”, zorganizowanego przez Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na Uniwersytecie Gdańskim. Prezydent Lech Kaczyński – zdaniem Sellina – powinien być patronem „polskiego wrażliwego konserwatyzmu”.

Plotki i domysły na temat różnych aspektów biografii i Lecha Kaczyńskiego powinny ustąpić sprawdzonej wiedzy, opartej na bogatej kwerendzie archiwalnej, relacjach świadków m.in. o roli przyszłego prezydenta w Strajku 1980 r., jego poglądach na działalność związkową, politykę zagraniczną, politykę historyczną, czy też tzw. politykę jagiellońską.

- Lech Kaczyński był politykiem dojrzałym w pełnym wymiarze. Był politykiem pełnowymiarowym. Po pierwsze dlatego, że w każdej ważnej sprawie publicznej miał coś istotnego i ciekawego do powiedzenia. Po drugie zaś dlatego, że wyraziste poglądy łączył z pełną sukcesów aktywnością polityczną. Nie ma takiego polityka w dzisiejszej polskiej polityce, który by pełnił z sukcesem tyle ważnych stanowisk politycznych, z tym najwyższym włącznie.

W poglądach, które prezentował na sprawy narodowe, państwowe, społeczne, gospodarcze, międzynarodowe, widać spójność. Myślę, że można zaryzykować tezę, że może być patronem nowoczesnego, współczującego, wrażliwego konserwatyzmu polskiego  – zapowiedział swój wykład poseł PiS Jarosław Sellin.

Kolejne odsłony wykładu to zarys politycznej drogi Lecha Kaczyńskiego, jego wizji państwa. Państwa, opartego na wyraźnych zasadach, opartych o chrześcijański kościec. Nie była to jedna droga, ale konsekwentna w myśli państwowotwórczej. Bo Lech Kaczyński był państwowcem. Jego poglądy na początku wyboru drogi politycznej oscylowały wokół chadecji w rozumieniu niemieckim i włoskim oraz ku koncepcji gaullistowskiej, czyli myśli politycznej, której podstawy stworzył Charles de Gaulle. Jednak zdaniem Sellina zarówno wpływ domu rodzinnego, jak i inteligenckiego Żoliborza, w którym wychowywał się przyszły prezydent nakierowały jego sposób postrzegania polityki w stronę koncepcji piłsudczyków i tradycji romantycznej. Stąd i wschodnie wektory jego polityki zagranicznej.

Po latach zaangażowania w działalność związkową dojrzały polityk Lech Kaczyński był już propagatorem konserwatyzmu – jak nazywa go Sellin – współczującego i wrażliwego. Opartego raczej na zasadach sprawiedliwości, solidaryzmu, uczciwości, czyli umowy społecznej,  niż na koncepcjach gospodarczych. Te bowiem Lech Kaczyński traktował pragmatycznie, nie ulegając doktrynom. Był tez zwolennikiem tezy, że ekonomia jako nauka to pojęcie ryzykowne. Zbyt duża jest bowiem jej nieprzewidywalność.

Państwo było zaś postrzegane jako dumne dzieło narodu. Sellin przypomniał jedną z polemicznych opinii Kaczyńskiego, wygłoszoną podczas spotkania z gronem zagranicznych dyplomatów, którzy sytuowali historię Polski jako pasmo tragedii i heroicznych zrywów. Otóż Kaczyński miał przypomnieć, że to państwo polskie potrafiło przeciwstawić się naporowi germańskiemu Rzeszy, położyć tamę zalewowi islamu, stworzyć mającą pół tysiąca lat tradycji demokrację, z wybieralnym władcą i swobodami religijnymi, by w końcu w wieku XX uratować Europę przed bolszewizmem i stawić czoła jako pierwsze potędze narodowosocjalistycznych Niemiec.

- Jestem państwowcem – mówił o sobie Lech Kaczyński.

To państwo polskie miało być liderem obszaru od Łotwy po Chorwację. Nie na zasadach hegemonii, ale współpracy. Zdaniem Sellina kluczowe było tu rozumienie budowania kapitału znaczenia państwa polskiego, jako przewodzenia w Europie środków-wschodniej, miedzy Niemcami a Rosją. Budowanie tego bloku przerwała tragedia smoleńska. W ocenie Sellina obecna koalicja rządząca prowadzi zaś politykę odwrotu, w której z koncepcji jagiellońskiej, czy jak chcą inni – prometejskiej nic nie zostało. To raczej opacznie pojmowana polityka piastowska, oparta na próbie budowania przyjacielskich, nawet usłużnych relacji z Niemcami i zamknięcia się na kraje pomiędzy Warszawą a Moskwą. To oparta na błędnym założeniu koncepcja, iż na wschodzie jest tylko Rosja.

ASG

 

.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę