Robert Siarnowski. Transport to komfort życia

Robert Siarnowski, przewodniczącym Krajowej Sekcji Pracowników Transportu Lotniczego i Obsługi Lotniskowej NSZZ „S”, kandydat z listy PiS do Rady Miasta Gdańska w okręgu obejmującym Śródmieście, Chełm i Ujeścisko-Łostowice

siarnowski-plakat1

– Czym związkowiec z gdańskiego Portu Lotniczego Gdańsk zajmie się w Radzie Miasta?

– Jeśli wyborcy wskażą na mnie, jako priorytet będę traktował kwestie komunikacji i transportu publicznego. Tak od strony warunków pracy kierowców i motorniczych, częstotliwości i punktualności kursów, jak i rozwiązań komunikacyjnych, w tym budowy linii tramwajowej z nowej pętli autobusowo-tramwajowej Łostowicka przez ul. Schuberta do dworca PKP i SKM we Wrzeszczu.

– Coraz więcej gdańszczan wprowadza się na nowe dzielnice tzw. górnego tarasu. Co z infrastrukturą?

– Nie zapanowano nad komunikacją i drożnością ulic przy budowie wielkich osiedli. Skutek jest taki, że gdańszczanie spędzają w korkach po dwie godziny dziennie. Dla Siedlec, Chełmu, Ujeściska to kwestia normalności i warunków życia. Jeśli nawet będziemy mieli kierowców autobusów, będą oni stali w korkach. Chełm, Ujeścisko uzależnione są od Małomiejskiej, Świętokrzyskiej, Armii Krajowej i Havla. Konieczny jest wiadukt nad ul. Armii Krajowej, zmiana organizacji ruchu na skrzyżowaniu ulic Havla, Łostowicka i Armii Krajowej, wybudowanie alternatywnej drogi, np. przedłużenie Sikorskiego do Małomiejskiej.

– A plany zagospodarowania?

– Polityka nakierowana na merkantylne cele deweloperów spowodowała zabetonowanie tzw. górnego tarasu. Jeśli inwestor chce budować mieszkania i apartamenty, to musi mieć obowiązek zbudowania infrastruktury deszczowej, zapewnienia miejsc parkingowych, a miasto nie może zaniedbać warunków na działanie żłobka, przedszkola, szkoły. Wokół mamy beton. Tereny zielone znikają. Radni mają czuwać, by zachować tereny zielone w oparciu o  istniejący park oruński i park w Jarze Sikorskiego oraz pilnować zakładania nowych, np. parku na Ujeścisku.

– Praca w samorządzie to dobre miejsca pracy?

– Chyba dla zaufanych obecnego prezydenta miasta ulokowanych w spółkach komunalnych, dorabiających w radach nadzorczych. Przez lata działalności związkowej, udział w sporach i mediacjach wiem, że zbyt dużo patologii nagromadziło się w przedsiębiorstwach i instytucjach samorządowych. Do zmiany są rady nadzorcze i zarządy tychże spółek. I nie chodzi tu o wymianę kadr, dla samej wymiany, ale o zmianę jakościową.  Gdańsk potrzebuje ludzi wrażliwych na sprawy pracownicze, którzy zerwą z pseudoliberalną polityką napychania kieszeni byłym i obecnym włodarzom i nie tkwią w zacementowanych układach.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę