Siarnowski: Gdańszczanie poprą tych, którzy znają się na pracy i nie tkwią w zacementowanych przez obecną władzę układach

Rozmowa z Robertem Siarnowskim, przewodniczącym Krajowej Sekcji Pracowników Transportu Lotniczego i Obsługi Lotniskowej NSZZ „S”, kandydatem z listy PiS do Rady Miasta Gdańska w okręgu obejmującym Śródmieście, Chełm i Ujeścisko-Łostowice

DSC_0567- Czym związkowiec z gdańskiego Portu Lotniczego Gdańsk zajmie się w Radzie Miasta Gdańska?

- Zawodowe i związkowe doświadczenie wskazuje, że to będzie transport i sprawy społeczne. Jestem mieszkańcem Oruni Południe od 22 lat. Codziennie dojeżdżam do pracy. Obserwuję natężenie ruchu. Jeśli wyborcy wskażą na mnie jako priorytet będę traktował kwestie transportu. Tak od strony warunków pracy kierowców i motorniczych, częstotliwości i punktualności kursów, jak i rozwiązań komunikacyjnych, w tym budowy linii tramwajowej z pętli autobusowo-tramwajowej Łostowicka przez ul. Schuberta do dworca PKP i SKM we Wrzeszczu.

- Coraz więcej gdańszczan wprowadza się na nowe dzielnice tzw. górnego tarasu. Co z infrastrukturą?

- Nie zapanowano nad komunikacją i drożnością ulic przy budowie wielkich osiedli. Skutek jest taki, że gdańszczanie spędzają w korkach po dwie godziny dziennie. Chełm, Ujeścisko, uzależnione są od kilku ulic, od Małomiejskiej, Świętokrzyskiej, Armii Krajowej i Havla. Konieczny jest wiadukt nad ul. Armii Krajowej ku ul. Kartuskiej, zmiana organizacji ruchu na skrzyżowaniu ulic Havla, Łostowicka i Armii Krajowej. Przez lata wyrosły bloki, a ulice Świętokrzyska i Małomiejska nie zwiększyły swej przepustowości. Proponuję wybudowanie alternatywnej drogi np. przedłużenie Sikorskiego do Małomiejskiej. Dla mieszkańców Siedlec, Chełma, Ujeściska to kwestia normalności i warunków życia. Jeśli nawet będziemy mieli kierowców autobusów będą oni stali w korkach. Polityka nakierowana na merkantylne cele deweloperów spowodowała zabetonowanie tzw. górnego tarasu.

- Od tego są plany zagospodarowania przestrzennego i warunki zabudowy…

- Radni powinni czuwać nad planami zagospodarowania przestrzennego. Jeśli inwestor chce budować mieszkania i apartamenty to musi mieć obowiązek zbudowania infrastruktury deszczowej, zapewnienia miejsc parkingowych, a Miasto nie może zaniedbać zapewnienia warunków na działanie żłobka, przedszkola i ma zachować miejsce dla szkoły.

- Tymczasem betonujemy, bo ludzie chcą gdzieś mieszkać lub inwestować w miszkania…

- Chcą też miejsc odpoczynku i rekreacji. Wokół mamy beton. Tereny zielone zniknęły. Stąd i zalewanie Gdańska przy większym deszczu. Przy obecnym betonowaniu miasta, biorąc pod uwagę coroczne powodzie, tereny zielone dadzą odpocząć mieszkańcom, a miasto otrzyma naturalną ochronę przeciwpowodziową. Radni mają czuwać, by zachować tereny zielone w oparciu o  istniejący Park Oruński, park w Jarze Sikorskiego i zakładanie nowych, jak np. parku z centrum rekreacyjno – sportowym na Ujeścisku.  Celem radnych dla Śródmieścia jest poprawa bezpieczeństwa, o czym często wspominają mieszkańcy i turyści.

- Praca w samorządzie to dobre miejsca pracy?

- Chyba dla zaufanych obecnego prezydenta miasta ulokowanych w spółkach komunalnych, dorabiających wzorem Pawła Adamowicza w radach nadzorczych czy to GPEC, SNG czy lotniska, MTG, GAiT i innych spółek z udziałem miasta. Przez lata działalności związkowej, udział w sporach i mediacjach wiem, że nazbyt dużo patologii nagromadziło się w przedsiębiorstwach i instytucjach samorządowych. Samorząd ma być dobrym pracodawcą tam, gdzie ma wpływ i przełożenie. Do zmiany są więc rady nadzorcze i zarządy tychże spółek. I nie chodzi tu o wymianę kadr, dla samej wymiany, ale o zmianę jakościową. Czy prezydent Gdańska, oprócz epizodu szatniarza, gdziekolwiek indziej, poza urzędem, pracował? Gdańsk potrzebuje ludzi wrażliwych na sprawy pracownicze, którzy zerwą z pseudoliberalną polityką napychania kieszeni byłym i obecnym włodarzom.

- Wyborców należy przekonać…

- Liczę na wrażliwość społeczną, na to, że gdańszczanie poprą tych, którzy rzeczywiście znają się na pracy i nie tkwią w zacementowanych przez obecną władzę układach. My związkowcy powinniśmy na to zwracać uwagę, by w Radzie Miasta byli także nasi przedstawiciele, bo kto spojrzy na stronę pracowniczą lepiej niż ludzie, którzy sami pracują i przez lata pracowali?   Mając doświadczenia jako Przewodniczący Komisji Międzyzakładowej, Przewodniczący Sekcji Krajowej, współprzewodniczący Branżowego Zespołu ds. Transportu Lotniczego i Obsługi Lotniskowej w Ministerstwie Infrastruktury, a także jako mediator i społecznik wierzę, że jesteśmy w stanie w nowej kadencji znaleźć płaszczyznę porozumienia i zrealizować nasze cele dla Gdańska i dla gdańszczan.

Rozmawiał Artur S. Górski

Fot. Robert Siarnowski pierwszy z lewej

Download PDF
Powrót Drukuj stronę