Reklamowy retusz wizerunku

Dwie sieci handlowe Lidl i Leroy Merlin postawiły ostatnio na promocję walorów społecznych w swojej aktywności. W obu dochodziło ostatnio do działań antyzwiązkowych, które spotkały się z kontrofensywą „Solidarności”.

Na razie obietnice podwyżek i wzrostu zatrudnienia to deklaracje ze strony Lidla, złożone przy pomocy płatnych tekstach w prasie ogólnopolskiej. Czy w ślad za tym pójdą fakty? Ocenią to wkrótce pracownicy. Szanująca się firma dba bowiem o odczucia klienta i swój wizerunek. Menadżerowie traktujący budowanie wizerunku firmy tylko jako działanie z obszaru public relations albo marketingu mogą narazić swoje przedsiębiorstwo na zagrożenie. Jeżeli w społecznym odbiorze pojawi się rozbieżność czy luka pomiędzy deklarowanymi przez firmę wartościami, a jej faktycznym działaniem – stwarza to ryzyko uzyskania negatywnego wizerunku, który w konsekwencji może obrócić się przeciw samej firmie. Tak więc Lidl rozpoczął kampanię promocyjną w największych dziennikach ogólnopolskich. Nim na dobre wybrzmiały echa związkowych protestów ta niemiecka sieć handlowa   rozpoczęła promocję marki jako zatrudniającej 13 tys. osób w Polsce firmy handlowej, oferującej stabilną pracę i „większe możliwości”. Z płatnych ogłoszeń w „Gazecie Wyborczej” i „Rzeczpospolitej” patrzą na nas młodzi ludzie – jak można się domyślić, pracownicy Lidla z ufnością patrzący w przyszłość. Szefostwo Lidla deklaruje „podnosimy wynagrodzenia naszym pracownikom o średnio 7 procent w 2014 roku, w podwyżki w tym roku zainwestujemy 30 milionów złotych, a w 2013 roku zatrudniliśmy 2 000 osób”.

W prasie wykupiono nie tylko całostronicowe barwne ogłoszenia, ale też ukazał się tekst sponsorowany – wywiad z Radosławem Liberskim, członkiem zarządu Lidl Polska, podkreślającym zapowiadane podwyżki płac i przywołujący argumenty, iż „w momencie podpisywania umowy pracownik wie już ile będzie zarabiał za rok i za da lata”. Liberski argumentuje też, że Lidl znalazł się wśród firm, które ufundowały najwięcej płatnych staży w ramach programu „Grasz o staż”. Nim nastąpiła ta kampania promocyjna zakładowa „S” w Lidl-u zorganizowała kilka akcji protestacyjnych. W styczniu 2013 roku pracownicy sieci Lidl założyli organizację NSZZ „Solidarność” aby skutecznie upomnieć się o prawa pracownicze. Niestety kierownictwo firmy nie podjęło rzeczywistego dialogu ze stroną pracowniczą. Niemal od początku funkcjonowania „Solidarności” w Lidl Polska, zarząd spółki rozpoczął działania noszące znamiona szykanowania działalności związkowej. Zarząd sieci, by ukrócić protesty, zwolnił z pracy szefową organizacji zakładowej „S” i jej zastępcę.  Komisja Krajowa „S” w sprawie zwolnionych związkowców, zdecydowała, że Związek udzieli im wszelkiej możliwej pomocy. Władze spółki tłumaczą, że pracownicy zostali zwolnieni za… podrabianie dokumentów i organizowanie nielegalnych protestów. Związkowcy stają murem za zwolnionymi działaczami, bo są przekonani, że do złamania prawa nie doszło. „Solidarność” w lutym apelowała do członków i sympatyków Związku o zaniechanie zakupów w sieci Lidl.

Akcja wzywająca do bojkotu była m.in. prowadzona w Trójmieście. Podobną kampanię promocyjną prowadzi Leroy Merlin Polska, a po tym jak Prokuratura Rejonowa Gdańsk Oliwa wszczęła postępowanie w sprawie pogwałcenia tam wolności związkowych z warszawskiej centrali tej firmy nadeszło do związkowców Leroy Merlin Polska zaproszenie na prezentację nowej formuły premiowania pracowników, tzw. Premii za Progresję.

-  Nowa formuła premii powstała w odpowiedzi na oczekiwania naszych pracowników, ich uwagi i spostrzeżenia. Premia za Progresję w swej nowej odsłonie stanowi dopełnienie i wsparcie dla Strategii 2014-16, której fundamentem jest satysfakcja klienta – napisała do związkowców z NSZZ „S” Dorota Wójcik-Czarzasty, dyrektor ds. Zasobów Ludzkich w tej sieci handlowej, zapraszając do uzgodnienia regulaminu przyznawania premii. Przypomnijmy, że Organizacja Zakładowa NSZZ „S” w Leroy Merlin Polska z siedzibą w Gdańsku zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa zarządu Leroy Merlin Polska oraz  dyrektora jednego ze sklepów tej francuskiej sieci po tym, jak z pracy wyrzucony został Jarosław Dziubek, były gdański radny, wiceprzewodniczący tamtejszej KZ NSZZ „S”. Prokuratura nadal bada, czy doszło do dyskryminacji pracownika z powodu przynależności związkowej oraz do utrudniania działalności związkowej. Sprawa zwolnionego działacza związkowego trafi w czerwcu na wokandę gdańskiego Sądu Pracy. Zarząd Leroy Merlin owszem, zaprasza związkowców na spotkania, ale bez Dziubka, który jest dla niego persona non grata.

- Nie odmawiamy panu Dziubkowi prawa do sądowej weryfikacji naszego wypowiedzenia. Jednak do czasu rozstrzygnięcia jego sprawy przez sąd sugerujemy, aby Pan J. Dziubek powstrzymał się od udziału w spotkaniach z pracodawcą. Stan zawisłego sporu nie sprzyja budowaniu atmosfery współpracy – napisała Dorota Wójcik-Czarzasty w odpowiedzi na stanowisko związkowców. Po tym, jak dotarły do nas niepokojące informacje z Gdańska oraz Białegostoku o zwolnieniach związkowców z pracy zwracamy się do centrali Leroy Merlin – Groupe Adeo o odpowiedź czy w Polsce i we Francji stosowane są podwójne standardy wobec swobód związkowych oraz czy realizowany przez Leroy Merlin sposób zarządzania zakłada jakąkolwiek partnerską współpracę ze związkami zawodowymi we Francji i w Polsce?     

Leroy Merlin Polska podkreśla na swojej stronie oraz w materiałach promocyjnych iż kilka razy z rzędu otrzymało certyfikat potwierdzający, że polityka personalna firmy, dbanie o rozwój pracowników i budowanie z nimi dobrych relacji wyróżnia firmę na rynku w programie realizowanym przez Fundację Obserwatorium Zarządzania.  

- Leroy Merlin Polska przywiązuje wielką wagę do potrzeb swoich pracowników czego potwierdzeniem może być fakt, że duża część współpracowników firmy to osoby z wieloletnim stażem pracy, zatrudnione w oparciu o umowę o pracę na czas nieokreślony z wynagrodzeniem za pracę wyższym od średnio otrzymywanych w innych tego rodzaju placówkach handlowych. Tak więc użycie słów „szykanowanie pracowników” w kontekście firmy Leroy Merlin jest niezwykle krzywdzące i mija się z prawdą. Jednocześnie firma Leroy Merlin Polska za prowadzoną politykę personalną dostała nagrody, w tym między innymi Pracodawca Jutra 2013 czy Inwestor w Kapitał Ludzki  – oświadczył nam Maksymilian Pawłowski, menedżer d/s komunikacji wewnętrznej w imieniu krajowego zarządu tej handlowej firmy. Laur Pracodawca Jutra rzeczywiście zobowiązuje, ale w wydaniu Leroy Merlin Polska spółki, która jest zrzeszona w federację przedsiębiorstw operujących w 12 krajach, to Jutro nie jest przyjazne partnerom społecznym – związkowcom.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę