Reforma Chojnicom niestraszna

Zmiany w edukacji wywołują ogromne kontrowersje. Jedni je demonizują, inni mówią, że wreszcie wraca normalność. A jak to wygląda na przykładzie konkretnych gmin?

Najwięcej emocji budzi kwestia dostosowania sieci szkół podstawowych, gimnazjów i przedszkoli do nowego ustroju szkolnego. Konieczne było dokonanie przekształceń. Gmina miejska Chojnice prowadziła dwa samodzielne gimnazja. Teraz jedno z gimnazjów zostanie przekształcone w podstawówkę, a pomieszczenia drugiego wejdą w skład zespołu szkolno-przedszkolnego, w który przekształci się inna szkoła podstawowa. Do tego należało dopasować nowe obwody szkolne dotyczące klas pierwszych ośmioletnich szkół podstawowych – uczniowie powinni mieć szkoły możliwie blisko miejsca zamieszkania. – Jest dużo zmian organizacyjnych, które spadają na samorządy. Musiały zostać podjęte uchwały intencyjne i normatywne. Jednak wskaźnik zmianowości, czyli stosunek liczby oddziałów do liczby klas, jest bardzo korzystny. Trwają przymiarki do ewentualnych ruchów kadrowych, które powinny się zakończyć do końca maja. Samorząd zmierza do tego, żeby nie było zwolnień wśród nauczycieli i pracowników administracji i obsługi, co wydaje się bardzo realne – mówi Janusz Ziarno, dyrektor Wydziału Edukacji Urzędu Miejskiego w Chojnicach.

Jego słowa potwierdza Maciej Werra, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Pracowników Oświaty, Wychowania i Kultury w Chojnicach, zawodowo nauczyciel historii w liceum ogólnokształcącym. – Oczywiście nauczyciele z samodzielnych gimnazjów mają obawy o pracę. Jesteśmy w trakcie opiniowania arkuszy, natomiast ze wstępnych symulacji wynika, że nikt nie powinien stracić pracy. Ale będziemy oczywiście monitorować tę sytuację. Nie ukrywamy również, że dodatkowy rok nauki w liceach i technikach pozwoli ograniczyć negatywne skutki niżu demograficznego. W liceum cieszymy się przede wszystkim z powrotu do programów nauczania historii, fizyki, chemii, geografii i biologii, które dla większości uczniów kończyły się w pierwszej klasie. Jestem przekonany, że uczniowie będą lepiej przygotowani do egzaminu maturalnego, ponieważ skończy się sytuacja, w której na przykład do matury z historii na poziomie rozszerzonym podchodzi absolwent, który w liceum realizował tylko historię po 1918 roku, zresztą na poziomie podstawowym, a dwa lata przed maturą nie miał jej w ogóle.

Kłopotliwe jest natomiast szybkie tempo, w jakim wdrażana jest reforma. – Przepisy nie zawsze są formułowane na czas. Chodzi o trzy podstawowe ustawy, a także akty wykonawcze do tych ustaw w postaci rozporządzeń – przyznaje Janusz Ziarno. W podobnym duchu wypowiada się Małgorzata Gierszewska, dyrektor Zespołu Szkół w Chojnicach.– Nie znam jeszcze podstawy programowej. Mamy za mało czasu na ocenę. Jednak zawsze byłam zwolenniczką czteroletniego liceum i pięcioletniego technikum. Zawsze miałam wrażenie, że w „nowym” systemie brakowało jednego roku. Rozłożenie przedmiotów kierunkowych na dwa lata ułatwia decyzję o wyborze studiów. Jeśli chodzi o warunki lokalowe, szkoła jest przygotowana na podwójny nabór, który trafi do nas za dwa lata. Podczas wyżu do zespołu szkół uczęszczało około tysiąca uczniów, a teraz jest ich 760, więc po przyjęciu około dwustu dodatkowych uczniów i tak będzie ich mniej. A od tego czasu doszła na przykład nowa sala gimnastyczna. Na pewno zwiększy się zatrudnienie nauczycieli języków polskiego i angielskiego, informatyki i wychowania fizycznego. W pewien sposób przywrócenie dawnego systemu uratuje też etaty niektórych już zatrudnionych nauczycieli, na przykład języka niemieckiego wypieranego przez angielski – podkreśla.

A jak jest w wiejskich szkołach? Grażyna Jaśkiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej w Krzemieniewie, i Alina Roszak-Ciemińska, dyrektor Szkoły Podstawowej w Wyczechach, entuzjastycznie podchodzą do reformy. – Dla nas to oznacza tylko rozwój. Tempo jest szybkie, jest zamieszanie od strony technicznej, ale wierzymy w to, że dojdzie do konsensusu. Rodzice są zadowoleni, że dzieci nie muszą dalej dojeżdżać i zostają w małych środowiskach – przekonują.

Martyna Werra

Download PDF
Powrót Drukuj stronę