Już dzisiaj raport o stanie państwa

Audyt dotyczący m.in. funkcjonowania ministerstw za rządów PO-PSL będzie przedstawiony w środę 11 maja, PiS chce w ten sposób zaprezentować bilans otwarcia i najpewniej usprawiedliwić stanem państwa półroczny czas rządów, o którym wielu, w tym prezes Jarosław Kaczyński – mówi, iż sytuacja wymaga przyśpieszenia. Czy w ślad za audytem pójdą wnioski do prokuratury i wyroki skazujące – czas pokaże.

Na razie „urobek” PiS w tropieniu afer jest nawet spory, ale póki co nikt nie usłyszał zarzutów. Czyżby był to zabieg z gatunku „public relations”?

- Zdecydowaliśmy się to zrobić, ponieważ chcemy niejako zamknąć ten rozdział, pokazać, że każdy rząd pracuje na swój własny rachunek. Platforma Obywatelska zostawiła nasz kraj, budżet państwa w określonej sytuacji, z potężnym zadłużeniem publicznym ponad 900 miliardów, to są fakty ekonomiczne, z niedoborami, jeśli chodzi o ściągalność podatków, ze zniszczoną, z dewastowaną, można powiedzieć, rezerwą demograficzną, która została przejedzona tak naprawdę, a powinna być zachowana na wypłatę przyszłych emerytur dla obywateli – powiedział w radiowej „Jedynce” Rafał Bochenek, rzecznik rządu .

W zależności od tego, jakie będą w nim padały stwierdzenia będzie można ocenić, jak funkcjonował rząd, w których obszarach ewentualnie nadużył swoich uprawnień. Tak zapowiadała na początku marca premier Beata Szydło.

- Jeżeli chodzi o audyty, to będziemy na bieżąco przedstawiali informacje, które są w nich zawarte. Część z tych informacji musimy przeanalizować, dlatego że one być może wymagają jakiegoś uzupełnienia czy doprecyzowania - mówiła wówczas premier.

- Poszczególni ministrowie będą przedstawiać swoje wyniki audytu, szczególnie te najważniejsze, te w których jest najwięcej do powiedzenia – zapowiedział z kolei szef klub PiS Ryszard Terlecki na antenie Radia Plus.

Wyniki audytu mają dotyczyć wszystkich ministrów.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę