Raport „Magazynu”: związki zawodowe w Europie

W państwach skandynawskich pracownicy wybierają swoich przedstawicieli do zarządów i rad nadzorczych przedsiębiorstw, a związki zawodowe przejęły część kompetencji państwa – m.in. wypłacają zasiłki społeczne i zarządzają funduszami dla bezrobotnych. W Niemczech związkowe składki można odliczyć od podatku. W świecie Zachodu trudno wyobrazić sobie rozwiniętą demokrację i bogate społeczeństwo bez silnych związków zawodowych.

Hamulcowi gospodarki, XIX-wieczny przeżytek, anachroniczna instytucja, polityczne przystawki, warchoły – taki wizerunek związków zawodowych wyłania się z propagandy rządu i tzw. mainstreamowych mediów. Taki język byłby nie do przyjęcia w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych. Tam podważanie zasadności funkcjonowania organizacji pracowników oznacza złamanie politycznej poprawności i rychłe zniknięcie autora takich koncepcji z życia publicznego. Związki zawodowe na szeroko rozumianym Zachodzie są bezdyskusyjnie uważane za jeden z fundamentów demokracji, element równowagi w społeczeństwie, mechanizm kontroli rządzących i podmiot współdecydujący zarówno o kierunkach działania poszczególnych przedsiębiorstw, jak i rozwoju całej gospodarki. Oczywiste jest także, że tak jak inne organizacje społeczne związki mają prawo artykułować swoje postulaty, reprezentować interesy swoich członków oraz uczestniczyć w grze politycznej, czyli „pilnować” stanowienia prawa przez parlament i administrowania przez rząd.

Status prawny związków zawodowych został unormowany przez społeczność międzynarodową w dwóch konwencjach Międzynarodowej Organizacji Pracy – Konwencja nr 87 (uchwalona w 1948 r.) dotyczy wolności związkowej i ochrony praw związkowych (1948), natomiast Konwencja nr 98 (uchwalona w 1949 r.) zawiera prawo organizowania się i rokowań zbiorowych. Sprawdziliśmy, jak ponad pół wieku od uchwalenia tych przepisów wygląda pozycja organizacji pracowniczych w wybranych krajach.

 

AUSTRIA

Historia ruchu związkowego w Austrii sięga jeszcze XIX wieku i czasów monarchii austro-węgierskiej. Co ciekawe, obecnie nad Dunajem funkcjonuje właściwie tylko jedna,
„ponadideologiczna” organizacja związkowa, która zrzesza pracowników o poglądach od bardzo lewicowych po prawicowe – Austriacka Federacja Związków Zawodowych (OEGB). Funkcjonowanie związków w Austrii przypomina model niemiecki, tzn. w przedsiębiorstwach działają rady zakładowe lub pracownicze, których członkowie w 90 proc. reprezentują związki zawodowe. Kolejny szczebel stanowią związki branżowe, na których spoczywa ciężar negocjowania układów zbiorowych – nie dla poszczególnych firm, ale właśnie całych branż, na poziomie krajów związkowych (Austria jest federacją) lub ogólnokrajowym. OEGB szczyci się, że reprezentuje nie tylko „niebieskie kołnierzyki”, czyli robotników, ale także „białe kołnierzyki”, czyli pracowników bardziej wykwalifikowanych. Rzeczywiście, struktura tej centrali jest dość nowoczesna. Jeden ze związków wchodzących w skład OEGB zrzesza np. artystów, sportowców i tzw. freelancerów, czyli zawody, w których raczej działa się indywidualnie. Być może w tej jedności tkwi siła austriackich związków, które w 8-milionowym kraju (z 1,7 miliona pracowników) mają aż 1,4 miliona członków. Czy ta siła ma wpływ na bezrobocie, które w Austrii wynosi jedynie 4,8 proc.?

 

BELGIA

W Belgii, podobnie jak w Polsce, funkcjonują trzy reprezentatywne centrale związkowe o bardzo wyraźnych obliczach ideowych – Powszechna Federacja Pracy Belgii (FGTB) to centrala o socjalistycznych korzeniach, Powszechny Chrześcijański Związek Zawodowy (ACV-CSC) ma charakter chadecki, oparty na nauce społecznej Kościoła, natomiast Powszechna Centrala Liberalnych Związków Zawodowych (CGSLB) to organizacja centrowa. Związki w Belgii mają podwójną strukturę – regionalną i branżową. Układy zbiorowe pracy, regulujące wynagrodzenia i kwestie związane z czasem pracy, obejmują aż 96 proc. belgijskich pracowników. Co dwa lata między organizacjami pracowników i pracodawców negocjowany jest międzysektorowy układ zbiorowy pracy, którego ustalenia są następnie przenoszone na poziom branżowy. Dialog społeczny jest możliwy dzięki silnej organizacji związków, ale także organizacji pracodawców, do których należy 75 proc. firm. Zabezpieczenie działalności związkowej opiera się na składkach członkowskich, subsydiach państwowych i finansowaniu określonych elementów (np. szkoleń) przez pracodawców.

 

DANIA

W Danii funkcjonują trzy centrale związkowe – Duńska Konfederacja Związków Zawodowych (LO), Centralna Organizacja Związków Zawodowych Urzędników (FTF) i Duńska Centralna Organizacja Akademików (AC). Jak same wskazują, pierwsza z nich zrzesza pracowników z większości branż, pozostałe mają ściśle sprofilowane zasady członkostwa. Tak zwany duński model, często wskazywany jako wzorcowy, opiera się na wysokiej kulturze dialogu społecznego, prowadzonego przede wszystkim przez organizacje pracowników i pracodawców, z wyłączeniem zaangażowania państwa. Autonomiczny dialog dwustronny prowadzony jest na szczeblu krajowym – taki charakter mają powszechnie zawierane układy zbiorowe pracy. Należy jednak pamiętać, że takie relacje są możliwe tylko wtedy, gdy nie ma dużej asymetrii między obiema stronami, czyli związki zawodowe są liczne i dobrze zorganizowane. A tak jest właśnie w Danii.

 

NIEMCY

Konfederacja Niemieckich Związków Zawodowych (DGB), Niemieckie Zrzeszenie Urzędników i Unia Taryfowa (DBB) oraz Chrześcijańska Konfederacja Związków Zawodowych (CGD) – to największe centrale związkowe u naszych zachodnich sąsiadów, przy czym aż 80 proc. wszystkich zrzeszonych pracowników należy do DGB. Z kolei w tej federacji najsilniejszy jest związek metalowców IG Metall, co tylko potwierdza silną pozycję niemieckiego przemysłu. Nie znaczy to, że ruch związkowy za Odrą nie ma problemów. W ostatniej dekadzie uzwiązkowienie w Niemczech spadło o 3 proc. (obecnie wynosi 22 proc.), głównie z powodu przenoszenia produkcji i zwolnień w administracji publicznej. Niemieckie związki osiągają jednak małe sukcesy – dzięki systematycznym kampaniom informacyjnym i wizerunkowym skierowanym przede wszystkim do młodych pracowników (a nawet uczniów i studentów) tempo spadku jest coraz wolniejsze i negatywny trend zapewne wkrótce się odwróci. Wiadomo, czym skorupka za młodu nasiąknie…

Stabilność niemieckich związków zawodowych zapewniona jest już na podstawowym poziomie – rad pracowniczych w poszczególnych zakładach, których członkowie w zdecydowanej większości są związkowcami. Dialog społeczny jest zdecentralizowany – układy zbiorowe są negocjowane bez interwencji rządu federalnego.

 

SZWECJA

Największą organizacją pracowniczą w Szwecji jest Szwedzka Konfederacja Związków Zawodowych (LO), powstała w… 1899 r. Zrzesza ona 16 organizacji branżowych. Podział kompetencji w szwedzkim modelu, wypracowanym ostatecznie w latach 80. XX wieku, jest jasny – federacja ogólnokrajowa reprezentuje związkowe stanowisko w debacie publicznej, w tym reprezentuje stanowisko pracowników w szwedzkim parlamencie (Riksdagu), koordynuje ogólnokrajowe i międzynarodowe działania związkowe, zapewnia szkolenia i zaplecze eksperckie. Natomiast związki branżowe negocjują sektorowe układy zbiorowe pracy z organizacjami pracodawców w danej branży i administrują funduszami społecznymi (zasiłki dla bezrobotnych itp.). Jest to o tyle ważne, że w Szwecji nie istnieje ujednolicone prawo pracy podobne do naszego kodeksu pracy, natomiast aż 80 proc. zbiorowych stosunków pracy regulowanych jest przez układy zbiorowe.

LO reprezentuje głównie robotników. Związki „białych kołnierzyków” to Centralna Organizacja Związków Zawodowych Urzędników Szwecji (TCO) oraz Szwedzka Centralna Organizacja Akademików (SACO).

Szwedzi są kolejnym silnym ogniwem w skandynawskim ruchu związkowym, wyjątkowo silnym, zorganizowanym i zintegrowanym. W jedności siła, zwłaszcza w czasach globalizacji – w myśl tego hasła organizacje związkowe z Danii, Finlandii, Islandii, Norwegii, Szwecji, a nawet z Wysp Owczych i Grenlandii zjednoczyły się w Nordyckiej Radzie Związków Zawodowych (NFS). Skandynawowie dominują również w organizacji związków zawodowych z basenu Morza Bałtyckiego BASTUN, w której afiliowana jest również „Solidarność”.

 

BRYTYJSKA KOLEBKA

Zjednoczone Królestwo jest nie tylko ojczyzną piłki nożnej, ale też ruchu związkowego. Pierwsze organizacje pracownicze powstały na Wyspach w 1824 r.! W 1860 r. powstał Kongres Związków Zawodowych (TUC), który obecnie jest jedyną brytyjską centralą związkową. Zrzesza 6,2 mln pracowników z 58 związków zawodowych. Największy z nich jest Unison, reprezentujący pracowników sektora publicznego. TUC działa w Anglii, Irlandii Północnej i Walii. Szkocja ma osobną centralę związkową (Scottish TUC). Pod rządami konserwatystów wpływy TUC (związanego z Partią Pracy) na politykę gospodarczo-społeczną Wielkiej Brytanii zmalały. Kongres to jednak całkiem dziarski staruszek, który stara się reagować elastycznie – po wejściu Polski do Unii Europejskiej prowadzi polskojęzyczne kampanie informacyjne, mające zachęcić polskich pracowników na Wyspach do wstępowania w swoje szeregi.

 

CHADECKIE ZWIĄZKI NA ŚWIECIE

„Solidarność” jest chrześcijańskim związkiem zawodowym, opierającym swój program solidarności społecznej i zrównoważonego rozwoju społeczno-gospodarczego na nauce społecznej Kościoła. Podobne chrześcijańskie związki pracownicze (w zależności od kraju słabsze lub silniejsze niż ich krajowe odpowiedniki o anarchistycznym lub socjalistycznym pochodzeniu) istnieją w większości państw europejskich:

Belgia – Powszechny Chrześcijański Związek Zawodowy (ACV-CSC)

Francja – Chrześcijańska Konfederacja Francuskich Pracowników (CFTC)

Holandia – Narodowa Federacja Chrześcijańskich Związków Zawodowych (CNV)

Niemcy – Chrześcijańska Konfederacja Związków Zawodowych (CGD)

Włochy – Włoska Konfederacja Związków Zawodowych (CISL)

 

CO Z TĄ KONSTYTUCJĄ?

Gdyby traktować rzecz literalnie, pracownicy i związkowcy nie powinni mieć w Polsce powodów do narzekań. Już w pierwszych rozdziałach Konstytucji RP aż roi się od sformułowań miłych dla pracowniczego i obywatelskiego ucha. Przypominając zapisy najważniejszego źródła prawa w Polsce, warto porównać je z pozycją związków zawodowych w innych państwach.

Art. 1. Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

Art. 2. Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.

Art. 12. Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych (…).

Art. 20. Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej.

Art. 24. Praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy.

O działalności związków zawodowych w Polsce mówi art. 59 Konstytucji RP:

1. Zapewnia się wolność zrzeszania się w związkach zawodowych (…).

2. Związki zawodowe oraz pracodawcy i ich organizacje mają prawo do rokowań, w szczególności w celu rozwiązywania sporów zbiorowych, oraz do zawierania układów zbiorowych pracy i innych porozumień.

3. Związkom zawodowym przysługuje prawo do organizowania strajków pracowniczych i innych form protestu w granicach określonych w ustawie (…).

4. Zakres wolności zrzeszania się w związkach zawodowych i organizacjach pracodawców oraz innych wolności związkowych może podlegać tylko takim ograniczeniom ustawowym, jakie są dopuszczalne przez wiążące Rzeczpospolitą Polską umowy międzynarodowe.

 

ŹRÓDŁO SUKCESU

Analizując wysoki stopień uzwiązkowienia w Norwegii, można nabrać przekonania, że nie tylko ropa naftowa jest źródłem dobrobytu panującego w tym skandynawskim państwie. Dobrych warunków pracy i wysokich zarobków „pilnują” tam liczne i silne organizacje związkowe.

Potwierdzają to słowa związkowców z kraju fiordów. – W norweskich firmach związkowcy zasiadają też w radach nadzorczych i zarządach firm. Jako przedstawiciele pracowników mamy prawo przekazywać menedżerom nasze uwagi i propozycje. Współtworzymy politykę przedsiębiorstw, a jedną z jej elementów jest godna praca. I to nie jest slogan. Godna praca jest kluczem do tego, by osiągać efekty – przekonywał niedawno w Polsce Atle Teigland, lider związkowy w koncernie Aker Solutions, który gościł z wizytą w Regionie Gdańskim NSZZ „S”. Sam od 2004 r. z wyboru pracowników jest członkiem Rady Dyrektorów i ma duży wpływ na politykę koncernu.

 

ZWIĄZKI Z POLITYKĄ

„Solidarność” jest przybudówką jednej partii politycznej i miesza się do polityki, wychodząc ze swojej roli społecznej – to najczęstsze zarzuty w propagandowej walce ze związkowcami w Polsce. Ta argumentacja ignoruje fakt, że w demokracji nie można osiągnąć swoich celów inaczej niż mając wpływ na prawo, stanowione w końcu przez polityków. Dlatego w Europie i na świecie standardem jest budowanie przez związki zawodowe relacji z siłami politycznymi.

Największa federacja związkowa w Stanach Zjednoczonych AFL-CIO od lat zdecydowanie wspiera Partię Demokratyczną, ostatnio walnie przyczyniła się do zwycięstwa prezydenta Baracka Obamy. Jednak z powodu coraz bardziej śmiałych pomysłów obyczajowych Demokratów z jednej strony (które zrażają przeciętnych amerykańskich robotników) i rosnącej wrażliwości społecznej Republikanów (widoczny od czasów prezydenta George’a W. Busha tzw. współczujący konserwatyzm) coraz więcej członków AFL-CIO zwraca się w stronę amerykańskiej prawicy.

W Szwecji największa konfederacja związkowa LO utrzymuje bliskie relacje z Partią Socjaldemokratyczną. We władzach partii „z urzędu” zasiada przynajmniej jeden reprezentant LO. Struktura organizacyjna federacji odpowiada podziałowi administracyjnemu Szwecji, dzięki czemu związkowcy na każdym poziomie stanowią istotną siłę społeczną.

Ścisłe związki istnieją między brytyjskim Kongresem Związków Zawodowych a Partią Pracy. Kongres współtworzył partię laburzystów w 1900 r. Do dziś kilka milionów związkowców z TUC na zasadzie zbiorowego członkostwa należy do Partii Pracy.

Inny model współpracy przyjęła austriacka OEGB – poprzez związkowe frakcje w partiach ma wpływ na działania wszystkich najważniejszych ugrupowań, od socjalistów po konserwatystów.

 

UZWIĄZKOWIENIE W EUROPIE:

Austria – 81,3 proc.

Finlandia – 80 proc.

Szwecja – 78 proc.

Dania – 70 proc.

Włochy – 34 proc.

Słowacja – 30 proc.

Wielka Brytania – 28 proc.

Czechy – 22 proc.

Niemcy – 22 proc.

Polska – 15 proc.

Francja – 8 proc.

 

Opracowanie: Adam Chmielecki

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę