Raport „Magazynu Solidarność”: Rzeczowy dialog, albo protest

Pierwszy okres rządów Zjednoczonej Prawicy z punktu widzenia pracowników można ocenić pozytywnie, udało się zrealizować wiele postulatów zgłaszanych przez NSZZ „Solidarność”. Coś się zaczęło psuć jakieś półtora roku temu. Przede wszystkim nastąpiło osłabienie dialogu społecznego poprzez pomijanie związków zawodowych w procesie konsultacji ważnych dla pracowników i obywateli projektów rządowych. „Postulaty kierowane przez NSZZ „Solidarność” do rządu nie znajdują właściwego rozpatrzenia, a na kierowane wystąpienia nie ma w większości żadnej odpowiedzi” – napisali członkowie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w stanowisku dotyczącym sytuacji społecznej.

5 maja 2015 roku NSZZ „Solidarność” podpisał z Andrzejem Dudą, kandydatem na prezydenta RP, porozumienie w sprawie realizacji najważniejszych dla Związku postulatów. Po wygranych wyborach prezydenckich i parlamentarnych koalicja Zjednoczonej Prawicy, dysponując większością w parlamencie, rozpoczęła realizację swojego programu wyborczego, który w wielu punktach pokrywał się z postulatami NSZZ „Solidarność”. Jednak po dwóch latach rządów, zdaniem związkowców z „S”, dobra do tej pory współpraca między stroną rządową a „Solidarnością” zaczęła się psuć. Rada Dialogu Społecznego (powołana w miejsce Komisji Trójstronnej) miała pełnić rolę forum, na którym „wykuwane” będą rozwiązania dotyczące pracowników na drodze porozumienia pomiędzy partnerami społecznymi. Niestety, okazuje się, że to nie działa. Dialog znów wydaje się pozorowany. NSZZ „Solidarność” stanął przed dylematem – z jednej strony rząd Zjednoczonej Prawicy wprowadził w życie kilka ważnych z punktu widzenia obywateli ustaw, z drugiej jednak wciąż niezrealizowanych pozostaje wiele obietnic wyborczych. Poszczególni przedstawiciele rządu nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć, na czym polega dialog społeczny w rozwiązywaniu problemów państwa.

11 grudnia 2018 roku Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” przyjęła stanowisko w sprawie sytuacji społecznej państwa, w którym przedstawione zostały główne postulaty Związku. Poniżej prezentujemy ich omówienie.

Równi i równiejsi

Wzrost wynagrodzeń, zatrudnionych w sferze finansów publicznych, proporcjonalnie do wzrostu wynagrodzeń funkcjonariuszy policji, straży pożarnej, więziennictwa, krajowej administracji skarbowej, celników, pielęgniarek i położnych oraz lekarzy rezydentów, przewidzianych na 2019 rok dla pozostałych zatrudnionych w jednostkach finansów publicznych.

Od 1989 roku przeciętny Polak od rządzących słyszał, że trzeba zaciskać pasa, oszczędzać, aby w przyszłości móc korzystać ze wzrostu ekonomicznego. Oczywiście, w tym zaciskaniu pasa byli równi i równiejsi, były wąskie grupy zawodowe, które zadbały, aby zarabiać na poziomie europejskim, jednak pensje większości pracujących w Polsce po trzydziestu latach od transformacji ustrojowej są na bardzo niskim poziomie.

Problem wzrostu wynagrodzeń nie ominął również obecnie rządzącej Zjednoczonej Prawicy. Dobra sytuacja ekonomiczna, którą tak często podkreśla premier Mateusz Morawiecki, znajduje swoje odzwierciedlenie we wzroście przeciętnego wynagrodzenia. W ciągu minionych czterech lat „średnia krajowa” wzrosła o 25 proc. – z 3942,78 zł (brutto) w styczniu 2015 roku do 5274,95 zł (brutto) w styczniu roku 2019. Niestety, ten wzrost dotyczy tylko wynagrodzeń w przedsiębiorstwach zatrudniających więcej niż dziewięć osób. W mniejszych firmach zarobki są niższe średnio o około 200 zł. Najgorzej jest jednak w sferze budżetowej. Za rządów PO-PSL płace w budżetówce zostały zamrożone. Po dojściu PiS do władzy, gdy wskaźniki ekonomiczne zaczęły się poprawiać (PKB wzrósł w 2018 roku o 5,1 proc., stopa bezrobocia spadła do 5,8 proc., wpływy z podatku VAT zwiększyły się ze 123 mld zł w 2015 roku do 175 mld zł w roku 2018) pracownicy opłacani z kasy państwa upomnieli się o swoje wynagrodzenia. Nie można zarzucić rządom Zjednoczonej Prawicy, że w ogóle nie podnosi się wynagrodzeń w sferze budżetowej, robi się to jednak wybiórczo. Obecnie rządząca koalicja, zamiast na forum Rady Dialogu Społecznego opracować wspólnie z partnerami społecznymi system wzrostu płac dla całej sfery budżetowej, zaczęła podnosić wynagrodzenia tylko wybranym grupom zawodowym. I nie chodzi o to, że nie należą się im podwyżki, należą się one zarówno funkcjonariuszom policji, straży pożarnej, więziennictwa, krajowej administracji skarbowej, celnikom, pielęgniarkom i położnym czy lekarzom rezydentom, ale powinni je dostać wszyscy pracownicy opłacani z państwowej kasy, których wynagrodzenia przez lata były zamrożone.

– Skoro prognozy gospodarcze są znakomite i nie ma żadnego sygnału, który by wskazywał, że nasza sytuacja gospodarcza zmieni się w najbliższym czasie, to nie widzę powodu, dlaczego jedna grupa zawodowa jest wyróżniana, jeśli chodzi o wzrost wynagrodzeń, a inna w tych podwyżkach jest pomijana – mówił podczas jednej z konferencji prasowych przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla

Emerytura ze względu na okres składkowy

Modernizacja systemu ubezpieczeń społecznych tak, aby pracownicy o długoletnich okresach składkowych nabywali uprawnienia emerytalne bez względu na wiek życia oraz objęcia wszystkich wykonujących i świadczących pracę bez względu na formę umowy, w oparciu o którą ją wykonują, w tym prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą, proporcjonalnymi składkami emerytalno-rentowymi od osiąganych dochodów z każdego tytułu ubezpieczenia, z zachowaniem zasady 30-krotności.

Pierwszym postulatem zawartym w umowie programowej podpisanej w maju 2015 roku między „Solidarnością” a kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą był postulat „obniżenia wieku emerytalnego i powiązania uprawnień emerytalnych ze stażem pracy”. Pierwszą część PiS po wygranych wyborach zrealizował i powrócono do wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Wciąż jednak nie wprowadzono zapisów, które umożliwiałyby przejście na emeryturę osobom o długoletnim stażu.

„Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” pozytywnie ocenia przywrócenie progów wiekowych uprawniających pracowników do przejścia na emeryturę w wieku 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Jednak dla pełnej realizacji postulatów NSZZ „Solidarność” brakuje w obowiązującej ustawie zapisu o możliwości skorzystania przez pracownika z prawa do emerytury bez względu na osiągnięty wiek życia, uzależnionego od stażu pracy liczonego według okresów składkowych na ubezpieczenie społeczne niezależnie od formy zatrudnienia. Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność” domaga się od Rządu RP wprowadzenia zapisu w ustawie umożliwiającego przejście na emeryturę po osiągnięciu 35 lat pracy kobietom i 40 lat pracy mężczyznom” – czytamy w stanowisku XXIX KZD NSZZ „Solidarność”.

Uchylenie wygaszania emerytur pomostowych.

Od 1 stycznia 2009 r. obowiązuje ustawa o emeryturach pomostowych, która wprowadziła dla osób wykonujących pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze nowy rodzaj świadczenia emerytalnego, jakim jest emerytura pomostowa. Jednym z warunków otrzymania emerytury pomostowej jest wykonywanie szczególnych prac przed 1999 roku. Siłą rzeczy świadczenie to ma charakter wygaszający, i nie dlatego, że coraz mniej ludzi pracuje w szkodliwych warunkach, ale dlatego, że coraz mniej tę pracę rozpoczęło przed 1999 rokiem.

NSZZ „Solidarność” uważa, że o przyznaniu emerytury pomostowej powinno decydować to, czy praca wykonywana jest w szczególnych warunkach lub ma szczególny charakter (określone w oparciu o kryteria medyczne), a nie data rozpoczęcia pracy. Związek kwestionuje więc przyznanie prawa do emerytury pomostowej tylko tym pracownikom, którzy wykonywali pracę w warunkach szczególnych i o szczególnym charakterze przed 1 stycznia 1999 roku.

Odmrozić fundusz świadczeń socjalnych

Pełne odmrożenie kwot odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych.

„Solidarność” postuluje również odmrożenie kwot odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Według ustawy wysokość odpisu podstawowego wynosi na jednego zatrudnionego 37,5 proc. przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej w roku poprzednim lub w drugim półroczu roku poprzedniego, jeżeli przeciętne wynagrodzenie z tego okresu stanowiło kwotę wyższą. Jednak kwota bazowa, a co za tym idzie sam odpis w czasie rządów PO-PSL został na sześć lat zamrożony. Od 2011 roku do 2016 roku kwota bazowa wynosiła 2917 zł, co dawało odpis w wysokości 1094 zł. Po dojściu PiS do władzy odpis został odmrożony w roku 2017, jednak jego podstawą było przeciętne wynagrodzenie za rok 2012. W roku 2017 nastąpiło ponowne zamrożenie wskaźnika. Po roku przerwy znów „odmrożona” została podstawa ustalenia odpisu, w 2019 roku wynosi ona tyle, co przeciętne wynagrodzenie miesięczne w gospodarce z drugiego półrocza 2013 roku, co daje odpis w wysokości 1229 zł. Gdyby wziąć pod uwagę średnią za drugie półrocze 2018 roku, to odpis powinien wynosić około 1789 zł.

– Domagamy się pełnego odmrożenia kwot odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Jestem rozczarowana oporem i nie rozumiem tego uporu. Od lat na posiedzeniach Sejmu i Senatu, w zespołach RDS, słyszymy, że „owszem”, „tak”, ale tylko częściowo, a koszt jest rzeczywiście niewielki. Całkowite odmrożenie to byłoby 470 złotych, a rząd chce 110 złotych – mówi Katarzyna Zimmer-Drabczyk, ekspert Komisji Krajowej.

Uprościć i obniżyć podatki

Urealnienie kwoty wolnej od podatku tak, aby służyła ona osobom najsłabszym ekonomicznie, chroniąc je przed zagrożeniem ubóstwem.

Jedną z obietnic wyborczych PiS było podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Kwota wolna od podatku, a ściślej kwota dochodu niepowodującego obowiązku zapłaty podatku dochodowego, przez lata rosła nieznacznie o kilkadziesiąt złotych rocznie, w 2009 roku (za rządów koalicji PO-PSL) zatrzymała się na poziomie 3091 zł i przez kolejne lata nie podniesiono jej ani o złotówkę. W 2017 roku obecnie rządząca koalicja wprowadziła wyższą kwotę wolną od podatku, ale jedynie dla osób o najniższych dochodach. W tym roku podniesiono ją i obecnie podatku nie płacą osoby zarabiające mniej niż 8 tys. rocznie, a dochody w przedziale 8 tys. zł do 13 tys. zł są opodatkowane kwotą degresywną od 8001 zł do 3091 zł. Wszyscy osiągający dochód wyższy niż 13 tys. zł do 85 528 zł rocznie mogą odpisać sobie od dochodu 3091 zł. Przy dochodach w przedziale od 85 528 zł do 127 tys. zł znów obowiązuje kwota degresywna od 3091 zł do 0 zł. W przypadku osób, których zarobki mieszczą się w ostatniej grupie dochodowej, to fakt, czy kwota wolna od podatku wynosi 3 tys. czy 8 tys. nie ma znaczenia, jednak dla większości Polaków kwoty te nie są obojętne. Wprowadzone w 2017 roku zmiany nie obejmują nawet osób zarabiających minimalną pensję.

raport1-3-2019

Progi podatkowe

Waloryzacja progów podatkowych oraz wysokości zryczałtowanych kosztów uzyskania przychodu osób fizycznych. 

NSZZ „Solidarność” domaga się podwyższenia progów podatkowych, które od lat pozostają na tym samym poziomie. Od 10 lat nie było aktualizacji kwotowego progu rocznych dochodów, po przekroczeniu którego trzeba płacić 32-procentowy podatek, taki sam jak najbogatsi Polacy. Jaki jest skutek dla obywateli – ich dochody coraz szybciej podlegają wyższym stawkom PIT. Roczny limit dochodu powodujący wejście w tzw. drugi próg podatkowy (32 proc.) wynosi 85 528 zł i od 2009 roku ani drgnął.

Przyjęcie ustawy o Straży Kolejowej

Wśród spraw, które zdaniem „Solidarności” należy jak najszybciej rozwiązać, jest przyjęcie przez parlament ustawy o Straży Kolejowej, która zagwarantowałaby utrzymanie bezpieczeństwa na obszarach kolejowych, w tym w zakresie przeciwdziałania aktom terroryzmu.

21 kwietnia 2016 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji opracowało projekt ustawy o Straży Kolejowej, który w trakcie konsultacji uzyskał poparcie związków zawodowych oraz całego środowiska kolejarskiego, jednak do tej pory nie został rozpatrzony przez rząd premiera Mateusza Morawieckiego. 23 stycznia kolejarska „Solidarność” wysłała list w tej sprawie do prezydenta Andrzeja Dudy.

Zdaniem związkowców z Krajowej Sekcji Kolejarzy NSZZ „Solidarność” „dotychczasowe doświadczenia wielu państw, a także ostatnie wydarzenia w Gdańsku dobitnie wskazały, że bezpieczeństwa publicznego nie zapewnią żadne prywatne agencje ochrony. Największą gwarancję bezpieczeństwa dają jedynie wyspecjalizowane formacje publiczne, korzystające z pełni uprawnień ustawowych. Na specyficznym obszarze kolejowym, który jest integralną częścią Państwa, bezpieczeństwo osób i wielomiliardowego mienia zapewnić może wyłącznie wyspecjalizowana, profesjonalna Straż Kolejowa podległa bezpośrednio pod MSWiA” – czytamy w piśmie Krajowej Sekcji Kolejarzy.

raport2-3-2019

Pluralizm związkowy

Wprowadzenie zasady pluralizmu związkowego w służbach, tam gdzie prawo dopuszcza przynależność związkową.

NSZZ „Solidarność” domaga się wprowadzenia pluralizmu związkowego w służbach mundurowych. Obecne uregulowania prawne „narzucają branżowy monopol związkowy” w takich służbach, jak policja czy służba więzienna i dopuszczają istnienie jednego związku zawodowego. Zdaniem „Solidarności” obecnie obowiązujące rozwiązanie jest sprzeczne z zasadą swobodnego wyboru organizacji pracowników „wyrażoną w art. 2. oraz 11. Konwencji 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy”. Taki pluralizm od lat funkcjonuje w straży pożarnej.

Składki związkowe bez podatku

Zwolnienie z podatku dochodowego od osób fizycznych składek członkowskich wnoszonych do związków zawodowych.

Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy płacą składki członkowskie na organizacje reprezentujące ich interesy. Nie wiadomo jednak, z jakich powodów ci pierwsi mogą „wrzucić” w koszty uzyskania przychodów składkę na swoją organizację, a pracownicy nie mają takiej możliwości. Członkowie związków zawodowych, płacąc składki, obciążani są podatkiem dochodowym od osób fizycznych, natomiast członkowie organizacji pracodawców nie płacą składek osobiście, a jeszcze wliczają je w koszty działalności.

NSZZ „Solidarność” domaga się zrównania stron dialogu społecznego. W tej sprawie wypowiedzieli się delegaci na KZD NSZZ „Solidarność” w Częstochowie, którzy w przyjętym stanowisku zwrócili się do parlamentarzystów PiS o wprowadzenie zapisów, które umożliwiałyby zaliczenie do kosztów uzyskania przychodów kwot, jakie są wydatkowane na składki związkowe.

Związki zawodowe sprawują kontrolę nad przestrzeganiem przepisów prawa pracy oraz realizują inne ustawowe zadania, w szczególności jest to udział w tworzeniu wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy (regulamin wynagradzania, regulamin premiowania, regulamin zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, układ zbiorowy pracy). Mają one wpływ na poziom wynagrodzeń pracowników, w tym członków związku. Istnieje zatem relacja pomiędzy działaniem u pracodawcy związku zawodowego a uzyskiwanym przez pracownika przychodem z pracy. Z dobrodziejstwa działania związku zawodowego u pracodawcy korzystają wszyscy pracownicy, zaś koszty jego funkcjonowania ponoszą tylko jego członkowie.

„Nie” dla wzrostu cen energii

Przewidywanego wzrostu cen energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych i indywidualnych, systemu rekompensat dla odbiorców indywidualnych oraz mechanizmów ochrony rodzin przed skutkami ogólnego wzrostu cen towarów i usług, a co za tym idzie, zwiększonymi wydatkami gospodarstw domowych.

11 grudnia 2018 roku w momencie przyjmowania przez członków Komisji Krajowej stanowiska z postulatami planowane były duże podwyżki cen energii elektrycznej dla odbiorców przemysłowych i indywidualnych. Jednak w ostateczności wprowadzono ustawę blokującą ceny prądu. Jednym z czynników, który ma pomóc w ustabilizowaniu cen za energię elektryczną w roku 2019, jest czterokrotne obniżenie podatku akcyzowego. Jedno jest pewne, przynajmniej ten postulat został zrealizowany.

W ubiegłorocznym stanowisku Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” wezwała rząd do podjęcia rzeczowego i skutecznego dialogu z reprezentatywną stroną społeczną. W styczniu 2019 roku konwent przewodniczących regionów i sekretariatów branżowych przekształcił się w Sztab Protestacyjno-Strajkowy. Teraz ruch jest po stronie rządu.

Małgorzata Kuźma

Download PDF
Powrót Drukuj stronę