Rafalska: wchodzimy w nowy etap rozwoju i poprawianie wyników finansowych poprzez ograniczanie kosztów osobowych to już przeszłość

– Polityka poprzedniego rządu promująca przede wszystkim interesy lobby dużych pracodawców, doprowadziła do tego, że Polska została w ogonie Unii Europejskiej, jeśli chodzi o wynagrodzenia – uważa Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Na zdjęciu: Elżbiera Rafalska. Fot. Wikimedia Commons

elzbieta_rafalskaW rozmowie z Ewą Wesołowską, opublikowanej w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” szefowa resortu pracy minister Rafalska argumentuje, że bezrobocie na koniec czerwca spadło do 8,8 proc., wzrosło przeciętne wynagrodzenie, firmy tworzą nowe miejsca pracy.

– To najlepsza sytuacja na rynku pracy od 25 lat. Najbardziej cieszy mnie jednak to, że po raz pierwszy od lat wzrost liczby pracujących jest efektem zawierania umów o pracę na czas nieokreślony, a nie umów czasowych. Może to wskazywać, że pracodawcy w mniejszym stopniu niż dotychczas wykorzystują umowy cywilnoprawne – mówi Rafalska także o znaczeniu wzrostu gospodarczego.

– Niewątpliwie wysokie tempo wzrostu gospodarczego ma tu kluczowe znaczenie: przybywa ofert pracy, coraz trudniej o pracownika. o powoduje, że pracodawcy, którzy do tej pory mieli większą skłonność do zatrudniania na czas określony, gdy chcą zatrzymać pracowników, proponują im stałe etaty, dają podwyżki – zauważa minister.

Elżbieta Rafalska przypomina też, że sztandarowym projektem jej resortu jest wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej i zapowiada przełomowy rok we wzroście wynagrodzeń.

– Myślę, że bardzo duży wpływ na rynek pracy będą miały wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej dla zleceniobiorców i świadczących usługi w wysokości ponad 12 złotych oraz podwyżka płacy minimalnej dla pracowników do dwóch tysięcy złotych brutto. Obie te regulacje wejdą w życie w styczniu 2017 r. To będzie przełomowy rok pod względem wzrostu wynagrodzeń – powiedziała minister.

Jej uwadze nie umknęły też dysproporcję w wynagrodzeniach między polskimi pracownikami, a tymi, zatrudnionymi w innych państwach.

– Znam firmy, które mają globalny zasięg, mają technologie nie gorsze, a czasem lepsze niż spółki niemieckie czy skandynawskie, a średnie wynagrodzenie u nich to 2,5 tysiąca złotych – mówi szefowa resortu pracy.

Co ważne min. Rafalska zdaje się dostrzegać – o czym wyraźnie mówi, iż rozwój firm nie może się opierać na niskich kosztach pracy.

– Rozwój firm nie może się opierać głównie na niskich kosztach pracy, jak do tej pory. Beneficjentem wzrostu gospodarczego muszą się stać pracujący, a nie tylko pracodawcy – zauważa.

Średnie roczne zarobki Polaków to 7,6 tys. euro, podczas, gdy średnia unijna to 22 tys. euro.

– Prawdą jest, że niektórzy pracodawcy nie dzielą się zyskiem z pracownikami, mimo, że kondycja finansowa ich firm by na to pozwalała. Pracodawcy muszą się pogodzić z faktem, że wchodzimy w nowy etap rozwoju i poprawianie wyników finansowych poprzez ograniczanie kosztów osobowych to już przeszłość – dodaje min. Rafalska.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę