Rada oświatowej „S”: przeciwko próbom wprowadzenia nowego modelu prowadzenia szkół

Za pracownikami oświaty i wychowania pierwsze dwa tygodnie nowego roku szkolnego. To dobry czas by pokusić się o ocenę zmian, jakie wraz z 1 września br. weszły do szkół. A były to zmiany niebagatelne – tzw. darmowym elementarz dla uczniów klas I oraz sześciolatki, objęte obowiązkiem szkolnym oraz gdański „precedens”, czyli szkoła publiczna spółką z o.o. Tym problemom m.in. było poświęcone wtorkowe posiedzenie Rady Sekcji Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „S” Regionu Gdańskiego.

- Wspieranie rozwoju dziecka młodszego w związku z obniżeniem wieku szkolnego, podniesienie jakości kształcenia ponadgimnazjalnego w zakresie matematyki, profilaktyka agresji w szkołach oraz edukacja włączająca uczniów niepełnosprawnych to główne cele polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2014/2015 – mówiła zaproszona na obrady Rady Elżbieta Wasilenko, Pomorski Kurator Oświaty.

fot. A. Górski

Na nauczanie matematyki zwrócono w MEN uwagę po wynikach matur, kiedy to ponad 45 tys. maturzystów oblało właśnie ten przedmiot. Zdaniem kurator Wasilenko jednym z powodów nie zdania matury był brak zrozumienia treści zadania. Zatem sama kurator przyznała pośrednio, iż koncentrowanie się li tylko na mechanicznym rozwiązywaniu testów oraz brak szerszego, również humanistycznego kształcenia, odbija się na wynikach. Ten rok ma być przede wszystkim nakierowany na szkolnictwo zawodowe. Zdaniem Wojciecha Książka, przewodniczącego Rady Sekcji POiW „S” to bez rozwiązań systemowych ciągle za mało, a często jedyną alternatywą jest emigracja lub praca „po znajomości”.

Pomorska kurator przyznała, że są klasy,  których naukę pobiera więcej niż 25 dzieci, a często pierwszoklasiści np. w Gdańsku kończą zajęcia o 17.30. Powód to m.in. brak pomieszczeń. Remedium na braki lokalowe miałoby być zaś wykorzystanie innych, niż szkolne pomieszczeń, jak… salki katechetyczne.

Po raz kolejny gdańska oświata „S” zajęła się też bulwersującym, dla modelu polskiej oświaty, przekazaniem nowej szkoły, zbudowanej za pieniądze publiczne prywatnemu podmiotowi w Gdańsku Kokoszkach.

NSZZ „S” nie rezygnuje z walki o prawa pracownicze w oświacie i z przekazywaniem prywatnym spółkom nastawionym na zysk szkół wybudowanych za pieniądze publiczne.

Przypomnijmy, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku oddalił z przyczyn formalnych skargę „Solidarności” na zarządzenie prezydenta Gdańska o wyborze prywatnego zarządcy nowej szkoły w dzielnicy Kokoszki. WSA nie odniósł się do argumentacji merytorycznej, uznając, że Związek nie jest stroną w sprawie.

Postępowanie zaś prowadzi nadal Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, która sprawdza, czy prezydent miasta przekroczył swoje uprawnienia przy ogłoszeniu konkursu i wyborze prywatnego zarządcy nowej szkoły.  Zdaniem związkowców przekazanie szkoły spółce jest sprzeczne m.in. z ustawą o systemie oświaty, ustawą o gospodarce nieruchomościami, o wynajmie lokali i innymi.

Spółka z o.o. nastawiona z definicji na zyski, zarobi pośrednio na braku Karty nauczyciela i bezpośrednio na rocznej subwencji przekazanej samorządowi terytorialnemu z budżetu państwa na poziomie 7,5 mln zł rocznie. Będzie też czerpała pożytki z wynajmu obiektów sportowych. Jej wydatki na remonty będą żadne – szkoła jest nowa, objęta przepisami o gwarancji i rękojmi.

Szkoła jest nowoczesna. Miasto decydując się na przekazanie szkoły kierowało się przesłankami czysto merkantylnymi – zwrotem podatku VAT, który przecież płaci każdy konsument oraz przychodami z tytułu dzierżawy. Budynek szkoły za 36 milionów złotych i „rynkiem usług”, czyli 600 uczniami objętymi obowiązkiem szkolnym, został jednak potraktowany jak każdy inny lokal usługowy w mieście.

W pierwszej kolejności przypisane będą do niej dzieci z dzielnicy Kokoszki. Jest to szkoła rejonowa, w związku z czym o uczniów z terenem rejonizacji nie musi zabiegać. To dodatkowy „bonus” dla spółki z o.o.

Przewodnicząca Komisji Międzyzakładowej Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w Gdańsku Bożena Brauer poinformowała, iż „S” rozważa złożenie skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich. Nastąpi to po pisemnym uzasadnieniu decyzji WSA uznającej związek zawodowy za „nie mający interesu prawnego”. Rada Sekcji zapyta też MEN o nazwę szkoły w Kokoszkach, gdyż jak zauważają związkowcy „Pozytywna SP” sugeruje, że inne szkoły pozytywne nie są.

Z kolei Marzena Korzeniewska z gdyńskiej oświatowej „S” złożyła propozycję dotyczącą dialogu i lepszego komunikowania się między oświatowym związkiem, a rodzicami poprzez ogólnospołeczne forum informacji, bazujące na portalach społecznościowych.

Kolejny problem to pomoce dydaktyczne. Jak przypomniała Hanna Minkiewicz z gdańskiej „S” z chwilą kiedy wydawnictwa oświatowe nie dostarczają pomocy dydaktycznych nauczycieli, ci pozostawieni zostali sami sobie, a przecież wyposażenie w pomoce dydaktyczne to obowiązek organów prowadzących szkoły.

Rada Sekcji przyjęła też stanowisko krytykujące MEN za kolejny rok z rzędu, w którym nauczyciele nie otrzymają podwyżek. Związkowcy ujęli się też za pracownikami szkolnej administracji i obsługi szkolnej, którzy podlegają organom samorządowym, a którzy też od lat nie otrzymują podwyżki płac.

Nauczycielska „S” przygotowuje się też do akcji protestacyjnych związanych z planowanymi przez rząd zmianami w ustawie o systemie oświaty,

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę