Pułkownik Kukliński – to nie dezercja z polskości

Wojciech Książek, przewodniczący Regionalnej Sekcji Oświaty i Wychowania Regionu Gdańskiego „S” poleca na swoim blogu film o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim „Jack Strong”.

ryszard kuklinski1

 

Oglądając film „Jack Strong” w reżyserii Władysława Pasikowskiego zastanawiałem się, jak można zachęcić do jego oglądania młodzież, jak poprowadzić zajęcia na ten temat.

Bo pójść naprawdę warto. Film nie przekłamuje historii pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, do tego akcja toczy się wartko. A problemy. Wydaje się, że główny dotyczy samotności bohatera. Drugi to poddanie się sowietyzacji, uległości narodu na tak daleko zaawansowaną indoktrynację.

W edukacji szkolnej chyba warto zestawić sytuację głównego bohatera z tytułową postacią poematu „Konrad Wallenrod” Adama Mickiewicza. Tam też bohater jest sam wśród ludzi, żyjąc w niewoli krzyżackiej szykuje zemstę najeźdźcom. Gdzieś w głębi wydobywa się jego skarga: „Jakżem samotny pod niebem i w niebie! Nie mam nikomu, nigdzie, nic, powiedzieć”. Ale ma swego starego spowiednika Halbana. Ryszard Kukliński nie miał nawet tej jednej osoby. Wallenrod miał swą mityczną Aldonę, pułkownik o swej współpracy z Amerykanami powiedział żonie, synom dopiero w dniach ewakuacji, w listopadzie 1981 roku, a trwała ona prawie dziesięć lat. O tym skazaniu na samotność z wyboru mówi prowadzący oficer CIA, że „musisz milczeć – będziesz żył z tym sam”. I żył.

Na zdjęciu: Pułkownik Ryszard Kukliński z wizytą w Gdańsku, i w „Solidarności”, 4 maja1998. Fot. Wojciech MIlewski.

Czytaj całość…>>

Download PDF
Powrót Drukuj stronę