Pułkownik Kukliński dobrze przysłużył się Ojczyźnie – wystawa w siedzibie „Solidarności” w Gdańsku

Od poniedziałku na I piętrze gmachu przy Wałach Piastowskich 24 można obejrzeć wystawę zdjęć z wizyty płk. Ryszarda Kuklińskiego w Trójmieście w maju 1998 r. Wystawę przygotowały Region Gdański NSZZ „S” oraz Stowarzyszenie „Godność”.

Zdjęcia: Wojciech Milewski, Paweł Glanert

 

– Dla nas w NSZZ Solidarności nie ma wątpliwości, że pułkownik Kukliński jest bohaterem, wielkim patriotą, nie zdrajcą. Sam mówił o sobie, że jest jednym z nas – powiedział Piotr Duda, lider Komisji Krajowej „Solidarności”.

W maju 1998 r. płk. Kukliński odwiedził Gdynię, gdzie złożył kwiaty pod pomnikiem ofiar Grudnia ’70, oraz Gdańsk, gdzie odebrał tytuł honorowego obywatela miasta i spotkał się z członkami „Solidarności” w siedzibie Związku. „Pierwszy polski oficer w NATO”, jak często określa się płk. Kuklińskiego, złożył też kwiaty pod pomnikiem Poległych Stoczniowców. We wrześniu 1998 r. X Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ „Solidarność”  nadał płk. Ryszardowi Kuklińskiemu tytuł honorowego członka Związku. Podczas otwarcia wystawy rozdawany był specjalny numer Magazynu Solidarność z 1998 roku z dedykacją Ryszarda Kuklińskiego.

Niektórzy Polacy w latach 70. uprawiali swoisty wallenrodyzm – byli tacy nieliczni także wśród oficerów Wojska Polskiego.

– Dyskusja z przeciwnikami uznania pułkownika za bohatera, ze spadkobiercami poprzedniego systemu, wynika z tego, iż odpowiedź, że był on bohaterem powoduje, że jego przeciwnicy bohaterami nie byli. Pod koniec lat 70. szczególnie oficerowie ludowego Wojska Polskiego nie mieli złudzeń komu tak naprawdę służą. Pułkownik Kukliński sprzeciwił się, świadom dramatycznych konsekwencji, imperium zła – dodał szef Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” Krzysztof Dośla i stwierdził, że wystawa jest tym bardziej aktualna, że z trudem przychodzi w Europie zajęcie wspólnego stanowiska wobec dramatycznej sytuacji na Ukrainie.

Według byłego premiera Leszka Millera rehabilitacja Kuklińskiego – do której się przyczynił – była nieoficjalnym amerykańskim warunkiem członkostwa Polski w NATO. Doradca do spraw bezpieczeństwa Jimmy’ego Cartera prezydenta USA prof. Zbigniew Brzeziński nazwał Kuklińskiego pierwszym polskim oficerem w NATO. Płk Kukliński dostarczył szereg informacji o planach Sowietów, w myśl których Polska stałaby się pustynią atomową.

Z amerykańskich archiwów wynika, że dzięki jego informacjom NATO zmieniło koncepcję obrony Europy – zamiast broni atomowej postanowiono użyć broni konwencjonalnej.

- Już w latach 80. nie mieliśmy wątpliwości kim jest Kukliński. Drukowaliśmy w podziemiu wywiady z pułkownikiem Kuklińskim. Niestety po 1989 roku Sejm był jaki był i nie wszyscy chcieli dekomunizacji. Józefa Szaniawskiego zwolniono z więzienia w grudniu 1989 roku. Podczas starań o członkostwo w NATO polityczne elity przypomniały sobie o Kuklińskim. Myśmy już prowadzili starania by Rada Miasta Gdańska nadała pułkownikowi tytuł honorowego obywatela. Łatwo nie było – wspomina Czesław Nowak, prezes Stowarzyszenia „Godność”, które od połowy lat 90. zabiegało o nadanie Ryszardowi Kuklińskiemu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Gdańska.

Pułkownik Kukliński czynnie udowodnił na czym polega honor oficera Wojska Polskiego, Kukliński działał gdy nikt ze strategów polityki światowej, nie przewidywał upadku ZSRS.

Nadal trwa spór o ocenę roli Kuklińskiego. Dla myślących tak samo jak Wojciech Jaruzelski – generałowie Prądzyński, Dwernicki, Skrzynecki, Bem, spiskowcy podchorążowie pod dowództwem ppor. Piotra Wysockiego to byli zdrajcy – wszak przysięgali na wierność carowi w ramach Królestwa Polskiego.

Przypomnijmy, że w sierpniu 1972 roku w porcie Wilhelmshaven płk. Ryszard Kukliński wysyła z miejscowej poczty list do attaché wojskowego przy Ambasadzie USA w Bonn.

– Jestem oficerem armii jednego z państw Układu Warszawskiego. Chciałbym spotkać się w tajemnicy z przedstawicielem armii USA.

Pułkownik jako zastępca szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego WP miał dostęp do tajnych wojskowych informacji. W ciągu 10 lat współpracy jako „Jack Strong” przekazał Amerykanom ponad 40 tys. stron dokumentów wojskowych. Dotyczyły one między innymi projektu ataku   Układu Warszawskiego na kraje Europy Zach., planów użycia przez ZSRS broni nuklearnej, danych technicznych sowieckiego uzbrojenia, a także zamiaru wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. W 1984 roku polski sąd wojskowy skazał go zaocznie na karę śmierci za zdradę. Dwaj jego synowie zginęli w USA w tajemniczych okolicznościach. Wyrok uchylono dopiero w 1997 roku. W tym samym roku Solidarność zaapelowała do władz państwowych o jego awans na stopień generała i nadanie mu najwyższego odznaczenia.

Czytaj więcej:

Kukliński do członków „S”: „Jestem jednym z was”

Wojciech Książek poleca film „Jack Strong”

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę