Przedstawiciele gdańskich i sopockich organizacji związkowych o podwyżkach wynagrodzeń

Podwyżki wynagrodzeń – dopiero planowane lub już wprowadzone – były głównym tematem kolejnego comiesięcznego spotkania przedstawicieli gdańskich i sopockich organizacji związkowych, które odbyło się 30 marca br. w gdańskiej siedzibie „S”. Okazało się, że w wielu pomorskich instytucjach publicznych, których działania w dużej mierze uzależnione są od aktualnej władzy politycznej, udało się odblokować zamrożone przez ostatnie lata negocjacje płacowe i fundusze wynagrodzeń. Problemem pozostają stosunkowo nieduże wysokości podwyżek, wynikające z założeń budżetu na 2016 r., oraz doraźne podwyższanie wynagrodzeń elementami dodatkowymi (jak premie, dodatki wyrównawcze) zamiast systemowego podniesienia podstawy wynagrodzeń.

IMG_6820

IMG_6822

IMG_6823

Związkowcy liczą, że taki systemowy wzrost pensji uda się wprowadzić już w kolejnym roku. W wielu instytucjach zakładowe organizacje związkowe postulują wypłatę świadczeń wyrównujących brak podwyżek przez ostatnie 8 lat, co wobec inflacji w tym okresie oznaczało realny spadek dochodów.

Przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” Krzysztof Dośla i skarbnik ZRG Stefan Gawroński podkreślali, aby negocjacje płacowe na poziomie zakładowym rozpoczynać jak najwcześniej, a nie dopiero pod koniec roku kalendarzowego i prac nad budżetem na kolejny rok. – Niskie pensje to od lat bolączka polskich pracowników. Niektóre firmy rekrutując pracowników chwalą się wynagrodzeniami powyżej płacy minimalnej. Później okazuje się, że chodzi o zatrudnienie na 1/2 lub 3/4 etatu, co oznacza odpowiednio niższą pensję. Ale pracownik musi wykonać taką pracę, jakby był zatrudniony na pełen etat. W wielu branżach, np. handlowej lub budowlanej, zatrudnia się obcokrajowców, za dużo niższe pensje i z obejściem polskiego prawa pracy – mówił Krzysztof Dośla.

Tradycyjnie w trakcie spotkania odbył się dyżur przedstawiciela Okręgowej Inspekcji Pracy w Gdańsku.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę