Prokuratorzy ścigają „Solidarność” za manifestację z 11 maja w obronie praw emerytalnych

Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście wszczęła śledztwo w sprawie manifestacji związkowej z 11 maja b.r. w stolicy. Prokuratorzy maja już rozplanowane  przesłuchiwanie świadków. W śledztwie przejrzane zostaną też zapisy z monitoringu sprzed gmachu przy ul. Wiejskiej.
To efekt  wszczętego postępowania sprawdzającego w sprawie związkowej manifestacji 11 maja. „Solidarność” nie mogła bowiem przedstawić swoich racji, gdyż na obecność związkowej delegacji w parlamencie nie zgodzili się marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz Senatu – Bogdan Borusewicz. Ten ostatni tłumaczył, że obawiał się o bezpieczeństwo senatorów, jakoby zagrożone przez kilkuosobową związkową delegacje. W połowie maja Kancelaria Sejmu poinformowała, że po analizie „dostępnych materiałów” szef Kancelarii przesłał śródmiejskiej prokuraturze rejonowej dwa zawiadomienia o domniemaniu popełnienia przestępstw w czasie manifestacji zorganizowanej przez Komisję Krajową NSZZ „Solidarność”.
Zawiadomienie dotyczyło domniemanego przestępstwa bezprawnego pozbawienia wolności posłów i pracowników Kancelarii Sejmu przez uniemożliwienie im opuszczenia gmachu Sejmu. Drugie dotyczyło naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego posła PO Pawła Suskiego. Śródmiejska prokuratura wszczęła śledztwo w obu sprawach.
W piątek, 11 maja, podczas głosowań nad zmianami w systemie emerytalnym związkowcy z „Solidarności” protestując przeciwko zlekceważeniu głosu dwóch milionów obywateli, popierających referendum w sprawie tzw. reformy emerytalnej, przez kilka godzin uniemożliwiali posłom opuszczenie parlamentu.
Przypomnijmy, że za uchwaleniem ustawy emerytalnej głosowało 268 posłów Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Ruchu Palikota, przeciwko 185 posłów Prawa i Sprawiedliwości, Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Solidarnej Polski.

- „Solidarność” bez zaskoczenia przyjmuje informację o wszczęciu śledztwa w sprawie manifestacji pod Sejmem w dniu 11 maja br. Decyzja ta wpisuje się w kontekst coraz liczniejszych zapowiedzi ograniczania uprawnień związków zawodowych i praw pracowniczych. Traktujemy je w charakterze rewanżu za nasze działania przeciwko podniesieniu wieku emerytalnego, dla wzrostu płacy minimalnej, a także przeciwko patologiom rynku pracy, takimi jak nadużywanie umów śmieciowych, czy pracy tymczasowej. W tych najważniejszych dla polskich pracowników sprawach „Solidarność” nie zmieni swojego dotychczasowego postępowania, nawet w obliczu mogących nas spotkać konsekwencji. Jednocześnie oczekujemy, aby prokuratura z równą bezwzględnością z jaką zwalcza związki zawodowe, ścigała nieuczciwych pracodawców zalegających pracownikom z wynagrodzeniami, czy wyrzucającymi ich z pracy za działalność związkową. Jak do tej pory, powołując się na klauzule niskiej szkodliwości, prokuratura umarza tego typu sprawy – czytamy w oświadczeniu przekazanym nam przez Marka Lewandowskiego, rzecznika przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność”.

Prokuratorskie postępowanie przygotowawcze jest prowadzone w związku z artykułem 191 paragraf 1, dotyczącym zmuszania do określonego zachowania. Przewiduje on karę do trzech lat pozbawienia wolności dla tego, kto „stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania”.

Ostatnie tygodnie przynoszą niepokojące wieści o ograniczaniu praw obywateli do wyrażania sprzeciwu wobec polityki rządzących. I tak w Moskwie, po fali protestów antyputinowskich zaostrzono przepisy o zgromadzeniach, zaś w Hiszpanii, grozi grzywna 100 euro za udział w strajku. Receptą na kryzys ma wiec być karanie związkowców i ograniczanie praw pracowniczych i wolności słowa przez ograniczenie prawa do informacji (casus TV „Trwam”). Przypomnijmy, że Śródmiejska prokuratura nadal bada w drodze postępowania sprawdzającego incydent z udziałem Stefana Niesiołowskiego posła PO i dziennikarki niezależnej Ewy Stankiewicz. Podczas blokady Sejmu Stankiewicz sfilmowała posła Platformy. – Won stąd! – krzyknął poseł Niesiołowski do Stankiewicz i odepchnął kamerę.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę