Prezes Petrobalticu: Dekarbonizacja. Szansa na klimatyczny ratunek, czy szkodliwa utopia?

Rozmowa z Grzegorzem Strzelczykiem, prezesem LOTOS Petrobaltic S.A.

- Za nami „Barbórka”, tradycyjne święto górników. Osoby w stroju galowym z charakterystycznym czako i pióropuszem można spotkać na Śląsku, na Lubelszczyźnie, w Lubinie, Bełchatowie i na Pomorzu w Petrobalticu, Polskiej Spółce Gazownictwa i w Gaz-System. Za nami start światowego Szczytu Klimatycznego COP24. Nasza gospodarka oparta jest a węglu. Węgiel to surowiec niemodny, passe?

- Dla naszej gospodarki jest na czasie, czyli trendy. Korzystajmy z niego jak najmądrzej, pamiętając by dokonywać zmian związanych z klimatem i nakazami emisji. W strategii Polityki Energetycznej Polski w sektorze energetycznym, ogłoszonej przed dwoma tygodniami, wyraźnie jest powiedziane, że będziemy też wspomagać wytwarzanie energii oparte o elektrownię atomową i o odnawialne źródła energii, np. farmy wiatrowe lokalizowane na Bałtyku.

- Obiecanki…

- Polska zrobiła bardzo dużo, ograniczając emisję zanieczyszczeń od 1989 roku i korzystając z innych źródeł energii.

- Przed 1989 roku byliśmy w kompletnie innym systemie…

- I ów system nam narzucał zachowania. To RWPG, a głównie ZSRS, modelowały nam energetyczny sektor. Byliśmy zaś tak niepewnym składnikiem w bloku wschodnim, że Związek (ZSRS – dop. red.) nie udzielił nam technologii ani zezwolenia na budowę elektrowni atomowej…

- A Żarnowiec?

- No tak, ale dopiero wtedy, gdy władzę przejęło wojsko. Inwestycja zaś miała mówiąc łagodnie pecha. Tymczasem, wedle rozdzielnika, miały już elektrownie Czechosłowacja, Węgry. Litwa. Oparcie energetyki na węglu nie do końca było więc decyzją suwerenną. Od 1989 roku wielokrotnie zmniejszyliśmy emisję dwutlenku węgla i innych szkodliwych substancji do atmosfery.

- W temacie „atomu” nawet lokalizacji nie ustaliliśmy…

- Za rządów PO i PSL wydano 187 milionów złotych na program budowy elektrowni jądrowej…

- Na promocję chyba…

- …z których minister skarbu Aleksander Grad, już jako prezes od energetyki jądrowej, pobierał co miesiąc z nieistniejącej elektrowni po 100 tysięcy złotych jako wynagrodzenie. Mimo, że nie określono lokalizacji, ani jej warunków.

- Państwo, w trosce o swoje bezpieczeństwo i suwerenność, dla zapewnienia gospodarce energii, powinno mieć możliwość wytwarzania z paliw, które posiada. Węgiel drożeje. Politycy konferują nad klimatem w Katowicach. Modne jest hasło „dekarbonizacja”, czyli de facto likwidacja energetyki węglowej. Jest ono pod naszym adresem kierowane, mimo, że emitujemy 1 procent światowej emisji. Daleko nam do Chin, USA, Indii, Rosji…

- Konferencje zorganizowane przez ONZ, jak ta w Katowicach, nie mają sensu, jeśli nie uczestniczą w nich ci wielcy. Oni prowadzą swoją politykę i realizują swoje interesy, nie oglądając się na hasła. Potęgi gospodarcze nie biorą w debatowaniu udziału. Pewnie ze sporą stratą dla tematu.

- Zabrakło Donalda Trumpa, Angeli Merkel, Francois Macrona i Władimira Putina. Gości witali prezydent Andrzej Duda i sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres…

- Prezydent Trump powiedział już latem zeszłego roku, że najpierw wypowiada ramy, a następnie i całe tzw. Porozumienie paryskie. USA wstrzymują wprowadzanie w życie owego porozumienia wraz z jego obciążeniami. Ostatnio Donald Trum dowcipkował, po tym, jak prezydent Francji uległ w obliczu protestów na tle przecież energetyki, że jego przyjaciel Macron i protestujący doszli w końcu do tego samego wniosku co Trump, ale znacznie później (śmiech).

- Według Trumpa Porozumienie paryskie z 2015 roku jest wadliwe, podnosi ceny energii w tzw. odpowiedzialnych krajach, broniąc trucicieli…

- Politycy, jak Trump, są gospodarzami, budującymi swoje gospodarki, niespecjalnie przejmując się połajankami pod ich adresem, a Europa nazbyt ideologicznie podchodzi do tematu.

- Niemcy nie marzną po odejściu od energetyki jądrowej. Czy dekarbonizacja to utopia?

- To jest taki wytrych, nie powiem, że szantaż. Przecież państwa tzw. starej Unii problemy energetyczne rozwiązały wcześniej. W krajach Unii więcej od nas gazów cieplarnianych, owego CO2, emitują Niemcy, którzy maja najbardziej węglową gospodarkę w Europie, po nich Brytyjczycy.

- Oprócz Niemców i Brytyjczyków, także Francuzi i Włosi…

- My emitujemy, ale wielokroć mniejsze ilości. Mam nadzieję, że dekarbonizacja, do bodaj 2050 roku, to element gry w polityce gospodarczej. My oczywiście będziemy wprowadzać elektromobilność i stosować źródła zasilania energią pozyskiwaną z gazu i z odnawialnej energii. Bez gwałtownych ruchów z dnia na dzień. Warto przeprowadzić analizy skutków ekologicznych i społecznych porozumień klimatycznych.

- Wspomnieliśmy o dyktacie Moskwy. Nie ma ZSRS, ale Moskwa jest i będzie. Moskwa używa surowców jako narzędzi polityki?

- Jak najbardziej. Tymczasem mówi się o polskiej gospodarce bazującej na węglu, używając węglowego kija.

- Jest Nord Stream, dwie nitki gazociągu po dnie Bałtyku, mijające naturalne kraje tranzytowe…

- Bo Niemcy wspierają w sprawach gospodarczych Rosję, nawet jak ta stosuje energetykę, jako element nacisku politycznego. Spójrzmy na konflikt, ograniczony póki co, na Morzu Azowskim. Nie słyszałem o zerwaniu wszelkich stosunków gospodarczych z Rosją.

- Jesteśmy zbyt bierni?

- Pani kanclerz Merkel nam obiecała, za pośrednictwem Donalda Tuska, że jeśli będą problemy z gazociągiem w podejściu do portów polskich, to ona rury zakopie głębiej. Tak się nie stało. Za to największe europejskie koncerny podpisały z Gazpromem serię umów na rozbudowę gazociągu Nord Stream II. Jak więc mamy oceniać europejską solidarność energetyczną, która ma się słabo do bezpośrednich interesów Polski.

- Po stronie rosyjskiej nowe nitki gazociągu mają się zaczynać w obwodzie leningradzkim…

- Rozbudowa gazociągu wzbudza emocje, gdyż daje Gazpromowi tranzyt gazu do Unii Europejskiej z pominięciem nas i Ukrainy. Poza tym Rosjanie będą rościli prawo do nadzorowania gazociągu, także nadzoru militarnego, a biegnie on przez wody terytorialne innych państw. Rosja handluje gazem, ale jest też temat utrzymania i ochrony infrastruktury biegnącej po dnie Bałtyku. Po trzecie rozbudowa Nord Stream umacnia naszych sąsiadów we wpływie na energetykę zachodnioeuropejską.

- Rodzi się pytanie o nasze porty, czyje będą rury, które mają obsługiwać dostawy gazu skroplonego…

- Nasze zachodniopomorskie wybrzeże może paść ofiarą porozumień rosyjsko-niemieckich i ich wspólnych interesów. Na plus zapisujemy zaś podpisanie umowy między Polską a Danią o połączeniu przez Baltic Pipe. Do października 2022 r. ma popłynąć do Polski gaz z Norwegii dzięki Baltic Pipe.

- Połączenie na Morzu Północnym gazociągów z Norwegii do Danii zostanie wpięte w gazociąg przez Danię do naszego wybrzeża, a nasza strona ma wyłożyć jakiś miliard euro?

- Będzie położona przez Bałtyk rura łącząca Danię z Polską. Także na terenie Polski trzeba będzie wybudować gazociąg i tłocznie gazu. Polska i Dania mogą zabiegać o pomoc Unii w finansowaniu.

- Czy zdążycie odciąć od tego polityczne kupony? Ze sporym rykiem politycznym wiążę się przyszłoroczny wzrost cen prądu. Czas ucieka, a modernizacja ogrzewania oraz innowacyjne metody pozyskiwania ciepła z węgla, podobnie z odnawialnych źródeł, w polu. Minister Krzysztof Tchórzewski zapewnia, że wzrost ceny energii dla gospodarstw domowych będzie zrekompensowany, ale skąd on weźmie cztery miliardy złotych. Odrębny temat to taryfikator dla przedsiębiorstw i ostatnie słowo należące do Urzędu Regulacji Energetyki. Wzrost cen energii elektrycznej odbije się na cenach innych produktów…

- Będzie to dla nas problem, ale ten problem jest pokłosiem decyzji pani Ewy Kopacz, która się zgodziła na normy emisyjne, co podniosło drastycznie opłaty za emisje. Ekipa premiera Morawieckiego nad tym popracowała więc okaże się, ale nie od razu w styczniu, jak się przygotowaliśmy. Kolejne normy emisyjne zaczną obowiązywać od 2019 roku. Cena certyfikatów i cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla wzrosną kilkukrotnie i to będzie głównym powodem wzrostu cen.

- Premier Kopacz naobijała gruszek, a wam przychodzi, już nadgniłe, pozbierać? Płacimy już 25 euro za tonę emisji tego gazu…

- W 2016 roku stawka utrzymywała się w granicach 5 euro! Wzrosty opłat emisyjnych nie będą neutralne dla naszej gospodarki. Energetyka to krwioobieg gospodarki.

Rozmawiał Artur S. Górski

wywiad ukazał się w piątkowej Gazecie Gdańskiej

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę