Premier ubiera się w nowe szaty i zapowiada rozwiązanie problemów, które jego ekipa stworzyła

Premier Donald Tusk przedstawił propozycje, które mają zmienić sytuację na rynku pracy i zwiększyć inwestycje.

– Ludzie mają prawo oczekiwać, że sukces gospodarczy przełoży się na ich poziom życia – powtarzał szef rządu. Pakiet ma pomóc Platformie w poprawie notowań.Jak premier Tusk mówi, że coś zabierze, to zabierze, a jak mówi, że da, to mówi.

Rząd zapowiedział działania, które mają z jednej strony zmniejszyć bezrobocie, a z drugiej ograniczać zatrudnienie na umowy cywilnoprawne lub dawać osobom na nich zatrudnionych prawo do świadczeń emerytalnych. Kodeks pracy ma określać maksymalny czas trwania umów terminowych. W zależności od ustaleń z partnerami społecznymi może być to np. 24 lub 36 miesięcy. Przepisy mają jednak wskazywać wyjątki, w których limit nie będzie obowiązywał. Jednocześnie z kodeksu usunięta zostanie zasada, że trzecia umowa na czas określony nie przekształca się w stałą, jeśli pomiędzy zawarciem kolejnych kontraktów upłynął co najmniej miesiąc.

– Rok 2014 ma być początkiem końca umów śmieciowych – zapowiadał Tusk.

W sprawie likwidacji umów śmieciowych, sprawy nie pójdą łatwo, ponieważ Polska ma ich najwięcej w Europie – ok. 27 proc.

Pierwsza propozycja zakłada, że składka od umów – zleceń będzie płacona od wszystkich zawartych w miesiącu, do poziomu minimalnej płacy. Obecnie można płacić składkę tylko od jednej umowy. Pozwala to na zmniejszenie składki na ZUS. Kolejny pomysł to ozusowanie wynagrodzeń członków rad nadzorczych. Obie propozycje są od dawna w projekcie nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, która jest gotowa do przyjęcia przez rząd.

Drugim filarem obietnic premiera jest polityka społeczna, w tym darmowy podręcznik. We wrześniu mają go dostać wszyscy pierwszoklasiści. Darmowy podręcznik obejmie sukcesywnie wszystkich uczniów nauczania początkowego, czyli klas I–III szkół podstawowych. We wrześniu tego roku darmowe książki szkolne dostanie około 550 tys. uczniów, którzy rozpoczną naukę w I klasie.  W przyszłym roku programem zostaną objęci pierwszo- i drugoklasiści, a w 2016 wszyscy uczniowie z klas I–III. Premier już zadeklarował, że w pierwszej klasie będzie obowiązywał tylko jeden podręcznik, który zastąpi pakiet podręczników i zeszytów ćwiczeń. Podręczniki będą własnością szkoły.

Jednak jak sprawdzili dziennikarze Dziennika Gazeta Prawna i Rzeczpospolitej nikt w resorcie edukacji nie umiał podać szczegółów. Nie wiadomo, czy na napisanie nowego, darmowego podręcznika dla pierwszaków zostanie ogłoszony przetarg, czy też MEN zleci to własnym ekspertom.

- Kłopotliwy może być już wybór książki. Mało realne jest jej napisanie, zatwierdzenie i wydrukowanie, a pośpiech może się odbić na jakości. Wydawnictwa szacują, że przygotowanie nowego podręcznika trwa około dwóch lat. Zapewne wybór będzie więc dokonywany spośród istniejących – pisze DGP.

Polska Izba Książki przypomniała też Ministerstwu Edukacji majową odpowiedź MEN na   publikację „Rzeczpospolitej”. MEN zwracał uwagę, że „założenie, że powinien funkcjonować jeden, identyczny dla wszystkich podręcznik do każdego przedmiotu, jest sprzeczne z ustaleniami współczesnej pedagogiki”.  Deklaracja premiera stoi w sprzeczności z prawem oświatowym, które gwarantuje nauczycielom dowolność przy wyborze podręczników. Przed kilkoma miesiącami resort edukacji na swojej stronie przekonywał, iż: „założenie, że powinien funkcjonować jeden, identyczny dla wszystkich podręcznik do każdego przedmiotu, jest sprzeczne z ustaleniami współczesnej pedagogiki, która kładzie nacisk na indywidualizację nauczania i konieczność dostosowania metod, form i środków nauczania do indywidualnych potrzeb uczniów”. MEN pisało także, że dowolność wyboru podręcznika jest wyrazem autonomii pedagogów, która wpływa na podnoszenie jakości kształcenia.

Zmiany na rynku podręczników oznaczają też, jak zauważa „Rz”, konflikt z wydawcami, którzy twierdzą, że idea darmowych podręczników doprowadzi do zapaści edukacyjnej i kulturalnej w Polsce, bo profesjonalne wydawnictwa znikną z rynku.

Przypomnijmy, że premier Tusk obiecywał już każdemu polskiemu uczniowi laptopa,   wejście do strefy euro w 2011 r. oraz powroty Polaków z emigracji,  bo praca w kraju będzie się opłacać.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę