Pracujesz, ale pieniążków nie będzie

Pomorscy pracodawcy nie wypłacili pracownikom sześciu milionów złotych. Problem dotyczy tysięcy zatrudnionych.

W 2014 roku inspektorzy pracy skontrolowali niemal pięć tysięcy pomorskich przedsiębiorstw. Okazało się, że ok. 3 tysięcy pracowników nie otrzymywało pensji lub innych świadczeń na czas. Co gorsza, niektórzy pracodawcy oszukują, bo… jest to opłacalne.

„Dużym przedsiębiorcom czasami »opłaca się« nie wypłacić w terminie świadczeń należnych pracownikom i wydać przeznaczone na to środki finansowe na inne zobowiązania, których nieopłacenie w terminie spowoduje naliczenie wyższych odsetek niż grzywna nałożona w postępowaniu mandatowym przez inspektora pracy” – dowiadujemy się z cytowanego przez „Dziennik Bałtycki” sprawozdania Okręgowego Inspektoratu Pracy z ubiegłorocznej kontroli.

Mandaty, jakie mogą nałożyć przedstawiciele OIP, wynoszą od tysiąca do dwóch tysięcy złotych, a kiedy zaleganie z wypłatami nie zdarza się danemu przedsiębiorcy po raz pierwszy – 5 tys. zł. W przypadku szczególnie rażącej niesprawiedliwości sprawa może trafić do sądu (i zakończyć się nałożeniem kary w wysokości do 30 tysięcy złotych) albo do prokuratury. W zeszłym roku skierowano do sądu sprawy 228 przedsiębiorców, a do prokuratury – 64 przypadki.

Statystycznie Państwowa Inspekcja Pracy wykryła 476 uchybień dotyczących świadczeń (oprócz wypłat są to również wynagrodzenia za nadgodziny, urlop itp.) opiewających na 6,23 miliona złotych i dotyczących 3415 osób. Jest to jednak tylko ułamek problemu. Ostrożne szacunki na podstawie danych GUS mówią o około 68 tysiącach Pomorzan zatrudnionych na podstawie umów-zleceń czy o dzieło. Do GUS nie wpływają jednak dane dotyczące podmiotów gospodarczych, które zatrudniają dziewięć lub mniej osób. – Nie mamy uprawnień do kontroli realizacji wynagrodzeń w przypadku umów cywilno-prawnych – przyznaje Jolanta Zedlewska, rzeczniczka prasowa OIP. Tymczasem w przypadku tzw. umów śmieciowych skala nadużyć jest największa.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę