Pracują, ale ledwo wiążą koniec z końcem. Mieszkają w całej Europie

Przedstawiciele 13 krajów przyjechali do Gdańska, żeby w trzech językach omówić temat ubóstwa ludzi pracy.

Rozpoczęło się zorganizowane przez Komisję Krajową NSZZ „Solidarność” i EZA (the European Centre for Worker’s Questions) międzynarodowe seminarium zatytułowane „Dialog Społeczny: Problemy w zatrudnieniu powodem zaostrzenia sytuacji społecznej”. Uczestnicy mają możliwość wysłuchania wykładów omawiających zjawisko „biednych pracujących” i jego wpływ na ubóstwo pracowników oraz ich rodzin w okresie 2010 – 2014 na przykładzie Niemiec, Bułgarii, Słowacji i Polski. Szczególny nacisk kładzie się na rozwinięcie argumentów potwierdzających lub negujących generowanie kosztów ubóstwa.

Zdjęcia: Olga Zielińska

 

„Ubogich ludzi pracy” definiuje się jako pracowników osiągających przychód poniżej 60 proc. dochodu kraju z perspektywy rodziny (dwa stosunkowo niskie przychody dają możliwość utrzymania się, dlatego osoba samotna jest zagrożona ubóstwem w większym stopniu niż małżeństwo; jeżeli jednak pojawią się dzieci lub do rodziny dołączy niepracujący dziadek lub babcia, zagrożenie ubóstwem wzrośnie, ponieważ przychody rodziców zostaną podzielone pomiędzy większą liczbę osób). Głównymi przyczynami powstania zjawiska są niskie wynagrodzenie i niska intensywność pracy (praca na część etatu lub zatrudnienie o nieregularnym charakterze).

Ubóstwo ludzi pracy częściej występuje w Rumunii, Grecji, Hiszpanii i Polsce, rzadziej w Finlandii i Belgii. Ilość pracujących biedaków wzrasta w Niemczech, Danii i Szwecji, w Polsce natomiast maleje. Przynajmniej oficjalnie, bo, jak zauważył przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „S” Krzysztof Dośla, rzeczywistość nie potwierdza danych rządowych. – W naszym województwie, które nie należy do najbiedniejszych, blisko 10 proc. populacji żyje na poziomie minimum egzystencji albo poniżej tego poziomu. W Nowym Dworze Gdańskim stopa bezrobocia od lat wynosi 25 proc. Nie należy też zapominać o tym, że blisko 3 mln Polaków żyje za granicą, z czego 2,5 mln wyjechało w celach zarobkowych – gdyby nie wyemigrowali, byliby bezrobotni albo nie byliby w stanie się utrzymać – przekonywał przewodniczący. Wtórował mu dyrektor Biura Zarządu Regionu Gdańskiego Jacek Rybicki. – Dramatycznie rośnie liczba zatrudnionych na tzw. innych umowach. Nawet państwowe urzędy proponują samozatrudnienie za 0,5 euro za godzinę – podkreślił.

Podczas otwarcia Seminarium obecni byli: przewodniczący Zarządu Regionu Podkarpacie NSZZ „S” Tadeusz Majchrowicz, współprzewodniczący EZA Piergiorgio Sciacqua i zastępca Przewodniczącego EZA Józef Mozolewski. Słowo wstępne wygłosił dr Ryszard Czerniawski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Wśród prelegentów są Stan de Spiegelaere, Johannes Eschweiler, Lubica Cerna, Rumen Valchev i prof. R. Szarfenberg. Oprócz wykładów przewidziane są warsztaty tematyczne, debata zwrotna i dyskusja plenarna.

MarWer

Download PDF
Powrót Drukuj stronę