Pracownik jest największym kapitałem w zakładzie pracy

Rozmowa z posłem Januszem Śniadkiem,

W połowie kadencji rządu PiS doszło do wymiany premiera i kilku ministrów. Te zmiany są różnie postrzegane. Wielu Polaków nie rozumie, dlaczego do nich doszło. Jak Pan postrzega te zmiany?

– Powiem żargonem sportowym. Na półmetku kadencji, po znakomitej pierwszej połowie ze względu na zmieniające się otoczenie i konieczność sprostania nowym wyzwaniom (na arenie międzynarodowej oraz w gospodarce) zaszła konieczność istotnych zmian w drużynie „dobrej zmiany”. Nastąpiła zaskakująca wszystkich zmiana kapitana i kilku istotnych zawodników. Zmiana zadań wymagała innych kompetencji i umiejętności. W tym trudnym momencie chcę podkreślić wielką klasę Pani premier Beaty Szydło. Pozostając w Radzie Ministrów w randze wicepremiera, wysłała do wszystkich swoich sympatyków czytelny sygnał, że uznaje tę zmianę za uzasadnioną i jej nie kontestuje. Także inni ministrowie dowiedli, że nie osobiste kariery, ale dobro Polski jest dla nich najważniejsze.

Umiejętne poruszanie się premiera Mateusza Morawieckiego na „europejskich salonach” i rozpoczęta przez niego ofensywa dyplomatyczna robi wrażenie i już zaczyna przynosić dobre owoce. Do pełnego unormowania stosunków z Komisją Europejską jeszcze długa droga, ale pozytywna zmiana retoryki ze strony Brukseli już jest zauważalna.

– Poprzedni rok był rokiem ostrych podziałów politycznych, a mimo to są sukcesy, jak stopniowe wdrażanie wolnych od handlu niedziel czy obniżenie wieku emerytalnego. Nadal jednak nierozwiązany jest problem służby zdrowia?[p1] 

– PiS realizuje program, nie oglądając się na destrukcję ze strony opozycji. Nieustanne straszenie PiS-em i pogłębianie podziałów wśród Polaków to polityka Platformy od wielu lat. Robią tak, bo nie mają żadnego pomysłu na Polskę. Groteskowa blokada sejmu, próba „puczu” na przełomie poprzedniego roku i ponawiane próby wywoływania zamieszek ulicznych okazują się wyłącznie kolejnymi „gwoździami do trumny” totalnej opozycji. Od chwili przejęcia władzy PiS konsekwentnie realizuje kolejne obietnice wyborcze – począwszy od 500+, obniżenia wieku emerytalnego, przez całą politykę społeczną i rodzinną, wolne od handlu niedziele, po konieczną reformę wymiaru sprawiedliwości. Te pierwsze, bardzo kosztowne rozwiązania, okazały się możliwe dzięki wielomiliardowym wpływom do budżetu wynikającym z uszczelnienia VAT-u i akcyzy. Z kolei ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę to duży sukces „Solidarności”. Przecież o takie rozwiązanie walczymy od ponad 20 lat.

Kulejąca służba zdrowia to ogromny problem od wielu lat. PiS ustawowo zagwarantował rozłożony w czasie, stopniowy, ale kolosalny wzrost nakładów do 6% PKB w 2025 roku. Pomimo to młodzi lekarze, tzw. rezydenci, podejmują roszczeniowe protesty. Rozwarstwienie płacowe w środowiskach medycznych jest wyjątkowo duże. Także wśród lekarzy, ale nie wolno zapominać o personelu pomocniczym i administracji. Tu jest duża rola dla związków, w tym „Solidarności”.

– W „Konstytucji Biznesu” pojawił się projekt powołania rzecznika przedsiębiorców oraz Komisji Wspólnej Rządu i Przedsiębiorców. Zostaną więc wzmocnione prawa pracodawców, którzy będą uprzywilejowani względem strony pracowniczej, związkowej. Jak to się ma do dialogu społecznego?

– Ostrożnie, nie przesadzajmy. Przecież tak jak istnieją rzecznik praw obywatelskich, rzecznik praw pacjenta, dziecka itp., rzecznikiem praw pracowników jest Państwowa Inspekcja Pracy uzbrojona w niemałe uprawnienia. Nie trzeba z góry przesądzać, że powołanie rzecznika przedsiębiorców i Komisji Wspólnej Rządu i Przedsiębiorców będzie umniejszać rolę dialogu ze związkami zawodowymi, osłabiać go. Jest cały obszar regulacji i przepisów gospodarczych, które nie do końca mieszczą się w pojęciu dialogu społecznego. Dlatego nie odmawiałbym rządowi prawa do budowania szczególnych formuł komunikacji z tak ważnym środowiskiem. Zwłaszcza w momencie, kiedy rozwój innowacyjnej i nowoczesnej gospodarki staje się głównym priorytetem rządu. Silniejsza gospodarka to rosnąca liczba miejsc pracy, rosnące zapotrzebowanie na wykwalifikowanych pracowników i konieczność większej troski pracodawców o każdego z nich. Niskie bezrobocie oznacza rynek pracownika i jest czynnikiem, który mocno wpływa na poprawę przestrzegania prawa pracy. Plaga śmieciówek zmniejsza się, bo pracodawcy myślący poważnie o swoim biznesie starają się zatrudniać na umowy stałe. Z raportów Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że skala naruszeń prawa pracy powoli maleje. Powiedzenie: pracownik najcenniejszym kapitałem w zakładzie pracy nabiera nowego, bardziej dosłownego znaczenia.

Nie obawiam się o umniejszanie roli Rady Dialogu Społecznego z powodu dialogu z przedsiębiorcami. Groźniejsze wydaje mi się podejmowanie dwustronnych rozmów z poszczególnymi grupami zawodowymi.

– Jednak obecny rząd z jednej strony deklaruje związek z „etosem »Solidarności«”, a z drugiej odchodzi od dialogu społecznego?[p2] 

– To z pewnością niesprawiedliwy zarzut. Cały realizowany program społeczny rządu tkwi korzeniami w „etosie »Solidarności«”. Braku konsultacji tej tzw. Konstytucji Biznesu nawet nie będę próbował bronić. Jednak poza takimi wpadkami obecny rząd sprzyja dialogowi społecznemu. Po latach, kiedy komisja trójstronna była martwa, uchwalono ustawę o Radzie Dialogu, która weszła w życie z początkiem obecnej kadencji. Można powiedzieć, że dopiero teraz dialog społeczny został wskrzeszony. Twierdzę, że dialog społeczny z obecnym rządem ma się najlepiej od początku naszej transformacji.

Dialog nie oznacza jednak braku różnicy zdań. Jan Paweł II w 2003 roku, gdy przestrzegał „Solidarność” przed angażowaniem się w politykę, wskazywał, że rolą władzy wykonawczej jest troska o państwo. Rolą „Solidarności” natomiast, podkreślił z naciskiem, jest niesienie pomocy pracownikom w obronie ich godności.

– Jak wygląda sprawa z dopuszczeniem do przynależności do związku osób samozatrudnionych?

– Jest gotowy rządowy projekt ustawy, która ma stanowić wykonanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w tej sprawie, a więc wprowadzić rozwiązania umożliwiające prawo do koalicji bez względu na formę świadczenia pracy. W styczniu odbyło się posiedzenie sejmowej podkomisji ds. rynku pracy, której przewodniczę, i rozpoczęliśmy pracę. W ciągu kilku miesięcy wejdzie w życie.

– Jak się ma obniżenie budżetu Państwowej Inspekcji Pracy do zwiększenia jej kompetencji?

– Kolejny już rok walczę, żeby odbudować budżet PIP celowo obniżany w czasach Platformy. Początkowo założono 8-proc. wzrost. Potem ten przyrost zrównano do poziomu 5 proc. [p3] przewidzianego dla wszystkich instytucji państwowych. Sformułowanie, że budżet został zmniejszony, nie jest do końca prawdą.

– Ale zadań nałożono więcej.

– Niestety. Wzrost budżetu kolejny już rok nie podąża za przyrostem zadań. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że nie odbije się to nazbyt znacząco na realizacji tych zadań. Bez odpowiednich środków nie można zwiększyć czasu pracy już zatrudnionych ani zatrudniać i przyuczać nowych. To duża szkoda.

– Odpis na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych w 2012 roku został zamrożony. W ubiegłym roku odmrożono go, ale tylko na rok. W tym roku ponownie jest zamrożony. Czy można spodziewać się odmrożenia tego Funduszu na przyszły rok?

– Nie mam wiedzy w tej sprawie. To pole do negocjacji w Radzie Dialogu. Chciałbym jednak zaznaczyć, że dla mnie w działalności związkowej priorytetem były najpierw miejsca pracy, a potem poziom płac, Fundusz w dalszej kolejności. Do tego, aby prawidłowo ocenić sytuację, związki muszą mieć dostęp do danych o kondycji finansowej zakładu, zgodnie z unijną dyrektywą o informacji. Życzę wszystkim moim koleżankom i kolegom w zakładach pracy, aby dobra kondycja ich firm i poziom wynagrodzeń pozwalały na walkę o Fundusz Socjalny.

Rozmawiała Maria Giedz

 

 


 [p1]Czy to jest pytanie? Wg mnie znak zapytania do wyrzucenia, na końcu kropka

 [p2]Czy to jest pytanie? Wg mnie nie – znak zapytania zamienić na kropkę.

 [p3]Czy wartości procentowe są tu czytelne? 8-procentowy wzrost budżetu PIP rozumiem, następne zdanie nie do końca czytelne: co oznacza poziom 5 proc.? 5 proc. czego? czy 8 proc. i 5 proc. to są wartości porównywalne? Czy w pierwszym zdaniu chodziło o 8-procentowy wzrost czy o wzrost do poziomu 8 proc. czegoś tam, ale potem zrównano do poziomu 5 proc. czegoś tam? Mało czytelny fragment, nieprecyzyjny.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę