Pracodawca dzwoni – pracownik przychodzi do pracy

Praca na umowę cywilnoprawną bez gwarancji wykonywania jej codziennie – to nowy sposób pracodawców na ograniczanie kosztów. Ten mechanizm odbywa się kosztem pracownika.

Jak to praktycznie wygląda? Firma wzywa pracownika jedynie wtedy, kiedy potrzebny jest on w pracy. Pracownik czeka więc „pod telefonem”, a pracodawca nie martwi się, że będzie musiał mu płacić, jeśli będzie miał przestoje. Takie przypadki ujawniła w ubiegłym roku Państwowa Inspekcja Pracy.

Praca na wezwanie to dla pracodawcy duże korzyści nie tylko ekonomiczne. W 2013 r. według kontroli PIP 9,5 tys. osób było zatrudnionych na kontraktach cywilnoprawnych, choć powinny mieć umowy o pracę. To tylko jednak wierzchołek góry lodowej. PIP w ubiegłym roku sprawdziła bowiem tylko 44 tys. umowy cywilnoprawne zawarte w ok. 9 tys. firm.

Pracodawca oferując pracownikom pracę na wezwanie unika zarzutu o stosowanie kontraktów cywilnoprawnych w sytuacji, kiedy powinna być ona zawarta jako umowa o pracę.

Pracodawcy idą dalej. Postulują, aby taka formuła zatrudnienia wprowadzona została do kodeksu pracy. Takie próby podejmowali już w 2012 r., kiedy proponowali wprowadzenie do k.p. umowy o pracę dorywczą. Zawierany miał być jeden kontrakt, według którego zatrudniany byłby zobowiązany do wykonywania określonej pracy przez określony czas każdego miesiąca. Taką propozycję przedstawiła Konfederacja Lewiatan.

zola

Download PDF
Powrót Drukuj stronę