Bitwa Warszawska 13-15 sierpnia 1920: koniec bolszewickiego marszu na Europę

Bitwa Warszawska toczyła się od 13 do 15 sierpnia 1920 roku. W tym czasie pożyteczni idioci na Zachodzie wrzeszczeli „Ręce Precz od Kraju Rad!”, a rządy Europy słały emisariuszy, nie karabiny. Pięć dni marszu dzieliło bolszewików od Berlina. Zostali odepchnięci z Europy Środkowej na 19 lat.

Błyskawiczne decyzje polskich dowódców z marszałkiem Józefem Piłsudskim i gen. Tadeuszem Jordan-Rozwadowskim, do kwietnia 1921 r. szefem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, uzbrojona i doposażona z ofiar Polonii „Błękitna Armia” gen. Józefa Hallera, bohaterstwo młodej armii ochotniczej oraz łut szczęścia – lub jak kto woli – cud przywołany modlitwą skromnych księży jak ks. Ignacy Skorupka dały zwycięstwo.

Ocalenie

Latem 1920 r. już instalował się w Białymstoku tymczasowy rewolucyjny rząd Polskiej Republiki Rad, już niemieccy internacjonaliści, niesieni rewolucyjna falą zdobywali Berlin i tamowali ruch pociągów z pomocą dla walczącej Polski, płonęły Węgry podpalone przez Belę Kuna.

Gdzieś pod Warszawą znajduje się nie centrum polskiego rządu burżuazyjnego i republiki kapitału, ale centrum całego współczesnego systemu imperialistycznego. Okoliczności pozwalają nam wstrząsnąć tym systemem i prowadzić politykę nie w Polsce, ale w Niemczech i w Anglii. Tym samym stworzyliśmy w Niemczech i Anglii zupełnie nowy odcinek rewolucji proletariackiej, walczącej z ogólnoświatowym imperializmem - nawoływał  Włodzimierz Iljicz „Lenin” w 1920 r.

Bitwa Warszawska toczyła się od 13 do 15 sierpnia 1920 roku. Rozegrana była według planu operacyjnego na podstawie ogólnej koncepcji Józefa Piłsudskiego. Plan przygotowali szef Sztabu Generalnego WP gen. Tadeusz Rozwadowski oraz płk Tadeusz Piskor i kpt. Bronisław Regulski. 

Celem operacji było odcięcie korpusu Gaj-Chana, pacyfikującego Płock od armii Tuchaczewskiego i wydanie bitwy na przedpolu Warszawy.

Sytuacja była dramatyczna. Piłsudski 12 sierpnia 1920 r. na ręce premiera Wincentego Witosa złożył nawet urząd Naczelnika Państwa. Premier jednak tej decyzji nie ogłosił, a akt dymisji spoczął w sejfie.

13 sierpnia Radzymin kilkanaście razy przechodził z rąk do rąk. Polscy żołnierze, za cenę wielkich strat, utrzymali miasteczko. 14 sierpnia działania zaczepne na linii Wkry podjęła 5. Armia gen. Władysława Sikorskiego. W zaciekłej walce pod modlińską twierdzą wyróżniała się 18. Dywizja Piechoty gen. Franciszka Krajewskiego. 16 sierpnia gen. Sikorski śmiałym atakiem zdobył Nasielsk.

Ważnym dla losów Bitwy Warszawskiej było zdobycie 15 sierpnia przez 203. Pułk Ułanów zasobów sztabu IV armii sowieckiej, a wraz z nim kancelarii, magazynów i jednej z dwóch radiostacji do utrzymywania łączności z dowództwem w Mińsku. Szybko podjęto decyzję o przestrojeniu polskiego nadajnika i rozpoczęto zagłuszanie nadajników wroga.

Radio Warszawa na tej samej częstotliwości nadawała przez dwie doby bez przerwy tekst… Pisma Świętego – jedyny obszerny tekst, który udało się odnaleźć. I tak Pismo Święte wyeliminowało IV Armię z bitwy o Warszawę.

16 sierpnia nastąpił przełom. Grupa manewrowa, czyli pięć dywizji piechoty i brygada kawalerii, śmiałym atakiem przełamała obronę bolszewicką w rejonie Kocka i Cycowa na Lubelszczyźnie, a następnie zaatakowała tyły wojsk bolszewickich nacierających na Warszawę.

Ostateczną klęskę bolszewicy ponieśli pod Osowcem, Białymstokiem i Kolnem. 18 sierpnia, po starciach pod Stanisławowem, Łosicami i Sławatyczami, siły polskie znalazły się na linii Wyszków – Drohiczyn – Siemiatycze – Janów Podlaski – Kodeń.

19 sierpnia jednostki polskie przeszły do działań pościgowych, starając się uniemożliwić odwrót głównych sił Tuchaczewskiego.

Operacja warszawska, która zakończyła się odparciem bolszewików trwała do 25 sierpnia 1920 r.

Drugim teatrem zmagań był front na kierunku południowo-wschodnim od stolicy. 31 sierpnia pod Zamościem rozegrała się ostatnia wielka bitwa kawaleryjska. Nasi ułani na polach Komarowa rozbili w proch siedem tysięcy jeźdźców wroga. 1. Dywizja Jazdy pod dowództwem pułkownika Juliusza Rommla mimo przewagi liczebnej i lepszego uzbrojenia po stronie bolszewików pogromiła sowiecką Pierwszą Armię Konną Siemiona Budionnego, kozackiego watażki, byłego starszego wachmistrza. Było to nasze największe zwycięstwo w polu od odsieczy Wiednia 1683 roku.

Nieliczna i słabo uzbrojona załoga miasta (31 pp, dwa bataliony etapowe, batalion wartowniczy, 6. Siczowa Dywizja Strzelców, dywizjon artylerii oraz dwa pociągi pancerne), otoczona ze wszystkich stron, broniła się wytrwale i skutecznie.

Pod samym zaś Zamościem Budionny napotkał niespodziewany opór, który dowódca Konarmii starał się za wszelką cenę złamać.

Po polskiej stronie walczyło dwa tysiące żołnierzy, zaś po sowieckiej  – 7 tysięcy. Cała Konarmia liczyła zaś około 16 tysięcy „szabel”, a wraz z jednostkami pomocniczymi i dywizjonami samochodów i pociągów pancernych do 30 tys. żołnierzy. Nim została pokonana wycinała w pień kolejne garnizony i paliła nawet szpitale z rannymi i siostrami Czerwonego Krzyża (Berdyczów).

Wojska polskie miały do dyspozycji 70 karabinów maszynowych i kilkanaście dział. Przeciwnik – 350 karabinów i prawie 50 dział. W pierwszej armii konnej Budionnego komisarzem politycznym był wówczas Józef, syn Wissariona Dżugaszwili, zwany Stalinem.

Pułkownik Charles de Gaulle był w Warszawie. Na szczęście dla Francji. W 1940 roku nie miał złudzeń co do istoty totalitaryzmu i stanął na czele Wolnych Francuzów, ratując honor Francji przed kompletnym blamażem. W Warszawie legatem papieskim był wówczas Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli późniejszy Pius XI.

Nie udał się bolszewicki przemarsz przez Polskę do Niemiec i dalej na zachód „czerwonym mostem”. Niestety nie powiodła się federacja krajów Europy Wschodniej według koncepcji Piłsudskiego. Nie zduszono bolszewizmu. W 1921 r uratowaliśmy jeszcze niepodległość Łotwy.

17 września 1939 roku zakończyła się polska państwowość na wschód od sztucznie wykreślonej przez lorda Curzona na przełomie 1919 i 1920 roku linii. W 1945 roku bolszewicka rewolucja zatrzymała się na Łabie. Wkrótce objęła całe Chiny, dotarła na Kubę, do Angoli i Mozambiku.

Artur S. Górski

fot. Wojsko polskie w okolicach Radzymina 1920 r. 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę