Poważne zmiany w Kodeksie pracy

Do końca marca 2018 roku mamy poznać projekt znowelizowanego indywidualnego Kodeksu pracy. Indywidualnego, bo Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy od wielu miesięcy pracuje także nad zupełnie nowym kodeksem zbiorowego prawa pracy. Kiedy nowe kodeksowe rozwiązania wejdą w życie zależy od ścieżki legislacyjnej i stopnia determinacji rządu i parlamentarnej większości, którą uzyska się dla poparcia zmian w prawie pracy. 

Wciąż jest wiele niewiadomych. Jednak jak podaje portal money.pl nowy kodeks pracy ma przewidywać dwie formy zatrudnienia etatową i nieetatową. Etatowa to nic innego jak dzisiejsza umowa o pracę.

Prawdopodobnie będą zmiany w urlopach i 26-dniowy urlop będzie przysługiwał bez względu na staż pracy. Przypomnijmy, że w październiku br.   kontrowersje budziła propozycja zmian w urlopach, która zakładała nadanie  prawa do skrócenia urlopy, przy pewnych warunkach, do 20 dni. Na szczęście Komisja błyskawicznie się z niego pomysłu wycofała.

Prawdopodobnie po zmianach wszyscy pracownicy będą korzystać z 26 dni płatnego urlopu bez względu na staż pracy.

Część pracodawców jest przeciwna ujednolicaniu wymiaru urlopu, zapominając, że ustawowy czas pracy w naszym kraju jest jednym z najdłuższych w Europie, a ujednolicenie urlopów doprowadzi do uproszczenia prawa.

Z informacji money.pl wynika, że ważą się także losy urlopu na żądanie, czyli czterech dni w ciągu roku, w których pracownik może poinformować pracodawcę, że bez podawania przyczyny nie przyjdzie do pracy. Komisja Kodyfikacyjna rozważa, by pracownikowi nadal przysługiwały cztery dni takiego urlopu, ale bezpłatnego.

Komisja rozważa też wpisanie do Kodeksu zasady, że urlop ma być udzielony w roku kalendarzowym, w którym przysługuje, a tylko w szczególnych okolicznościach może być przesunięty do końca marca kolejnego roku.

Komisja planuje wprowadzenie dwóch form zatrudnienia etatowej i nieetatowej. Ta pierwsza odpowiadałaby dzisiejszej umowie o pracę, podczas gdy nieetatowa to hybryda umowy o pracę i umowy zlecenia.

Z jednej strony byłaby w tym pewna elastyczność bo pracownik mógłby nie zgodzić się na pracę pod kontrolą szefa, z drugiej zaś – pełne oskładkowanie i objęcie np. ustawowym okresem wypowiedzenia. Co ważne, umowa byłaby przeznaczona tylko dla osób, które wykonują obowiązki w wymiarze nie większym niż 16 godzin tygodniowo. Przy przekroczeniu tej granicy pracodawca musiałby zaproponować umowę etatową.

Takie rozwiązanie oznaczałoby prawdziwą rewolucję.     

Download PDF
Powrót Drukuj stronę