Porozumienie w Operze Bałtyckiej kończy spór

Przedstawiciele związków zawodowych i dyrektor Opery Bałtyckiej podpisali porozumienie kończące akcję strajkową w tej, należącej do samorządu województwa, instytucji kultury.

Po rocznym impasie w negocjacjach, próbach mediacji ciągnących się od jesieni ub.r., zmianie dyrektora pracownicy Opery Bałtyckiej, przystąpieniu do strajku spór się zakończył. Wynagrodzenie pracowników opery ma zbliżyć się do zarobków, jakie otrzymywali do września ub.r., czyli przed objęciem dyrekcji przez Warcisława Kunca.

Są one zróżnicowane w zależności od tego, czy ktoś jest artystą chóru, orkiestry, czy pracownikiem technicznym.

Pensje zasadnicze mogą, niestety, wynosić około dwóch tys. zł brutto. Artysta dorobi, jeśli będzie miał „nadnormówki”. Przez rok mają być gwarantowane etaty w operze – minimum 243 i pozostają nie zmniejszone składy zespołów artystycznych.

- Był to postulat związków w celu obrony artystycznego kształtu pomorskiej instytucji kultury przed zakusami niszczenia. To smutne, że społeczeństwu gwarantuje się istnienie orkiestry i chóru dopiero po tak dramatycznej akcji protestacyjnej. NSZZ „Solidarność” wycofała oba spory zbiorowe. Głodowe pensje od września 2016 r. stały się dla pracowników opery groźne. Gdyby nie 500 + część rodzin nie wytrzymałaby tego okresu – informuje Anna Sawicka, koncertmistrz wiolonczel orkiestry Opery Bałtyckiej i przewodnicząca KZ NSZZ „Solidarność” w operze.

Krzysztof Rzeszutek, artysta Opery Bałtyckiej, członek ZRG NSZZ „Solidarność”  komentuje, że zaproponowana przez obecną dyrekcję podwyżka to de facto powrót do wcześniejszych warunków.

- Nie jesteśmy do końca usatysfakcjonowani. Po dramatycznym geście protestu otrzymujemy to, co nam zabrano od września ub.r., czyli jest to powrót do status quo. Mam nadzieję, że porozumienie będzie wypełniane. Kończymy spory zbiorowe –  mówi Krzysztof Rzeszutek tuż po podpisaniu porozumienia.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę