Pomnik Ofiarom Stanu Wojennego

– Ta inicjatywa to próba oddania hołdu wszystkim ofiarom stanu wojennego. Antoni Browarczyk, młody chłopak, który został zastrzelony podczas stanu wojennego ma być symbolem wszystkich, którzy przeciwstawili się ówczesnemu systemowi i ponieśli największą ofiarę – swoje życie. Pomnik ma stanąć  w pobliżu miejsca, gdzie został zastrzelony, w parku naprzeciwko  budynku LOT-u – powiedział Bogdan Olszewski, sekretarz ZRG NSZZ „S” podczas podpisania deklaracji założycielskiej Społecznego  Komitetu Budowy Pomnika Ofiar Stanu Wojennego w Gdańsku.

Fot. Olga Zielińska

Nieprzypadkowo członkowie założyciele komitetu wybrali na podpisanie deklaracji datę 17 września.

– To, co nastąpiło 17 września 1939 r. – wkroczenie wojsk radzieckich na teren Polski, nie skończyło się wraz z zakończeniem wojny. Stan wojenny był ostatnią próbą zachowania systemu socjalistycznego w Polsce. Dla nas walka się nie skończyła. Dziś dopominamy się o pamięć o tych, którzy walczyli w stanie wojennym o wolną Polskę, którzy za to oddali swoje życie. Jak Antoni Browarczyk, który został zabity 17 grudnia 1981 r. – mówił ks. Jarosław Wąsowicz, historyk, duszpasterz kibiców.

Antoni Browarczyk, młody 20-letni chłopak był uczestnikiem duszpasterstwa dominikańskiego, w grudniu 1980 r. aktywnie włączył się w działalność struktur „Solidarności”. 16 grudnia 1981 r. uczestniczył w protestach. Został śmiertelnie postrzelony 17 grudnia w Gdańsku podczas tłumienia przez milicję i wojsko demonstracji. Był pierwszą i jedną z najmłodszych ofiarą stanu wojennego.

– Zależy nam na przypomnieniu postaci Antoniego Browarczyka. Szczególnie dlatego, że jest on symbolem młodych ludzi, którzy wtedy protestowali. Ponieśli tak wielką ofiarę dlatego, że sprzeniewierzyli się generałowi Jaruzelskiemu. Wtedy w grudniu protestowało 100 tysięcy młodych ludzi. Zależy nam na tym, aby nie było tak jak śpiewał Jacek Kaczmarski: „Morderców będą grzebać z honorami …, ale nam będzie wszystko jedno”.  Nam nie jest wszystko jedno. W stanie wojennym zginęło ok. sto osób. Trzeba o nich pamiętać – mówił Robert Kwiatek, prezes Stowarzyszenia Federacji Młodzieży Walczącej.

zola

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę