Pomnik Anny Walentynowicz, współzałożycielki WZZ Wybrzeża i NSZZ „Solidarności” – odsłonięty

W sobotę 15 sierpnia br. w Gdańsku odsłonięty został pomnik Anny Walentynowicz. Powstał on z inicjatywy Stowarzyszenia „Godność”, skupiającego więźniów politycznych lat 80. Legendarna działaczka WZZ i „Solidarności” zginęła 10 kwietnia 2010 r. w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem. Ponad 5 lat czekała na upamiętnienie.

Obejrzyj relację filmową

Zdjęcia: Paweł Glanert

 

– Należała do najodważniejszych działaczy opozycji demokratycznej, których najzacieklej zwalczał komunistyczny aparat bezpieczeństwa – napisał o Annie Walentynowicz prezydent Andrzej Duda.

Na uroczystości nie pojawił się Lech Wałęsa, były prezydent RP, noblista.

Odlany z brązu pomnik przedstawiający Annę Walentynowicz stanął przy skwerze noszącym jej imię w Gdańsku Wrzeszczu, nieopodal kamienicy, w której mieszkała.

Pomnik odsłonili syn Anny Walentynowicz – Janusz oraz wnuk Piotr i wnuczka Katarzyna.

Podczas uroczystości list od prezydenta Andrzeja Dudy przeczytał sekretarz stanu, szef zespołu doradców Maciej Łopiński.

- Pani Anna Walentynowicz odegrała niezwykle ważną rolę w dziejach najnowszych Polski. Należała do najodważniejszych działaczy opozycji demokratycznej, których najzacieklej zwalczał komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Znosiła to wszystko z godną podziwu niezłomnością i determinacją, zdecydowana walczyć do samego końca z totalitarną władzą o wolność i prawa przynależne każdemu człowiekowi – napisał prezydent Duda.

Na sobotniej uroczystości pojawiło się kilkaset osób m.in. z biało-czerwonymi flagami i transparentami z hasłami dotyczącymi wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Były poczty sztandarowe „Solidarności” z gdańskich zakładów pracy.

W uroczystości udział wzięli także Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ „Solidarność”, Krzysztof Dośla, przewodniczący Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” oraz  Marian Krzaklewski, także  poseł Antoni Macierewicz, pomorscy politycy PiS, a także Andrzej Gwiazda, współtwórca Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża i NSZZ „Solidarność”, z żoną Joanną.

- Życie Anny Walentynowicz jest wielką metaforą polskich losów. Anna Walentynowicz – suwnicowa, która zmieniła historię świata dla nas, dla gdańszczan na zawsze pozostanie symbolem naszego miasta, naszych czasów – mówił prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Z kolei przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotr Duda podkreślał jej zasługi dla związku:

- Nie byłoby „Solidarności” i nie byłoby wolności bez Anny Walentynowicz – stwierdził Piotr Duda.

Pomnik robotnicy poświęcił metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź.

- Nie wiemy, do jakiego katalogu Pan Bóg wpisał świętej pamięci Annę Walentynowicz, ale z pewnością do męczenników Rzeczpospolitej i bohaterów narodowych. Długo czekałaś, a z drugiej strony jak na pomnik niedługo. Czekamy długo – pięć lat, na pomnik upamiętniający ofiary Smoleńska i go nie ma. Więc co nam pozostaje? Na raty rozkładać, ale pomników nie powinno się rozkładać na raty – mówił ks. abp Sławoj Leszek Głódź

- Chciałbym, żeby ten pomnik był symbolem czegoś, co potocznie nazywamy normalnością. Żeby przypominał, że można żyć i pracować dla nas wszystkich. Nie tylko w celu osiągnięcia własnych korzyści. Obok nas są ludzie mniej przystosowani i słabsi, którym należy pomóc. Tymi właśnie zajmowała się moja mam – mówił Janusz Walentynowicz.

List do zebranych wystosował także prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Odczytał go wiceprezes PiS Antoni Macierewicz.

- Pani Anna nazwana kiedyś trafnie i romantycznie Anną Solidarność – co na stałe już weszło do języka naszych narodowych pojęć – była kimś komu wolność odzyskaną w 1989 r. zawdzięczamy w stopniu najwyższym. Teraz to nas ciąży zaszczytny obowiązek kontynuacji jej dzieła, od pani Anny otrzymaliśmy lekcję zaangażowanego patriotyzmu i pracy dla Polski – napisał Jarosław Kaczyński.

Podczas uroczystości Andrzej Gwiazda. współzałożyciel WZZ Wybrzeża powiedział:

- Od 1989 r. Anna Walentynowicz była otoczona murem ślepoty kamer i niemocy dziennikarzy. Ktoś im to nakazał. Coś powodowało, że ślepły kamery, a dziennikarzom łamały się pióra. Czy mamy dziś z czym walczyć? To „coś”, co powodowało zmowę milczenia dalej kryje się po kątach, dalej gdzieś stoi za naszymi plecami. Minęło pięć lat od bohaterskiej śmierci Anny Walentynowicz. O bohaterstwie tej śmierci mówię z całą pewnością, dlatego, że bohaterem jest każdy, kto walczy o ojczyznę i ginie na posterunku. Anna Walentynowicz poległa na posterunku. Anna Walentynowicz i prezydent Kaczyński zostali zamordowani z przyczyn politycznych.

Przypomnijmy, że inicjatorem powstania pomnika Anny Walentynowicz było Stowarzyszenie „Godność”, skupiające więźniów politycznych i osoby represjonowane z lat 1980-1989. Pieniądze na budowę pomnika pochodziły ze zbiórki społecznej, w tym dużej mierze od członków NSZZ „Solidarność”, jednak głównym donatorem był Roman Rojek. Autorem monumentu jest rzeźbiarz Stanisław Milewski.
Anna Walentynowicz (1929-2010) zaangażowała się w działalność Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża w 1978 r. 7 sierpnia 1980 r. została dyscyplinarnie zwolniona ze Stoczni Gdańskiej, na pięć miesięcy przed przejściem na emeryturę. Decyzja dyrekcji wywołała 14 sierpnia 1980 roku strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Potraktowanie człowieka jak przedmiotu oburzyło robotników, którzy stanęli w obronie zwolnionej pracownicy.

ASG

List prezydenta Andrzeja Dudy

Organizatorzy i Uczestnicy uroczystości odsłonięcia pomnika Anny Walentynowicz w Gdańsku

Serdecznie pozdrawiam wszystkich przybyłych na uroczystość odsłonięcia pomnika Anny Walentynowicz.

Bardzo się cieszę, że ta wspaniała postać zyskuje teraz upamiętnienie na skwerze swojego imienia, niemal tuż obok domu przy ulicy Grunwaldzkiej, gdzie mieszkała.

Pani Anna Walentynowicz odegrała niezwykle ważną rolę w dziejach najnowszych Polski. Trudne do przecenienia są zasługi, jakie położyła dla Wolnych Związków Zawodowych iNSZZ „Solidarność”, których była współzałożycielką.

Sprzeciw wobec usunięcia Jej z pracy w Stoczni Gdańskiej był jednym ze źródeł strajków w sierpniu 1980 roku. Należała do najodważniejszych działaczy opozycji demokratycznej, a zarazem była jednym z tych przeciwników systemu, których najzacieklej zwalczał komunistyczny aparat bezpieczeństwa. Dzięki badaniom historyków dzisiaj wiemy już, że jej inwigilacją zajmowało się przeszło stu funkcjonariuszy i tajnych współpracowników SB. Znosiła to wszystko z godną podziwu niezłomnością i determinacją, zdecydowana walczyć do samego końca z totalitarną władzą o wolność i prawa przynależne każdemu człowiekowi.

Jednocześnie była też osobą szczególnie wrażliwą na ludzką krzywdę. Doświadczywszy wielu życiowych trudności, z głębokim szacunkiem traktowała bliźnich, zwłaszcza skrzywdzonych i poniżonych. Jej serdeczność, otwartość, gotowość niesienia pomocy i ofiarność były powszechnie znane. W swoim skromnym mieszkaniu gościła często działaczy opozycyjnych, ale też zwyczajnych ludzi, znanych sobie i nieznanych, dzieląc się ze wszystkimi tym, co miała. Uważam, że Jej postawa wobec innych może być wzorem dla nas, jak kształtować relacje społeczne oparte na wzajemnym poszanowaniu i uznaniu godności.

Chociaż całą swoją i publiczną, i prywatną działalność poświęciła Ojczyźnie i rodakom, to jednak w wolnej Polsce przez długie lata jej zasługi nie były należycie doceniane. Wydobył je z zapomnienia i najpełniej uhonorował dopiero Pan Prezydent Profesor Lech Kaczyński, nadając Pani Annie Walentynowicz najwyższe polskie odznaczenie państwowe – Order Orła Białego. Dlatego wydaje się niezwykle symboliczne, że śmierć zabrała ich razem tragicznego ranka 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem. Zginęli, pełniąc swoją misję dla Rzeczypospolitej. Nowo powstały pomnik przypominał będzie odtąd o tej pięknej postaci i ponadczasowych wartościach, którymi zawsze się kierowała.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Andrzej Duda

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę