Polsko, wicher zmian nadciąga!

Andrzej Duda, kandydat PiS na prezydenta RP, ubiegający się o najwyższy urząd w państwie z poparciem NSZZ „Solidarność”, wygrał I turę wyborów prezydenckich. Przed nami czas zmian. Bunt obywatelski wyniósł też wysoko Pawła Kukiza, którego poparł co piąty wyborca.

Pełna treść porozumienia pomiędzy Andrzejem Dudą i „Solidarnością”…>>

Triumf Andrzeja Dudy wywołał zdziwienie części komentatorów oraz sondażowi opinii publicznej, które całkiem niedawno dawały znaczącą przewagę Bronisławowi Komorowskiemu. Ba! Były i takie, które wróżyły mu reelekcję już w pierwszej turze. Jego sztab, politolodzy i „główny nurt” medialny pomylili zaufanie do urzędu prezydenta z poparciem wyborczym Komorowskiego. Tym większe było ich zdumienie kiedy w niedziele 10 maja br. pojawiły się pierwsze sondażowe wyniki wyborów. Przed wyborami mówili o swej przewadze i nudnej kampanii – wynik wyborów już nie jest nudny?

Robert Tyszkiewicz, szef sztabu Komorowskiego w „Kontrwywiadzie” RMF FM przyznał, że „ciężka robota przed nami, trzeba to przyjąć na klatę i walczyć”, a na wyniki wyborów  zareagował złością i „pobudzeniem wszystkich wokół”. Polityk Platformy przyznał, że będzie przekonywał prezydenta, żeby jak najrzadziej korzystał z kartki.

- To nie jest ze strony Bronisława Komorowskiego nieumiejętność. Będziemy oczywiście przekonywać  do tego  by tej kartki było jak najmniej – mówił Tyszkiewicz.

Okazało się, że pewna gazeta, której nie jest wszystko jedno i stacja telewizyjna lansująca uparcie jako komentatorów ludzi bez zaplecza i polityczne „zombie”, jak Roman Giertych, Michał Kamiński, Kazimierz Marcinkiewicz czy Janusz Palikot wyborów nie wygrywają.

Pewną niespodzianką był bardzo dobry wynik Pawła Kukiza, na którego głosowało 20,80 proc. proc. rodaków. Wyborcy wyczuli, że Paweł Kukiz jest uczciwy. On zaś po ogłoszeniu wyników mówił, że  jest nie do kupienia.

Kukiz wyrasta na trybuna ludowego, który nie waha się mówić i śpiewać o patriotyzmie. 24 maja br., podczas drugiej tury wyborów, przekonamy się jak zachowają się jego wyborcy. Ich głosy bowiem mogą zdecydować o zwycięstwie któregoś z kandydatów.

Prezydent Komorowski już puszcza do nich oko zapowiadając rozpisanie referendum nad jednomandatowymi okręgami wyborczymi. Przez pięć lat on i jego partia PO wyrzucali do kosza i mielili wszelkie inicjatywy obywatelskie i wnioski referendalne m.in. nad podwyższeniem wieku emerytalnego i 6-latkami w szkołach.

Ciekawe są powyborcze głosy prasy niemieckiej. Nasi zachodni sąsiedzi nie kryją irytacji.  Komentatorzy np. Frankfurter Allgemeine Zeitung” piszą wręcz o „tryumfie figuranta”. Jednak na łamach tej opiniotwórczej gazety ukazał się też komentarz, iż wybory prezydenckie, w których jeszcze kilka dni temu chodziło o to, czy urzędujący prezydent Bronisław Komorowski,człowiek z charyzmą nauczyciela szkoły średniej na krótko przed emeryturą”, wygra już w pierwszej turze, czy dopiero w drugiej, stały się w ciągu jednej nocy dla liberalnego warszawskiego establishmentu „walką o przeżycie”.

Jest też zjawisko, które niepokoi. To niska frekwencja. Brak uczestnictwa w wyborach co drugiego Polaka to już zjawisko stale. Czy powtórzy się też w II turze i jesienią?

Czy Polacy pójdą 24 maja do urn i będą głosować? Do wyborów najpewniej pójdą zwolennicy Kukiza. Przecież widzą, że jednak demokracja zadziałała. Jeśli chcą zmian, to też widzą, że jest dla nich korzystny wiatr.

By on wiał dalej młodzież musi mieć nadzieję. Młodzi ludzie przez ostatnie lata byli traktowani jako ludzie mało ważni, pozbawieni głosu, co najwyżej jako kandydaci do emigracji lub polityczni asystenci. Komorowski ich problemów przez pięć lat nie dostrzegał.

- Nadal trzeba przekonywać społeczeństwo, że Bronisław Komorowski będzie, tak jak przez ostatnie pięć lat, antypracowniczym i antyspołecznym prezydentem, który swoim podpisem firmował m.in. wydłużenie wieku emerytalnego, czy niekorzystne dla pracowników zapisy w kodeksie pracy. To również prezydent, który pozwolił wyrzucić do kosza zebrane pod obywatelskimi wnioskami referendalnymi kilka milionów podpisów, w tym 2,5 miliona podpisów pod wnioskiem o referendum emerytalne, zorganizowanym przez NSZZ „Solidarność”. Dzisiaj sam chce zarządzać referenda. Gratuluję wyniku Pawłowi Kukizowi. To także dowód, że Polacy potrzebują i chcą zmian. Te zmiany są w zasięgu ręki – komentuje, nie bez racji, Piotr Duda, lider NSZZ „Solidarność”.

W 1960 roku to John Fitzgerald Kennedy wyszedł zwycięsko z serii telewizyjnych debat i z wyborczej konfrontacji mimo, że to doświadczony wiceprezydent USA Richard Nixon prowadził w sondażach. Komorowski, jako historyk o tym słyszał, więc arogancko był nieobecny na debacie telewizyjnej kandydatów przed pierwszą turą. Teraz czas na bezpośrednie zwarcie kandydatów, którego już nie uniknie.

W niedzielę 17 maja br. Andrzej Duda i Bronisław Komorowski spotkają się w TVP, a cztery dni później, czyli w czwartek 21 maja w TVN24.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę