Polskie Termopile: Wizna 8-10 września 1939 roku, gdy przewaga wroga wyniosła 60:1

Na odcinku umocnionym „Wizna” starły się wielkie jednostki pancerne Niemców, wraz z wsparciem lotniczym oraz niespełna 700 żołnierzy polskich. Stosunek sił wynosił 60:1 na korzyść agresorów. Polscy żołnierze – mimo morderczej przewagi Niemców – bohatersko bronili przeprawy przez Narew. 

Piękne było lato 1939 r. Jednak z dnia na dzień nieuchronnie zbliżał się kataklizm. Zawarty 23 sierpnia 1939 r. pakt doprowadził do zniszczenia Rzeczpospolitej i ustanowienia wspólnej niemiecko-sowieckiej granicy. Nasi sojusznicy nie wywiązali się z danych nam gwarancji. Wnet wojna swym barbarzyństwem przerosła wszystko, co znała nowożytna historia.

Garstka żołnierzy broniła z wielkim poświęceniem strategicznie ważnej pozycji przed przeważającymi siłami wroga. W Grecji był to przesmyk Termopile. U nas chodziło o przeprawę przez Narew. Król Leonidas i kpt. Władysław Raginis, oficer KOP, stali się symbolami męstwa i poświęcenia życia na polu walki.

Wizna 2 Prochy kapitana Raginisa w asyście honorowej WP

Odcinek umocniony „Wizna” nad Narwią to miejsce, w którym nasz batalion przez dwie doby odpierał atak niemieckiej doborowej dywizji pancernej. Dowodzący odcinkiem, kapitan Władysław Raginis, widząc w końcu, że nie ma już żadnych szans wydał żołnierzom rozkaz wycofania się, a sam popełnił samobójstwo. Walczył do końca, odrzucając możliwość złożenia broni.

Kapitan Raginis, mimo, że odpowiadał za ochronę północnej flanki na 9 -kilometrowym odcinku, rozporządzał nikłymi siłami. To była 3 kampania forteczna ciężkich karabinów maszynowych, 8 kampania strzelecka, 3 batalion 135 pułku piechoty oraz pluton konnych zwiadowców, rezerwowa kompania saperów, trzy plutony armat 75 mm, pluton pionierów. Załoga obrony odcinka „Wizna” liczyła niespełna siedmiuset szeregowców i podoficerów oraz dwudziestu oficerów. Uzbrojonych w pięć armat 75 mm, 24 cekaemów, 18 erkaemów i jedynie dwa karabiny przeciwpancerne.

Oficerowie potrafili rozmieścić umiejętnie te siły na poszczególnych odcinkach. Ogniska oporu stanowiły plutony strzeleckie i szturmowe z rkm i drużyny ciężkich karabinów maszynowych, schrony bojowe z cekaemami.    

W lesie, za Górą Strękową, rozmieszczono artylerię. Pluton zwiadu konnego rozpoznawał teren wzdłuż drogi Jedwabne – Wizna.

Wizna 1939Mural w Wiźnie

Z kim przyszło walczyć? Generał Heinz Guderian (urodzony w Chełmnie), 8 września 1939 roku rozplanował, by XIX korpus pancerny pod rozkazami dowódcy Grupy Armii „Północ” wprowadzić do walki przez Wiznę i Bielsk Podlaski w kierunku na Brześć.  Przystał na to dowódca Grypy Armia „Północ” gen. Fedor von Bock.

XIX korpus pancerny tworzyły: 3 dywizja pancerna gen. von Shweppenburga i 20 dywizja zmotoryzowana gen. Wiktorina oraz 10 dywizja pancerna gen. Schaala oraz brygada forteczna „Lótzen”. Zatem w jego skład wchodziło 450 czołgów, kilakset dział i moździerzy oraz 43 tysiące żołnierzy i oficerów. Korpus miał wsparcie pułku lotnictwa szturmowego.

Rankiem 10 września 1939 roku do schronu bojowego na Górze Strękowej podszedł z białą flaga parlamentariusz niemiecki i przekazał ultimatum: „Jeśli polski dowódca nie podda schronów to wszyscy jeńcy wzięci z tego odcinka zostaną rozstrzelani”.

Kapitan Raginis, dochowując złożonej przysięgi, że żywy nie opuści powierzonej placówki, popełnił samobójstwo, detonując granat 10 września nad ranem. Jego zastępca por. Stanisław Brykalski poległ dzień wcześniej. 

Żołnierze z odcinka „Wizna” albo zginęli, albo dostali się do niewoli m.in. z kompanii fortecznej.  Byli też tacy, którym udało się wycofać i walczyli dalej pod Białymstokiem i w Brześciu.  

Bitwa pod Wizną opóźniła o dwa dni podejście wojsk niemieckich nad Wisłę.  Za dwa tygodnie te tereny zajęli Sowieci na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow.   

Na kresach wschodnich bohatersko bronił się też 17 i 18 września 1939 roku Rejon Umocniony Sarny wobec morderczych ataków czerwonoarmiejców. Tam w gruzach bunkra zginął m.in. ppor. Jan Bołbot, który pochodził z tego samego batalionu co kpt. Władysław Raginis, bohater z Wizny.

Generał Wilhelm Orlik-Rückemann, który dowodził Korpusem Ochrony Pogranicza trwał w walce ze swoimi żołnierzami do 1 października 1939 roku, kiedy to niedobitki z jednostek KOP, po całodziennej walce, zostały rozformowane pod Wytycznem.

W walkach z Niemcami zginęło ponad 60 tys. żołnierzy w tym dwa tysiące oficerów oraz pięciu generałów. Sowiecki zamordowali w 1939 r. dwa i pół tysiąca żołnierzy i policjantów m.in. dowódcę obrony Grodna gen. Olszynę-Wilczyńskiego. W Katyniu i innych miejscach kaźni dokończyli wiosną 1940 r. swego krwawego dzieła.  

Na pomniku w Wiźnie po wojnie umieszczono napis: Przechodniu, powiedz Ojczyźnie, żeśmy walczyli do końca, spełniając swój obowiązek.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę