Polski Październik 1956, czyli wychodzenie ze stalinizmu

Polski Październik 1956 roku zaczął się wraz ze zmianami politycznymi wewnątrz PZPR wraz z buntem części ówczesnych elit i studentów. Ferment, określany jako „odwilż”, pojawił się, z razu nieśmiało, wraz z erozją mitu dyktatora Józefa Wissarionowicza Dżugaszwiliego „Stalina”.  

Józef Stalin był bowiem produktem propagandy zawrotnej w swym zasięgu. Jego portrety były wszechobecne: na wystawach sklepów, nad bramami zakładów pracy i ogrodów zoologicznych, szkół i przedszkoli.

Czerwone transparenty głosiły ”Dziękujemy ci Wielki Stalinie za nasze szczęśliwe dzieciństwo”. Gigantyczne pomniki Stalina i plansze portretowe (dzisiaj powiedzielibyśmy bilbordy) wznosiły się na placach setek miast i na szczytach gór. Stalin – „Ojciec narodów”, „Słońce ludzkości”, „Przyjaciel i kontynuator dzieła Wielkiego Lenina”, „Największy geniusz wszystkich czasów i narodów”, „Chorąży Pokoju”. Poeci pisali peany na jego cześć. Niektórzy z nich nawet w XXI wieku odbierali Nagrodę Nobla.

Błędy i wypaczenia

Lata poprzedzające Październik ’56 publicyści reżimowi określili „okresem błędów i wypaczeń”. Represje dosięgły nie tylko wrogów systemu, prawdziwych i urojonych, ale i wiernych komunistów. UB i KBW zdławiły ostatnie zbrojne oddziały. Ukrywali się po lasach ostatni desperaci.

Nawet Władysław „Wiesław” Gomułka został w sierpniu 1951 roku aresztowany w Krynicy Górskiej przez ppłk. Józefa Światłę (wł. Izaak Fleischfarb), który dwa lata później wybrał wolność „urywając się” w Berlinie Zachodnim płk. Anatolowi Fejginowi.

W CSRS skazano na śmierć i stracono komunistę Slanskiego, a w 1949 roku w Budapeszcie stracono Laszko Rajka.

Odwilż

Impulsem do „odwilży” (termin zaczerpnięty z powieści I. Erenburga „Odwilż”) był  XX Zjazd KPZR z lutowego 1956 roku.

Trzy lata wcześniej na pogrzebie Stalina gensek Nikita S. Chruszczow stał w drugim szeregu Przed nim stali pretendenci Beria, Malenkow, Kaganowicz i Mołotow. Wkrótce Chruszczw wysunął się przed nich.

W referacie wygłoszonym na XX Zjeździe i przeznaczonym „do użytku wewnętrznego towarzyszy” pt. „O kulcie jednostki i jego następstwach” Chruszczow rozprawił się z mitem Stalina. Wkrótce z więzień wyszli Władysław „Wiesław” Gomułka i Marian Spychalski.

12 marca 1956 roku zmarł w Moskwie Bolesław Bierut, główny namiestnik Stalina w Polsce.

Jednak proces przemian był, jak się wydawało, daleki. 28 czerwca 1956 roku pracownicy poznańskich zakładów pracy wyszli na ulice aby wyrazić swoje niezadowolenie z warunków życia, upominając się o godność ludzi pracy. Z gmachu UBP padły strzały. Do miasta weszło wojsko. Najmłodszą ofiarą, która urosła do rangi symbolu był 13 letni Romek Strzałkowski, uczeń VII klasy szkoły podstawowej. poznan_1956_2

Do 27 października 1956 r. więziony był ksiądz prymas Stefan Kardynał Wyszyński.

Puławy i Natolin 

W Kraju narastał zaś konflikt partyjnych frakcji „Puławian” i „Natolina”. Puławy i Natolin i to nie tylko nazwy topograficzne, ale określenie partyjnych frakcji, które przez lata rzutowały na polityczne życie PRL. Ten podział i walka o władzę między Natolinem a Puławami z czasem przyczyniła się paradoksalnie do poszerzenia sfery wolności.

Grupa z Zenonem Nowakiem, zwana Natolinem (od pałacyku URM w Natolinie), czasem określana jako „Chamy” i Puławianie (od kamienicy przy ul. Puławskiej 24/26 gdzie mieszkali L. Kasman, R. Werfel i F. Mazur)  z Romanem Zambrowskim, określana jako ”Żydy” na lata ukształtowały scenę PRL, a nawet miała wpływ na formowanie się opozycji demokratycznej, tej wywodzącej się z rewizjonizmu marksistowskiego, z Leszkiem Kołakowskim, Karolem Modzelewskim, Jackiem Kuroniem.

W Polsce 28 kwietnia 1956 roku Sejm uchwalił amnestię m.in. dla 5847 więzionych z powodów politycznych.

Jan Olszewski, późniejszy premier  i Walery Namiotkiewicz, sekretarz Gomułki i Jerzy Ambroziewicz opublikowali na łamach „Po Prostu” 11 marca 1956 r. ważny tekst „Na spotkanie ludziom z AK”. 

Polski Październik

W niedzielę 21 października 1956 r. o godz. 22.27 spiker Polskiego Radia odczytał nowy skład władz PZPR. Warszawskie dzienniki wypuściły, rozchwytywane, dodatki nadzwyczajne. Akcja polityczna toczyła się szybko. 24 października na godz. 15.15 partia zwołała wiec na Placu Defilad. Rekordowy skalą poparcia dla niedawnego więźnia politycznego Gomułki.

Na cześć towarzysza „Wiesława” Władysława Gomułki, tłumy odśpiewały „Sto lat!”. Była to największa manifestacja (spontaniczna!) poparcia dla PZPR. Uczestniczyło w niej 400 tys. osób. W pochmurne popołudnie szli w płaszczach, kapeluszach, beretach, z aktówkami by usłyszeć: „Towarzysze, obywatele, ludu pracujący stolicy! Nagromadziło się w życiu naszego narodu wiele zła…” – zaczął Gomułka jedno z historycznych wystąpień.

Polacy wiązali z osobą nowego I sekretarza KC PZPR olbrzymie nadzieje. Jego legendę budował fakt, że – jak sobie opowiadano, potrafił przeciwstawić się prezydentowi PRL Bierutowi. Tego dnia do Warszawy dotarły też pierwsze sygnały o demonstracjach w Budapeszcie. Na wiecu pojawiły się pierwsze, spisane na tekturach, hasła poparcia dla braci Węgrów.

Napięcie jednak nie słabło. 22 października 1956 r. do Warszawy przybył Nikita Chruszczow i członkowie Biura Politycznego KC KPZR i – co najważniejsze – dowództwo Układu Warszawskiego. Podczas burzliwego spotkania w Belwederze towarzysz „Wiesław” okazał się godnym partnerem sowieckiej delegacji.

Miał też za sobą poparcie „towarzyszy chińskich” i Josefa Broz „Tity”. Okazało się ono niezwykle ważne.

Już 19 października 1956 r. oddziały Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej postawione zostały w garnizonach na Dolnym Śląsku i Pomorzu środkowym w stan pogotowia. Pierwsze kompanie były gotowe do marszu w kierunku Warszawy.

Z kolei kolumny piechoty zmotoryzowanej Wojska Polskiego z jednostek w Legionowie, Kazuniu i Modlinie wykonywały ściśle polecenia Rokossowskiego, który zamierzał wesprzeć oddziały Północnej Grupy Wojsk. Ostatecznie jednostki WP przerwały marsz po kilku kilometrach.

W stolicy gen. Wacław Komar oraz gen. Włodzimierz Muś, dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, postawili jednostki KBW w stan pogotowia i zarządzili obsadzenie strategicznych obiektów. W zakładach pracy (huta, FSO) zaczęły powstawać grupy samoobrony. Kiedy pod Błoniami odnotowano ruchy wojsk sowieckich robotnikom w warszawskiej FSO rozdano broń.

gozdzik_lechoslaw

Na Żeraniu przywódcą robotników był wówczas Lechosław Goździk. Karol Modzelewski tak o nim pisał: „Wtedy, w Październiku, pierwszy raz widziałem tylu zgromadzonych ludzi, którzy wyrażali to, co czuli i czego chcieli, a nie to, co im kazano. Goździk nie wznosił okrzyków, nie machał rękami, nie grzał emocji. Mówił spokojnie, niespiesznie, robił pauzy i z namysłem dobierał słowa. Ale mieliśmy poczucie, że każde jego słowo trafia w sedno i pomaga nam, każdemu z nas, sformułować to, co myślimy”.

23 i 24 października 1956 roku po stronie polskiej ponownie opowiedzieli się towarzysze z Chin i z Jugosławii. Zatrzymano więc jednostki zmechanizowane. Wygaszono czołgowe silniki, które grzały się już w Bornem Sulinowie i w Żaganiu. Sowiecki nie zdecydowali się na interwencję. Gomułka był wówczas u szczytu popularności.

Ksiądz Prymas Stefan Wyszyński 27 października 1956 roku zwolniony został z miejsca odosobnienia w Komańczy (aresztowanie prymasa Wyszyńskiego nastąpiło nocą z 25 na 26 września 1953 roku po tym, jak obwieścił, iż „Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać nam nie wolno. Non possumus” – i podpisali się pod tym polscy biskupi).

Koniec „polskiego Października” musiał jednak nastąpić. Liberalizacja w bloku wschodnim miała swoje granice. Symbolizuje to decyzja KC PZPR o zamknięciu studenckiego tygodnika „Po prostu”, podjęta w październiku 1957 r. Redakcję tworzyli lub z pismem współpracowali m.in. Eligiusz Lasota (naczelny), mec. Jan Olszewski, w 1980 r. współtwórca statutu NSZZ „S”, Walery Namiotkiewicz, Jerzy Ambroziewicz, Stefan Bratkowski, Marek Hłasko, Jerzy Strzałkowski, Ryszard Turski, Agnieszka Osiecka.

Zamieszki uliczne w Warszawie od 2 do 5 października 1957 r. zostały wywołane odgórną decyzją KC PZPR o zamknięciu „Po prostu”. W demonstracjach uczestniczyła młodzież, studenci i robotnicy. MO zatrzymała co najmniej 886 osób, które odpowiedziały przed kolegiami, a na najbardziej aktywnych uczestników spadły kary do trzech lat więzienia.

Likwidacja tytułu zamykała październikowy czas „odwilży”.

ASG

Fot. Lechosław Goździk (Muzeum Historii Polski)

Download PDF
Powrót Drukuj stronę