Polska wyludniona i stara

Ludność Polski spadła już poniżej 36,5 mln – podał Eurostat. Wyludniamy się w alarmującym tempie. Powód to emigracja i niski wskaźnik urodzeń oraz brak poczucia bezpieczeństwa socjalnego.

Według danych Eurostatu w Polsce mieszka o 2 mln osób mniej, niż podaje Główny Urząd Statystyczny. W dodatku według najnowszej prognozy naszego urzędu liczba Polaków miała spaść poniżej 36,5 mln dopiero w 2035 roku. Według metodologii Eurostatu już spadła do 36,49 mln. Główny powód to emigracja 2 mln Polaków.

- Liczbę mieszkańców w większości regionów Niemiec, Włoch i Austrii podtrzymuje wyłącznie migracja, w przypadku gdy przyrost naturalny jest na ogół ujemny. Liczba ludności maleje w wielu regionach Bułgarii, Grecji, Hiszpanii, Chorwacji, Węgier, Polski, Portugalii, Rumunii i bałtyckich państw członkowski wskutek naturalnego spadku liczby ludności – zmianę tę często uwydatnia jednak emigracja netto, która była szczególnie widoczna w niektórych regionach wskutek kryzysu finansowego i gospodarczego – czytamy w raporcie Eurostatu.

- Demograficzna wizja kraju, jaka wyłania się z najnowszej prognozy, nie jest zaskoczeniem. Czeka nas dalszy stopniowy ubytek liczby ludności i znaczące zmiany struktury według wieku – czytamy w najnowszej prognozie ludności na lata 2014–2050 sporządzonej przez Główny Urząd Statystyczny, na który powołuje się „Rzeczpospolita”.

Według prognozy GUS w 2050 r. osoby w wieku 65 lat i więcej będą stanowiły jedną trzecią populacji

Zdaniem ekspertów to informacje Eurostatu są bardziej rzetelne niż statystyki GUS, który uparcie stosuje metodologię tzw. ludności faktycznej. Wbrew swojej nazwie nie uwzględnia ona emigrantów, a z naszego kraju wyjechało w ostatnich latach 1,5-2 mln osób – podaje „Rzeczpospolita”.
– Polska to nie jest kraj przyjazny obywatelom i płacimy za to dramatyczną cenę. Nie dość, że dzieci rodzi się jak na lekarstwo, to jeszcze uciekamy stąd na emigrację – komentuje sprawę   prof. Krystyna Iglicka, demograf, rektor Uczelni Łazarskiego.

Przypomnijmy, że przed ponad półwieczem prymas Stefan kardynał Wyszyński sformułował coś na kształt programu prorodzinnego, który zawierał typowo społeczno-ekonomiczne postulaty: poprawa płacy ojców, wprowadzenie dodatku wychowawczego dla matek, dowartościowanie ekonomiczne rodziny dla celów opiekuńczych wobec dzieci, zerwania z wyzyskiwaniem ludzi pracy. Niezwykle wolno dociera ten program do rządzących.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę