Polską rządzą młokosi

Ministrom doradzają młokosi, m.in. współtworzą akty prawne – informuje dzisiejsza (14 lipca) „Rzeczpospolita”.

22 –letni Mateusz Dąbrowski ma licencjat z nauk politycznych i społecznych oraz staż w partyjnej młodzieżówce PSL. To wystarczyło, by dostał etat w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Został tam asystentem politycznym i zarobi ok. 3 tys. zł.

22,5 roku ma Mikołaj Firlej, który pracę na podobnym stanowisku dostał w marcu. 25-letnia Joanna Gajda także otrzymała niedawno pracę w KPRM. 21-latka i 24-latkę ma również w swoim gabinecie politycznym minister finansów Mateusz Szczurek.

Dąbrowski jest asystentem politycznym sekretarza stanu w KPRM Tomasza Jędrzejczaka (bliski człowiek prezesa PSL), Firlej to asystent Jakuba Jaworowskiego, sekretarza Rady Gospodarczej przy premierze, a Gajda jest asystentką polityczna rzeczniczki rządu Małgorzaty Kidawy- Błońskiej.

Kontrowersje budzi nabór asystentów. Do ich zatrudnienia nie potrzeba było rozpisywać konkursów, wymagane było jedynie dwuletnie doświadczenie w pracy. Ale nawet tego warunku nie spełnia przynajmniej dwójka nowych asystentów.

Bulwersuje także zakres ich obowiązków. Według KPRM mają oni odpowiadać m.in. za kalendarz spotkań ministrów, ale do zadań 23-letniego Firleja należą także prace analityczne i współtworzenie aktów prawnych.

Według prof. Kika otaczanie się przez ministrów młodymi doradcami wynika z ich niskich kompetencji i strachem przed doświadczonymi urzędnikami. Odgradzają się przed nimi jeszcze mniej kompetentnymi młokosami. Ale skutki są katastrofalne – to złe decyzje i chaos administracyjny.

zola

Download PDF
Powrót Drukuj stronę