Polska ratuje Europę. Wiedeń 1683

12 września Roku Pańskiego 1683 sprzymierzone wojska Rzeczypospolitej, Arcyksięstwa Austrii Monarchii Habsburgów i Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego rozgromiły armię turecką oblegającą Wiedeń.

Jan Matejko, Jan III Sobieski wysyła wiadomość o zwycięstwie papieżowi Innocentemu XI /Wikimedia Commons

matejko_bitwa_pod_wiedniem

 

Jan III Sobieski, którego pomnik przeniesiony ze Lwowa stoi dumnie na Targu Drzewnym skierował ówczesną naszą potęgę ku stolicy Austrii. Chciał rozbić islam u bram Wiednia i przypieczętować nasz czarnomorski kierunek zainteresowań geopolitycznych. Nie skorzystał z ofert kalifatu by zawrzeć pokój wieczysty i podzielić się panowaniem nad ówczesnym światem. Sto lat później Rzeczpospolita Obojga Narodów zniknęła z map, m.in. za sprawą Austrii.

Nim do tego dramatu doszło Rzeczpospolita zadała jedną z najbardziej dotkliwych klęsk Imperium Osmańskiemu. Sułtani tureccy po klęsce pod Wiedniem przeszli do defensywy. Zastopowana została wielowiekowa ekspansja Turków osmańskich i ich dążenie do przeniesienia islamu w głąb kontynentu europejskiego. Zatrzymali się na linii Dunaju, którą osiągnęli w 1526 roku po klęsce Węgier w bitwie pod Mohaczem.

Kryzys emigracyjny spowodowany niekończącym się konfliktem na Bliskim Wschodzie, nieudaną arabską Wiosną Ludów oraz polityką otwartych granic wbrew wszelkim zasadom i traktatowym postanowieniom prowadzona przez kanclerz Niemiec to kolejna odsłona konfliktu cywilizacji, zapoczątkowanego zajęciem przez Maurów Półwyspu Iberyjskiego i żmudną rekonkwistą. Walka chrześcijan o wyparcie Maurów z Półwyspu Iberyjskiego trwała siedem wieków i zakończyła się w XV wieku za czasów Ferdynanda II Katolickiego i jego małżonki Izabeli Katolickiej.

Imperium Osmańskie przez wieki opierało swoją potęgę na podbojach, W XVI wieku Turcy rozpoczęli podbój Bałkanów, Węgier, księstwa Siedmiogrodu. W roku 1672 zajęli Podole, a kozacki hetman Piotr Doroszenko uznał ich zwierzchnictwo.

W 1683 roku Turcy osmańscy wyruszyli w kierunku Wiednia. Na drodze janczarom i spahisom stanęła najpiękniejsza i najskuteczniejsza jazda świata. Husaria.

Jej szarża uświadamia geniusz wojenny tego przedsięwzięcia. Jego wartość bojową.  Mieliśmy wówczas najwyższej klasy dowódców i żołnierzy, a doskonali wodzowie prowadzili w bój doskonale przygotowanych towarzyszy husarskich. Wartość bojową husarza można dzisiaj porównać do wozu bojowego.
Pod Wiedniem wojska polsko-habsburskie pod wodzą króla Jana III Sobieskiego pokonały armię Imperium Osmańskiego, dowodzoną przez wezyra Kara Mustafę.

Rozbita 12 września 1683 roku pod Wiedniem potęga otomańska to było 100 tysięcy bitnych, zaprawionych w boju wojowników, armia dowodzona przez wielkiego wezyra Kara Mustafę.  Turcy 16 lipca otoczyli Wiedeń, który był przygotowaną do obrony. W twierdzy stacjonowała 11-tysięczna załoga wsparta 5 tysiącami ze straży miejskiej. Siłami wojskowymi dowodził gen. Ernst Starhemberg, a obroną cywilną Zdenek Kaplii.

Po przejściu przez Śląsk, Morawy i Czechy wojska polskie połączyły się nad Dunajem z oddziałami austriackimi i niemieckimi. Dowództwo nad 67-tysięczną armią objął Jan III Sobieski.

12 września rano zaczęła się bitwa. Przekonani o swojej przewadze, słabo ufortyfikowani Turcy odpierali atak austriacko-niemiecki wzdłuż Dunaju, pozostawiając odsłonięty teren od strony Lasu Wiedeńskiego.

Sobieski najpierw wysłał z rozpoznaniem chorągiew husarii, która wszczęła popłoch w szeregach wroga i wycofując się pociągnęła za sobą większość tureckiej kawalerii – wprost pod ogień polskich armat. Brawurowy atak husarii spowodował bezładny odwrót i ucieczkę wojsk tureckich oraz Tatarów. Wojska zajęły obóz nieprzyjaciela.

W bitwie poległo ok. 10 tysięcy Turków i ich janczarów. Oddziały pod wodzą króla polskiego straciły 1,5 tys. zabitych. Klęska wiedeńska zakończyła okres zwycięstw Imperium Osmańskiego.

Cesarz Leopold I złożył Janowi III Sobieskiemu dziękczynny hołd pod murami stolicy, ale to Leopold I wjechał do miasta na czele wojsk i jest w wielu krajach uznawany za wybawcę.

Wiktoria Wiedeńska była jednym z ostatnich wielkich zwycięstw Rzeczypospolitej.

Artur S. Górski

Download PDF
Powrót Drukuj stronę