Polowanie na ludzi: Śmierć w rocznicę Sierpnia. Lubin 1982

Od uroczystej mszy świętej w lubińskim kościele Matki Bożej Częstochowskiej rozpoczęły się w Zagłębiu Miedziowym 4 września br. obchody 38. rocznicy powstania NSZZ Solidarność i 36. rocznicy Zbrodni Lubińskiej. W 1982 roku w rocznicę Porozumień Sierpniowych milicjanci strzelali do ludzi jak kowboje. Rozkaz był: zastraszyć! 

Po nabożeństwie odprawionym w intencji zamordowanych trzech mieszkańców Lubina uczestnicy obchodów przeszli pod pomnik Pamięci Ofiar Lubina ’82, gdzie złożono wieńce kwiatów. Przed głównymi uroczystościami związkowcy z „Solidarności” złożyli kwiaty na grobach dwóch ofiar Michała Adamowicza i Andrzeja Trajkowskiego, którzy spoczywają na cmentarzu komunalnym w Lubinie. Trzeci zabity przez milicjantów to Mieczysław Poźniak.

W uroczystościach wzięli udział parlamentarzyści, związkowcy Solidarności, władze spółki KGHM Polska Miedź S.A., przedstawiciele samorządu, kombatanci, sportowcy i mieszkańcy Lubina.

– Jest 31 sierpnia 1982 roku. Na tej manifestacji ludzie Solidarności oczekują, aby uwolniono wielu naszych wspaniałych kolegów, którzy z przyczyn politycznych zostali zamknięci do więzień. Lubinianie upomnieli się o ich wolność. Ówczesny reżim komunistyczny z pełną premedytacją wydaje rozkaz – strzelać do ludzi – wspominał Bogdan Orłowski, lider regionalnej Solidarności.

31 sierpnia 1982 roku. Po godzinie 14.00, kiedy w kopalniach pracę zakończyli górnicy pierwszej zmiany, w centrum miasta zaczęły się pojawiać grupy mieszkańców. O 15.00 pracę zakończyli pracownicy innych zakładów pracy i na pl. Wolności naprzeciwko Ratusza zaczęli gromadzić się ludzie. Przed ratuszem stało osiemdziesięciu funkcjonariuszy Nieetatowych Oddziałów Milicji Obywatelskiej (oddział zwarty uzupełniający ZOMO), ROMO i ORMO.

W chwili rozpoczęcia manifestacji na miejscu przebywało ponad tysiąc osób, w tym kobiety i dzieci. Stopniowo demonstrantów przybywało. Na ulicy Stanisław Śnieg i Jan Madej układają krzyż z kwiatów. Stanisław Śnieg zaintonował hymn narodowy, potem Rotę i Boże coś Polskę, które przeplatano hasłami, m.in. „Znieść stan wojenny”. Milicjanci obrzucili tłum granatami z gazem łzawiącym, a na pl. Wolności wjechały dwie ciężarówki z I plutonem ZOMO ściągniętym z Legnicy. Nadjechał wóz milicyjny, z którego przez głośniki wzywano do rozejścia się. Śnieg ogłosił, że cel manifestacji został osiągnięty i wezwał ludzi do rozejścia się do domów. Wypadki przybrały  tragiczny przebieg.

Relacje mieszkańców miasta świadczą, że funkcjonariusze wielokrotnie bez powodu strzelali pociskami z gazem łzawiącym, petardami oraz z ostrej amunicji do ludzi spokojnie idących ulicami, stojących na przystankach autobusowych, w oknach i balkonach mieszkań. Działania te miały sterroryzować lubinian. W niektórych punktach miasta mieszkańcy budowali prowizoryczne barykady, które miały uniemożliwić przejazdy samochodom milicyjnym.

Ok godz. 16. przy ul. Kopernika od śmiertelnych postrzałów zginęli Andrzej Trajkowski (osierocił czworo dzieci) i Mieczysław Poźniak (kawaler), a 5 września w szpitalu zmarł Michał Adamowicz (osierocił dwoje dzieci), trafiony pociskiem w głowę. Kolejnych jedenaście osób zostało rannych w wyniku ran postrzałowych i trafień granatami z gazem łzawiącym.

W ciągu trzech dni demonstracji w Lubinie zatrzymano 250 osób. Pogrzeb Trajkowskiego odbył się w Lubinie 3 września, a Adamowicza – dziesięć dni później. 5 września na cmentarzu w Orzeszkowie k. Ścinawy został pochowany Poźniak.

ASG

 

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę