Policja finansowa skontroluje polskich pracowników i firmy

W Niemczech trudniej będzie omijać prawo pracy i wyzyskiwać pracowników.  W obawie przed wynagrodzeniami dumpingowymi oraz łamaniem prawa pracy wraca tam temat wprowadzenia specjalnego rodzaju policji, który ma zająć się pracodawcami i pracownikami cudzoziemcami, działającymi i pracującymi w Niemczech.  

Bundesfinanzpolizei o szerszych niż policja celna kompetencjach,  miałaby zająć się zwalczaniem pracy na czarno oraz nadużyć na niemieckim rynku pracy. Podobne instytucje działają m.in. w Austrii i Italii. Paradoksalnie więc niemiecka policja wpłynie też na porządkowanie polskiego rynku pracy oraz na sytuację pracowników delegowanych. Prace nad powołaniem niemieckiej Finanzpolizei prowadzone są od 2011 roku. W ub.r. Bundestag jednak nie przyjął ustawy. Prace uległy przyśpieszeniu po uchwaleniu federalnej płacy minimalnej, wchodzącej w życie 1 stycznia 2015 roku.

Znając niemiecką skrupulatność oraz umocowanie prawne nowej jednostki można przypuszczać, że policja finansowa będzie skutecznym aparatem do zwalczania nieuczciwej konkurencji. Przejawia się ona tym, że część zagranicznych firm wprowadza na niemiecki rynek pracy swoich tanich, gorzej opłacanych pracowników, którzy są wynagradzani poniżej niemieckich stawek minimalnych wynagrodzenia.

Problem ten dotyczy wielu pracodawców z takich krajów jak Czechy, Słowacja, Estonia, Litwa, Łotwa, Słowenia i Węgry. Jednak w zdecydowanej przewadze problem dotyczy firm polskich działających w Niemczech, bo te działają na niemieckim rynku pracy najprężniej i wysyłają bądź oddelegowują do Niemiec największą ilość pracowników.

Policja finansowa będzie miała za zadanie wyeliminować wszelkie nieuczciwe i niezgodne z niemieckimi przepisami działania zagranicznych i niemieckich firm. Głównym zadaniem będzie jednak egzekwowanie przepisów celnych, podatkowych i finansowych. Wkrótce więc zagraniczne firmy będą musiały odprowadzać w należytej wysokości należne niemieckiemu fiskusowi podatki.

Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2015 r. po raz pierwszy wprowadzone zostanie w RFN  minimalne wynagrodzenie – 8,50 euro brutto za godzinę.

Minimum płacowe trzeba zapewnić też pracownikom oddelegowanym, przy czym nie będzie ono dotyczyć m.in. praktykantów i osób długotrwale bezrobotnych – przez okres 6 miesięcy oraz pracowników, których wynagrodzenie ustalają układy zbiorowe pracy, ale do 31 grudnia 2016 r. Od 1 stycznia 2017 r. minimalne wynagrodzenie obejmie wszystkie grupy zatrudnionych, bez żadnych ograniczeń.

W niemieckich przepisach dotyczących pracy na czarno i nielegalnego zatrudnienia centralną pozycję zajmuje ustawa z 2004 r. o zwalczaniu pracy na czarno i nielegalnego zatrudnienia („Schwarzarbeitsbekämpfungsgesetz”), traktuje on jako pracę na czarno m.in. zatrudnianie pracowników naruszające przepisy podatkowe i bez ubezpieczenia socjalnego.

Głosy krytyczne podnoszą, że może to jednak doprowadzić do rozrostu szarej strefy, np. przy świadczeniu usług opiekuńczych. Nie ma wątpliwości, że policja finansowa pozwoli zmniejszyć szarą strefę w dużych firmach.

Niemcy zamierzają wnikliwie kontrolować firmy pod kątem stosowania regulacji o płacy minimalnej. Przewidują one bardzo wysokie kary, które mogą sięgać nawet 500 tys. euro. To będzie skutecznie odstraszać od uciekania w szarą strefę.

Dodatkowo od 1 stycznia zostanie wprowadzona solidarna odpowiedzialność w wypłacie najniższego wynagrodzenia. Gdy pracownik go nie otrzyma od podwykonawcy, może ze swoim roszczeniem iść do głównego wykonawcy.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę