Polacy chodzą do pracy mimo choroby

Większość chorych na przeziębienie lub grypę Polaków chodzi do pracy. Tymczasem choroba nie tylko zmniejsza efektywność pracy, ale również naraża kolegów na zarażenie.

Z przytoczonego przez portal Onet.pl badania Vicks Global Survey wynika, że prawie 70 proc. Polaków idzie do pracy, ignorując przeziębienie lub grypę. 76,2 proc. z nich odczuwa frustrację z tego powodu, a 71 proc. badanych zdaje sobie sprawę z tego, że ich praca jest znacząco mniej efektywna. Mimo to w dalszym ciągu podejmują decyzję o dotarciu do pracy.

Tymczasem choroba łączy się nie tylko ze złym samopoczuciem, ale również wpływa na zdolność do pracy. Ponadto zagraża innym pracownikom.

63,9 proc. ankietowanych twierdzi, że zaraziło się od kolegi z pracy. Warto wiedzieć, że wirusem przeziębienia lub grypy można zarazić się nie tylko drogą kropelkową (przez kichanie lub katar), ale również przez podanie dłoni, dotknięcie klamki drzwi czy korzystanie z tej samej klawiatury.

Zaledwie 19,3 proc. badanych zdaje sobie sprawę z tego, że podczas choroby nie powinni zbliżać się do członków własnej rodziny – nie chcemy przecież ich zarazić.

Co należy robić, żeby uniknąć zachorowania? Powinniśmy zachować odległość sześć kroków od chorego, żeby uniknąć zarażenia drogą kropelkową. Należy myć ręce ciepłą wodą z mydłem, żeby pozbyć się zarazków. Pamiętajmy o regularnym nawilżaniu skóry dłoni, ponieważ wirusy wywołujące przeziębienie i grypę mogą wniknąć do organizmu przez mikrouszkodzenia. Szczególną ostrożność należy zachować również w domu.

Polacy często ignorują grypę. Tymczasem może się ona łączyć z wieloma potencjalnie śmiertelnymi powikłaniami. – Zbyt często lekceważymy powikłania grypy, takie jak zapalenie płuc i zapalenie mięśnia sercowego. Groźniejszy wydaje się być na przykład wąglik, które nie spowodował u nas żadnego zgonu – podkreśla dr Ernest Kuchar z Wrocławia. Prof. Lidia Brydak, szefowa krajowego ośrodka ds. grypy, dodaje, że powikłań ze skutkiem śmiertelnym jest nawet dziesięć razy więcej, niż wskazują oficjalne statystyki, ponieważ lekarze podstawowej opieki zdrowotnej nie zgłaszają wszystkich przypadków zgonu. – Muszą oni wypełnić odpowiednią dokumentację, toteż wolą zapisać w karcie choroby pacjenta, że jest to przeziębienie i wypisują jedynie zwolnienie lekarskie. W akcie zgonu często wpisuje się jako przyczynę śmierci powikłania układów oddechowego i krążenia, a nie powikłania pogrypowe – tłumaczy.

Fot. Wikipedia

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę