Polacy chcą zmian w prawie wyborczym. PO-PSL wyrzuca je do kosza

Polacy chcą zmian w prawie wyborczym. Największym poparciem cieszy się pomysł rejestrowania i transmitowania w internecie liczenia głosów. Wskazało go 21 proc. badanych z tych, którzy widzą potrzebę zmian – wskazuje na to sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej”. Jednak projekt opozycji zmian w kodeksie wyborczym został przez koalicję PO-PSL wyrzucony do kosza.

Po blamażu z oczekiwaniem na wyniki elekcji samorządowej, który doprowadził do dymisji Państwowej Komisji Wyborczej, na łamach „Rzeczpospolitej” toczy się dyskusja nad sposobem organizacji wyborów.

Niech kamery śledzą liczenie głosów – to najpopularniejszy postulat wśród ankietowanych. W redakcyjnej debacie z udziałem ekspertów „Rz” pisała m.in.  o zmianach w ordynacji tak by umożliwić wyborcom oddawanie głosów negatywnych („nie wybieram żadnego kandydata”) i rejestrować liczenie głosów (oczywiście nie sam akt ich oddawania przez wyborców).

Okazuje się więc, że to partia Jarosława Kaczyńskiemu ma po swojej stronie poparcie społeczne.

W ubiegłym tygodniu swój projekt zmian w kodeksie wyborczym przedstawił pod ocenę Sejmu PiS, jednak koalicja PO–PSL odrzuciła go w pierwszym czytaniu. Projekt opozycji zakładał m.in. zmianę sposobu wyłaniania PKW i dołączenie do niej przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych. Opozycja chce też m.in. zainstalowania kamer w lokalach wyborczych oraz korzystania z przezroczystych urn.

Z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że 53 proc. ankietowanych uważa, że obecne prawo wyborcze należy zmienić a 30 proc. nie widzi takiej potrzeby.

Które zmiany są najpotrzebniejsze? 21 proc. badanych (z tych uznających potrzebę zmian) uważa, że należy zainstalować kamery w lokalach i transmitować liczenie głosów. 20 proc. chce kadencyjności PKW, a 16 proc. chciałoby móc głosować przez internet. Co dziesiąty badany uważa, że do kodeksu wyborczego powinien wrócić usunięty w 2011 r. obowiązek podawania przyczyny uznania głosu za nieważny – podaje „Rz”.

6 proc. respondentów popiera przezroczyste urny wyborcze, wprowadzenie do kart rubryki „nie głosuję na żadnego z powyższych” i uzupełnienie PKW politycznymi nominatami. Za tym, by politycy zasiadali w PKW, opowiada się tylko 6 proc. respondentów.

PO i PSL nie podjęły tematu zmian odrzucając w piątek w Sejmie projekt nowelizacji kodeksu wyborczego złożony przez PiS.  Za była cała opozycja od PiS po SLD.

O odrzucenie projektu wnioskował klub Platformy Obywatelskiej. Za odrzuceniem opowiedziało się 232 posłów, przeciw było 184, od głosu wstrzymało się 3. Dalszych prac nad projektem PiS chciały SLD, TR i KPSP.

Przypomnijmy, że obecny skład PKW to 9 sędziów wskazanych przez prezesów TK, SN i NSA. Według propozycji PiS skład PKW miałby nadal być dziewięcioosobowy; wchodziliby do niego: sędzia Trybunału Konstytucyjnego (wskazany przez prezesa TK), sędzia Sądu Najwyższego (wskazany przez pierwszego prezesa SN), sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego (wskazany przez prezesa NSA) oraz sześciu członków powołanych przez prezydenta na wniosek wszystkich klubów parlamentarnych.

PiS proponował też wprowadzenie kadencji sześciu członków PKW powoływanych przez prezydenta na wniosek klubów. Miałaby ona trwać tyle, ile kadencja Sejmu i kończyć się 150 dni po dniu wyborów parlamentarnych. Zgodnie z obecnie obowiązującym Kodeksem wyborczym, wygaśnięcie członkostwa w PKW następuje w wyniku zrzeczenia się członkostwa, śmierci, ukończenia 70 lat lub odwołania dokonanego na wniosek prezesa sądu, który rekomendował daną osobę.

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę