Pogrzeb Niezłomnych: Przywracamy godność Państwu Polskiemu

Patrzy Inka na nas z nieba! Zachowała się jak trzeba! Cześć i chwała bohaterom! Rzesza kilkudziesięciu tysięcy osób przeszła w kondukcie pogrzebowym za lawetami z trumnami ppor. Danuty Siedzikówny, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK, awansowanej w niedzielę pośmiertnie na pierwszy stopień oficerski dekretem prezydenta RP Andrzeja Dudy i „urodzonego żołnierza” ppłk. Feliksa Selmanowicza „Zagończyka”. Takiego pogrzebu chyba jeszcze Gdańsk nie widział. Państwo żeby mogło być silne, aby mogło wychowywać młode pokolenia musi mieć swoich bohaterów i Polska ich ma!

andrzej_duda_bazylika

W pogrzebie uczestniczyły najwyższe władze państwowe z prezydentem i premierem.

- To ważny dzień. Czy smutny? Przecież to pogrzeb. Nie! To nie jest smutny dzień. Najbliżsi smutek przeżywają od początkującego życia, bo przecież ta śmierć nastąpiła 70 lat temu. Dzisiaj są z nami potomkowie tych rodzin. Jeżeli smucić się, to tylko z tego powodu, że aż 70 lat trzeba było czekać na pogrzeb i aż 27 lat po 1989 roku! - mówił po mszy świętej prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości pogrzebowych „Inki” i „Zagończyka”.

- O ile do 1989 roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali „Inkę” i „Zagończyka”, to przecież po roku 1989 teoretycznie już nie. To jak to się stało, że trzeba było 27 lat czekać na to, aby Polska mogła pochować swoich bohaterów? – pytał retorycznie prezydent i dodał, że to nie będzie tylko pogrzeb, ale będzie to patriotyczna manifestacja zadośćuczynienia jakie państwo polskie czyni wobec  bohaterów.

Słowom tym zdawał się przysłuchiwać obecny na uroczystym państwowym pogrzebie były prezydent Lech Wałęsa, który zajął miejsce w ławce ubrany niczym na afrykańskie Safari lub na ryby – w koszulę koloru khaki z krótkim rękawkiem i spodnie tego samego koloru. Czyżby manifestował w ten sposób zazdrość o ten fragment chwały i sławy, przynależnej Żołnierzom Niezłomnym?

Prezydent Duda podziękował za pracę m.in. prof. Krzysztofowi Szwagrzykowi, pod którego kierownictwem zespół archeologów IPN prowadził pracę poszukiwawcze miejsca pochówki „Inki” i „Zagończyka”.

- Dziękuje Panie profesorze za pracę, która mam nadzieje znajdzie miejsce w polskiej historii i podręcznikach. Dziękuję lekarzom i genetykom, którzy złamali klątwę , którą na żołnierzy niezłomnych chcieli położyć komuniści. Wiecie jaka jest największa kara? Nie pamięć, zapomnienie, pochowanie kogoś pod chodnikiem. To jest największa kara dla jego pamięci i dla jego rodziny. To niezwykle okrutne tak się zachować. Oni dzisiaj walczą, aby nie były wymieniane nazwiska tych, którzy ich mordowali i aby nikt nie pytał gdzie są pochowani. Jest coś takiego jak chluba bohatera, która spływa na następne pokolenia, ale jest i też piętno zdrajcy, które też jest bardzo trwałe - mówił Andrzej Duda.

- Nie mam przekonania, żebyśmy poprzez ten pogrzeb przywracali im godność, bo oni jej nigdy nie stracili. My przywracamy godność państwu polskiemu. To państwo polskie po 27 latach odzyskuje wreszcie godność poprzez ten pogrzeb. Również poprzez pogrzeb „Łupaszki” i wszystkich następnych żołnierzy niezłomnych, których uda nam się odnaleźć i godnie pochować – zadeklarował prezydent Duda i wskazał na wychowanie:

- Popatrzcie Państwo na te dwie trumny. Leży w nich podpułkownik urodzony w  1904 r, który na pierwszą swoją wojnę poszedł mając 15 lat i dziewczyna podporucznik urodzona w 1928 r., 24 lata młodsza od niego, która zginęła razem z nim. Z tym samym okrzykiem na ustach, a przecież to dwa różne pokolenia. Co to oznacza? Mówili o „Zagończyku” „urodzony żołnierz” i taki był. Obok niego była młoda dziewczyna, która zachowała się tak samo. Zachowali się jak trzeba. Wychowanie proszę Państwa… wychowanie! On wychował się na micie powstańców styczniowych. Ona na micie pokolenia ich rodziców, którzy odzyskali dla Polski niepodległość. Cały czas powtarzano najmłodszym, że Polska jest tym co mają najcenniejszego! Tylko w suwerennym i niepodległym państwie mamy godność. Przez pokolenia powtarzano to młodzieży. Dlaczego, ona w ostatnich chwilach swego życia napisała: „powiedziecie babci, że zachowałam się jak trzeba” Dlaczego? Bo babcia czekała na te słowa, żeby była pewna, że wnuczka zachowała się jak trzeba, że rodzina zachowała godność – przypomniał prezydent Duda.

„Odchodzę w zaświaty. To, co pozostawiam na tym świecie najdroższego, to Polskę i Ciebie” – napisał do syna Feliks Selmanowicz w grypsie, który sporządził przed śmiercią.

- Pójdziemy przez Gdańsk z podniesioną głową na cmentarz gdzie pod płytami chodnikowymi znajdowały się dotąd zwłoki „Inki” i „Zagończyka”. Teraz będą mieli tam swoje groby. Takie jakie przynależą się żołnierzom. Polska nie zapomni o Was żołnierze niezłomni! Polska nie zapomni tej ofiary! Będziemy o Was pamiętać! Wierzę w to, że te groby będą tonęły w zniczach i kwiatach. Państwo żeby mogło być silne, aby mogło wychowywać młode pokolenia musi mieć swoich bohaterów i Polska ich ma. Ostatnimi wielkimi bohaterami, którzy oddali życie za Polskę byli właśnie żołnierze niezłomni, powstańcy warszawscy, którzy walczyli najpierwej z Niemcami i Sowietami, a później z komunistami i zdrajcami – mówił prezydent Andrzej Duda.

- Cześć i chwała bohaterom! Zachowaliście się jak trzeba! Niech żyje Polska! – rozległo się w świątyni na zakończenie wystąpienia prezydenta.

Metropolita gdański ks. abp Sławoj Leszek Głodź podziękował:

– Panie prezydencie! Przemówił Pan jak trzeba!

A nam w uszach dźwięczał pewien wiersz

Wiedziałem, że nikt twoich ran ci nie odwdzięczy, 
Bo czym krew, co płynie, przy złocie, co brzęczy, 
I nigdy nikt nie liczył leżących w mogile, 
Bo czym jest duch anielski przy szatańskiej sile? 
Jak żal mi, że ci oczy nareszcie otwarto! 
I powiedz sam mi teraz, czy to było warto? 

A żołnierz milczał chwilę i ujrzał w tej chwili 
Tych wszystkich, którzy legli w cudzoziemskim grobie, 
Co mówili: „Wrócimy”, nie myśląc o sobie. 
I widzi jakichś jeźdźców w tumanach kurzawy, 
I słyszy dźwięk mazurka i tłumu wołanie. 
Dąbrowski z ziemi włoskiej wraca do Warszawy. 
„Czy warto…?” Odpowiedział: „Ach! śmieszne pytanie!”

(Jan Lechoń „Przypowieść”)

Artur S. Górski

Zdjęcie: prezydent Andrzej Duda w Bazylice Mariackiej. Fot. Paweł Glanert
Download PDF
Powrót Drukuj stronę