Pogłębia się sfera ubóstwa – 3 miliony Polaków żyje w biedzie

Po rządami Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego przybywa Polaków żyjących w nędzy. Pryskają złudzenia gospodarczego wzrostu. Pierwszy raz, po sześciu latach, wzrosła liczba osób żyjących poniżej minimum egzystencji, czyli poniżej progu, który pozwala na zaspokojenie podstawowych życiowych potrzeb. W ubiegłym roku poniżej tego progu żyło blisko trzy miliony Polaków. Rodziny mają mniej pieniędzy do dyspozycji i muszą ciąć wydatki na jedzenie. W ciągu roku liczba osób dotkniętych skrajnym zubożeniem zwiększyła się o ok. 400 tysięcy.

Według ostatnio opublikowanego raportu Głównego Urzędu Statystycznego
w ubiegłym roku dochody obywateli nie przegoniły wzrostu cen.
Z danych GUS wynika, że w ubiegłym roku przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę, czyli pieniądze do dyspozycji w kieszeni Polaka, to 1227 zł. Oznacza to, że realnie (po uwzględnieniu inflacji) była to kwota niższa o 1,4 proc. w porównaniu z 2010 r. Bija na alarm też inne dane. Wzrosła bowiem liczba osób żyjących w skrajnej biedzie. Już 6,7 proc. Polaków dotyka biega – o 1 pkt procentowy więcej niż rok wcześniej. Mniej też konsumujemy. Przeciętnie w gospodarstwach domowych wydawaliśmy na osobę 1015 zł  -   realnie mniej o 1,8 proc. niż w roku 2010.  Niestety wymusza to oszczędzanie w pierwszej kolejności na jedzeniu i na rachunkach.

Na biedę najbardziej narażone są osoby bez pracy, dzieci i rolnicy. Na wsi zagrożenie skrajnym ubóstwem wzrosło o połowę. W trudnej sytuacji materialnej na wsi żyje już co dziesiąta rodzina.

W dramatycznej sytuacji materialnej są polskie dzieci. Według GUS, aż 31 proc. osób dotkniętych skrajną nędzą stanowią osoby do 18. roku życia.  Milion polskich dzieci żyje w rodzinach, którym nie starcza na zaspokojenie podstawowych potrzeb. W rodzinach z trojgiem i więcej dzieci dochód jest aż o 41,4 proc. proc. poniżej średniej, Dzieci, które wychowują się w biedzie, są o wiele bardziej narażone na wykluczenie społeczne.

Pogorszenie się sytuacji gospodarstw domowych nastąpiło mimo danych statystycznych o wzroście wynagrodzeń i wzroście gospodarczym na poziomie przekraczającym 4 proc. Zdaniem analityków na pogorszenie się sytuacji w polskich domach wpływ miały przede wszystkim rosnące w szybkim tempie ceny, wzrastające obciążenia podatkowe oraz osłabienie złotówki.

W ub. r. takie miesięczne minimum dla jednoosobowego gospodarstwa domowego wynosiło 495 zł, a dla czteroosobowego (dwie osoby dorosłe i dwoje dzieci do 14 lat) – 1336 zł. Dane GUS pokazują, że kierunki polityki rządu oraz główny obszar zainteresowań PO dawno oddaliły się od rzeczywistości. Dane demograficzne pokazują już niebezpieczną zapaść i niezdolność Polaków do utrzymania populacji na obecnym poziomie. Mimo tych alarmistycznych danych premier Donald Tusk i minister finansów Jacek Rostowski chwalą się zmniejszaniem deficytu budżetowego poszerza się sfera skrajnego ubóstwa, a z Polski wyjechało ponad 1,3 mln obywateli. Polska rzeczywistość nie przypomina mitycznej „zielonej wyspy”, a rachunki za to płacą zwykli obywatele. Na pocieszenie mamy zapewnienie, że według prognozy rządu w 2030 r. będzie  lepiej – emerytom po tzw. reformie emerytalnej.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę