Podwyżki, tablety, limuzyny, czyli nowe otwarcie włodarzy – samorządowców

Zwycięzcy podnoszą pensje – podaje Dziennik Gazeta Prawna. Chodzi o świeżo upieczonych włodarzy samorządowych. Ledwie ucichła wrzawa wokół skandalicznej organizacji wyborów i trwającym ponad tydzień liczeniu głosów, co powodowało twierdzenia o – co najmniej – wypaczeniu ich wyników, to już w nowych władzach gmin i miast zaczęły się podwyżki wynagrodzeń, zakupy sprzętu elektronicznego i wymiana samochodów na te z wyższej półki.

Według raportu DGP to często jedne z pierwszych decyzji, jakie podejmują nowi samorządowcy i podają przykłady wójta Józefowa nad Wisłą (woj. lubelskie) dzięki 13-proc. podwyżce będzie zarabiał miesięcznie ponad 11 tys. zł brutto, a wójt z niespełna 10-tysięcznej gminy Fabianki w woj. kujawsko-pomorskim nie będzie mu musiał zazdrościć. Po decyzji Rady Gminy dostanie podwyżkę – o 1300 zł miesięcznie, a jego wynagrodzenie brutto wyniesie 10 700 zł. Bez znaczenia w oczach miejscowych radnych był fakt, że w kasie   Fabianek budżet nie domykał się w ub.r. na prawie 5 mln zł. Z kolei w Kraśniku burmistrz   dostał 755 zł podwyżki, choć miasto boryka się z blisko 30-milionowym zadłużeniem.

– Z kolei wielkomiejscy włodarze ruszyli na zakupy – najczęściej tabletów i samochodów. Jako powody powyborczych wydatków najczęściej podają konieczność unowocześniania pracy urzędów i dążenie do oszczędności na kosztach druku dokumentów czy napraw aut.Nowa limuzyna dla prezydenta to zysk, bo nie będzie napraw, a tablety czy laptopy zmniejszą zużycie papieru – takie argumenty przytacza DGP.

Bez kontrowersji – jak podaje DGOP, nie obeszło się podczas głosowań w gminie Przechlewo w woj. pomorskim. Uchwała o 826 zł podwyżki dla wójta Andrzeja Żmudy -Trzebiatowskiego przeszła stosunkiem głosów siedem do pięciu. Wniosek o podwyżce negatywnie zaopiniowała gminna komisja gospodarcza i budżetu. Jednomyślności zabrakło także na posiedzeniu Rady Gminy Olszewo-Borki w woj. mazowieckim. Uchwała o 820 zł podwyżki dla wójta przeszła zaledwie 6 głosami, przy 4 przeciwnych i 2 wstrzymujących się.

Mieszkańcy Wadowic, którzy urząd burmistrza powierzyli Mateuszowi Klinowskiemu, lewicowemu aktywiście, przekonują się, ile były warte jego obietnice. Klinowski w czasie kampanii wyborczej krytykował wysokie zarobki swojej poprzedniczki, teraz sam domaga się podwyżki.
Jak wylicza „Gazeta Krakowska”, obecnie Klinowski zarabia 11 415 złotych brutto, co daje 8020 zł na rękę. Do tego dochodzi tzw. trzynastka. Ale to dla niego za mało. Na swojej stronie internetowej skarży się, że z trudem wystarcza mu na utrzymanie.

Niektórzy włodarze mają jednak nieco inne podejście. I tak burmistrz Kowala (woj. kujawsko-pomorskie) Eugeniusz Gołembiewski sam wystąpił o zamrożenie swojej pensji, ustalonej w 2008 r. Będzie zarabiał na rękę 6 tys. zł.

Dalej poszedł wójt Dobroszyc w powiecie oleśnickim. Wobec zadłużenia gminy sięgającego 10 mln zł poprosił o obniżkę pensji. Po uzyskaniu aprobaty radnych Artur Ciosek zarobi o 1500 zł mniej niż jego poprzednik.

W nowej kadencji lokalne urzędy inwestują również w samochody. Najczęściej wyjaśnienie zakupu jest jedno – kiedyś trzeba te stare wymienić.

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę