Podręcznik z wieloma niewiadomymi

Zbliżają się majowe wybory do Parlamentu Europejskiego, wyczerpuje się cierpliwość zignorowanych rodziców sześciolatków, przyszedł więc czas na populistyczne, bo nierealne obietnice premiera – bezpłatny podręcznik do I klasy jeszcze w tym roku.  Pomysł nie jest nowy, a jego wdrażanie przez partię Donalda Tuska tak późno naraża   tą ideę na porażkę.

MEN zapowiada, że 12 mln zł ma kosztować wprowadzenie bezpłatnych książek do klas pierwszych szkół podstawowych,  dla 550 tys. tegorocznych pierwszoklasistów. Podręczniki sfinansowane mają być z budżetu MEN, a środki mają się znaleźć dzięki ograniczeniu programu „Wyprawka szkolna”, czyli dopłatom do podręczników dla najuboższych rodzin. W przyszłości obowiązek spadnie być może na samorządy.

–  12 mln zł wydane z kasy MEN w porównaniu ze 137 mln, które na zestawy podręczników i ćwiczeń wydaliby rodzice, jest ewidentną oszczędnością – to główny argument Donalda Tuska. Po przyjęciu nowelizacji ustawy oświatowej pozwalającej ministerstwom odpowiedzialnym za edukację samym tworzyć i wydawać podręczniki zadaliśmy resortowi edukacji pytania o szczegóły wprowadzania tego pomysłu w życie. Zwłaszcza że zmiana prawa, dzięki której do szkół ma trafić jedna książka, obliczona jest już na wrzesień tego roku. Minister edukacji Joanna Kluzik- Rostkowska konkretów nie podała – informuje Dziennik Gazeta Prawna.

– Troską rządu jest zmniejszenie wydatków rodziców na edukację dzieci – oświadczył Donald Tusk i podkreślał, że rządowy podręcznik dla pierwszoklasistów pozwoli wyeliminować „patologie na rynku podręczników i pomocy naukowych”. Tusk zapewniał, że jego intencją nie jest walka z wydawcami. Bezpłatny podręcznik ma wymusić na nich obniżenie stawek za książki, ćwiczenia i pomoce naukowe. Wydawcy mają już zakontraktowany rok szkolny 2014/2015, zamówili podręczniki u autorów, czasem opłacili druk. Czy przewidziane są dla nich rekompensaty? Minister edukacji zapowiedziała, że już w tym tygodniu do konsultacji trafi ustawa, która zrewolucjonizuje podręcznikowy rynek. Oprócz planów wprowadzania podręcznika także dla kolejnych roczników mają się w niej pojawić zapisy mocniej regulujące branżę. Od 2015 r. w życie mają wejść dwie zasady: do użytku będą dopuszczane podręczniki, które będą pozwalały na wielokrotne użycie.

Ani Tusk, ani Kluzik-Rostkowska nie ukrywali, że program jest stworzony specjalnie z myślą o rodzicach. Czy w kosztach projektu przewidziane są szkolenia dla nauczycieli i zapewnienie im metodologii nauczania w oparciu o nowe książki? Minister zapewniła, że tak. Bez podania szczegółów. Koncepcję stworzenia podręcznika opracuje podległy MEN Ośrodek Rozwoju Edukacji. Koncepcja podręcznika w wersji elektronicznej ma być dostępna przed wakacjami.

Przypomnijmy, że system edukacji składa się czterech poziomów: kształcenie zintegrowane w klasach 1-3, drugi poziom, to kształcenie ogólne w klasach 4-6, kolejny poziom – gimnazjum i ostatni to szkoła średnia.

A co z zapowiadanym e-podręcznikiem? Jeszcze rok temu, premier obiecywał że w ramach programu „Cyfrowa Szkoła” w roku 2015 każdy uczeń dostanie swojego tableta. Zniknąć miały papierowe podręczniki a w ich miejsce pojawić się miały e – podręczniki. Projekt „e-podręcznik – przyszłość szkoły zaczyna się dziś” zakłada w pierwszym planie stworzenie i przetestowanie podręcznika dla klas pierwszych szkół ponadgimnazjalnych. Ruszył w styczniu ub.r. Do dzisiaj podręcznika w powszechnym użyciu nie ma.

- Ministerstwo Edukacji Narodowej i Ośrodek Rozwoju Edukacji dokładają wszelkich starań, aby przygotowanie i wdrożenie e-podręczników odbywało się na najwyższym poziomie, zarówno pod kątem merytorycznym, jak i ich użytkowania. Dlatego została zlecona m.in. niezależna ekspertyza, dotycząca wpływu e-podręczników na rozwój psychosomatyczny uczniów, a na jej podstawie przygotowano rekomendację do dalszych prac – czytamy na stronie MEN.

ASG

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę