PiS proponuje opodatkowanie marketów i wprowadzenie wolnych od handlu niedziel

Każdy sklep z przychodami powyżej 1,5 mln zł miesięcznie zapłaci nowy podatek – ujawniło Ministerstwo Finansów. Resort rozróżnia sprzedawców na tych, którzy pracują tylko w tygodniu, i na tych, którzy zarabiają w weekendy i w święta. Dla tych ostatnich przygotował dodatkowe fiskalne obciążenie. Może to jednak uderzyć w rodzimych kupców, właścicieli małych sklepów, którzy mogliby prowadzić swoje sklepy w ten dzień. Czy więc w ministrze finansów zwyciężył księgowy nad szermierzem idei wyrównania szans polskiego kupiectwa w starciu z hipermarketami? Te bowiem w Polsce prowadzą handel w niedzielę, chociaż w ich ojczyznach, czyli w Niemczech i we Francji jest on w ten dzień zakazany i sklepy są zamknięte. 

NSZZ „Solidarność” od lat postuluje nie tylko ograniczanie handlu w Wigilię, ale też umożliwienie pracownikom skorzystania z wolnej niedzieli.

- Przez kilkadziesiąt lat, poza szczególnymi zawodami, mieliśmy niedziele wolne od pracy i nagle się okazuje, że mają nastąpić niesłychane straty ekonomiczne – powiedziała Ewa Tomaszewska, posłanka PiS i działaczka NSZZ „Solidarność” na antenie Polskiego Radia.

Przypomniała, że podobny argument był podnoszony po wprowadzeniu święta Trzech Króli.

Podkreśliła, że pracą w niedzielę odbieramy prawo do wypoczynku pracownikom handlu i ich rodzinom.

Zatem projekty PiS idą w stronę  ograniczenia handlu w niedzielę w wielkopowierzchniowych sklepach i opodatkować ich obrót.

Ministerstwo finansów planuje, że najwyższa stawka 1,9 proc. ma obowiązywać od przychodów ze sprzedaży detalicznej prowadzonej w soboty, niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy (to ostatnie kryterium odnosić się będzie do tych sprzedawców detalicznych, którzy na mocy przepisów będą prowadzili sprzedaż w takie dni).

Dwie pozostałe są niższe. Stawka 0,7 proc. ma obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln złotych. Z kolei stawka 1,3 proc. ma być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln złotych w tym miesiącu.

Przedmiotem opodatkowania będzie miesięczny przychód ze sprzedaży towarów. Kwota wolna od opodatkowania to 1,5 mln zł netto miesięcznie. Podatnicy, którzy nie przekroczą tej kwoty, będą zwolnieni z podatku i nie będą obowiązani do składania deklaracji podatkowych.  Podatkowi nie będą podlegać przychody z tytułu sprzedaży leków i wyrobów medycznych refundowanych.

Definicją towaru nie zostaną również objęte posiłki przygotowywane przez zbywcę, gaz ziemny, woda, ciepło systemowe oraz energia elektryczna.

Resort finansów polemizuje przy tym z opiniami, że sprzedawcy przerzucą koszty podatku na klientów.

- Rynek handlu detalicznego jest tak nasycony, że podniesienie cen przez jednego przedsiębiorcę, spowodowałby odpływ klientów do drugiego. Nie spodziewamy się zatem zbiorowego podniesienia cen – tłumaczy w komunikacie MF minister finansów Paweł Szałamacha. Według niego stawka podstawowa na poziomie 0,7 proc. jest „bardzo umiarkowana”.

Podatek od marketów ma być jednym z dodatkowych źródeł dochodów, z których sfinansowany ma być m.in. program 500+.

W myśl projektu budżetu na 2016 rok dochody z podatku od marketów powinny wynieść ok. 2 mld zł rocznie. To na razie projekt.

Podczas konsultacji, prowadzonych z branżą kupiecką strony zgodziły się co do rezygnacji z kryterium powierzchniowego jako podstawy opodatkowania, doszły także do porozumienia, by był to podatek od obrotu i miał charakter progresywny, kaskadowy i zawierać kwotę wolną od podatku.

- Komentatorzy koncentrują się na wprowadzeniu przez rząd Prawa i Sprawiedliwości dodatkowych tzw. podatków sektorowych (bankowego i od supermarketów), ale tak naprawdę prawdziwym sukcesem tego rządu będzie wyeliminowanie stosowania cen transferowych głównie przez firmy z udziałem kapitału zagranicznego – uważa poseł Zbigniew Kuźmiuk.

Ma to doprowadzić do zmniejszenia wypływu nieopodatkowanych zysków z Polski.

Resort finansów zwrócił się do podatników podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), którzy stosowali tzw. ceny transferowe w latach 2011-2015 do złożenia stosownych korekt w zeznaniach podatkowych, za ten okres, gdyż – jak zauważa Kuźmiuk, każda transakcja prowadzona przez podmioty gospodarcze powinna odpowiadać naturalnym warunkom rynkowym, a jej cena powinna być zbliżona do ceny rynkowej, podczas gdy w przypadku podmiotów powiązanych zdarza się, że spółka-córka płaci zagranicznej spółce-matce, znacznie wyższa kwotę niż wynosi wartość rynkowa określonego dobra lub usługi (za korzystanie z logo, doradztwo, dostarczanie know-how).

Zresztą wielkie korporacje unikają płacenia podatku dochodowego w całej Unii Europejskiej. W skali Unii Europejskiej uszczuplenia z tego tytułu to ponad 120 mld euro, a w przypadku Polski oszacowano je na 11 mld euro rocznie utraconych dochodów podatkowych.

ASG

 

 

Download PDF
Powrót Drukuj stronę