Piotr Duda : Lech Wałęsa – w rocznicę Sierpnia ’80

Podczas oficjalnego otwarcia ECS z udziałem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego i licznych oficjeli m.in. z prezydenckiej kancelarii 31 sierpnia br. doszło do dwugłosu między dawnym liderem NSZZ „Solidarność” oraz byłym prezydentem RP Lechem Wałęsą a obecnym przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Piotrem Dudą. Przytaczamy obie wypowiedzi.

Lech Wałęsa: Nie ma mądrych argumentów, by podważać te wielkie zwycięstwo, które nam się zdarzyło. A to zwycięstwo oddaliśmy demokracji i społeczeństwu. I to ono ma pilnować złodziei, ma dobrze wybierać, ma się dobrze organizować, a nie wykrzykiwać, że się źle wybrało, nie wykrzykiwać, że źle pilnowane są sprawy przez te niedobre wybory. Nie mieliśmy gdzie o tym poważnie mówić, stąd wyrosły karły.

Kiedy słyszę, że postulaty są nie zrealizowane, to państwo nie żartujcie. Znaczy nie wy, ci krzykacze. Postulaty były i w 1970 roku i w 1980. Postulaty były pisane pod władzę komunistyczną: „albo to zrealizujecie, albo będziemy niegrzeczni”. Ale gdy władza komunistyczna usunęła się, dała nam miejsce na demokrację i wolność, to postulaty upadają wszystkie i idą one do programów partii politycznych. Wybierajcie te partie, gdzie realizują te postulaty, bo one nie realizują. A więc za nie realizację postulatów jesteście wy wszyscy winni i nasza demokracja.

Dlatego wprowadzając się do tego bloku, zawalczę z tymi argumentami (Lech Wałęsa ma w ECS trzy okazała gabinety i pokój „socjalny” – dop. red.). Jestem przekonany, że jak mnie wesprzecie – to się uda, bo to nie są poważne argumenty. A ci, którzy mówią, że trzeba było jeszcze inaczej walczyć może mogli walczyć? Kto im przeszkadzał? My i ja więcej nie potrafiłem. Nie miałem sił, ani mądrości. Wywalczyłem to razem z wami, to co wywalczyłem. Gdybym próbował walczyć tak jak niektórzy dziś proponują, to Ukrainę tutaj mamy. A nawet jeszcze gorzej, bo wtedy było trudniej. Gdybyśmy tak walczyli jak Ukraińcy walczyli, to długo byśmy nie wywalczyli wolności. Dlatego nie życzę sobie, aby ktoś takich argumentów używał.

Piotr Duda: Mamy dzisiaj radosny dzień – przynajmniej taki on powinien być, Święto Solidarności i Wolności. Święto nadane ustawą Sejmu RP. Cieszymy się tym dniem. Jak od wielu lat tutaj w Gdańsku gromadzimy się w kościele Św. Brygidy – katedrze Solidarności – później Brama nr 2, Sala BHP, w której unosi się duch „Solidarności”.

Dzisiaj dla związkowców „Solidarności” jest bardzo podniosły i bardzo ważny dzień. Nadeszła wspaniała wiadomość z Watykanu, o tym że błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, który swoje życie poświęcił Bogu, człowiek „Solidarności”, dekretem Stolicy Apostolskiej został patronem Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”.

NSZZ „Solidarność” rodził się tu w Gdańsku, w Szczecinie, Jastrzębiu, Poznaniu. Rodził się w całej Polsce. U podłoża strajku w 1980 roku były na pewno postulaty i sprawy socjalne, ale także i te wolnościowe, o których tak wiele mówimy. 4 czerwca to bardzo ważna data w historii najnowszej naszego kraju. Ale doskonale wszyscy o tym wiemy, że 4 czerwca to tylko konsekwencja roku 1956, 68, 70, 76, 80 i 88. Jakoś w ciszy w ubiegłym roku przebiegła kolejna rocznica 25-lecia strajków 1988 roku. Bez których to strajków nie byłoby okrągłego stołu, nie byłoby 4 czerwca. Strajków, o których ponownie upomnieliśmy się o legalizację „Solidarności”. Wszyscy wtedy głośno mówili: „Nie ma Wolności bez „Solidarności””.

Dzisiaj spotykamy się w nowopowstałym ECS. Rok temu z przewodniczącym Lechem Wałęsą i księdzem arcybiskupem zawieszaliśmy wiechę. W swoim wystąpieniu mówiłem aby w tym budynku też zrodził się ten duch „Solidarności”, żeby w tym budynku nie wkradła się poprawność polityczna. I zgadzam się z panem prezydentem Bronisławem Komorowskim, który mówił przy okazji kolejnej rocznicy Powstania warszawskiego, że jakimś przekleństwem jest to, aby jedno środowisko, aby jedna grupa polityczna zawłaszczała naszą historię.

Trzeba wszystko zrobić, aby Europejskie Centrum Solidarności było instytucją ponad podziałami, aby nie pisało historii na nowo. Z tego miejsca jako przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” mam obowiązek w imieniu tych prawie 700 tysięcy członków Związku, wielu młodych członków Związku, z tego miejsca powiedzieć że NSZZ „Solidarność” nigdy nie schowa sztandarów. Ani do gablot, ani do szuflad, ani do ECS, ani do Sali BHP. Bo tych sztandarów panie prezydencie Lechu Wałęso jest coraz więcej. Bo coraz więcej problemów w naszym kraju jest tych pracowniczych. Dlatego jako przewodniczący Komisji Krajowej „Solidarności” z tym się nie zgadzam, że te postulaty, o których pan mówił, były tylko straszakiem na komunistów, że w 1989 roku straciły na wartości. One są aktualne.

Najlepszym podziękowaniem dla tych wszystkich którzy w 1980 walczyli o wolność, bo dzisiaj mamy się z niej cieszyć, ale także o poprawę warunków pracowniczych, jest ich wypełnienie. Bo przecież te strajku miały podłoże socjalne. Później wolnościowe. Dlatego związek zawodowy „Solidarność” był jest i będzie organizacją, która stoi na straży spraw pracowniczych.

Będzie między nami konflikt i rozłam dopóki jedna lub druga grupa będzie mówiła, że była pierwsza, druga lub trzecia „Solidarność”. Jest i była jedna „Solidarność”. To NSZZ „Solidarność”, który kontynuuje wasze dzieło. Za to wam dziękujemy, ale to dzieło kontynuujemy! Dlatego w tym dniu, panie prezydencie, chcę powiedzieć, że żyjemy w państwie demokratycznym i każdy może powiedzieć co chce. Mimo tych wszystkich podziałów spróbujmy w ten świąteczny dzień być razem. Sadząc ten Dąb wolności, każdy tę wolność postrzega inaczej. My związkowcy „Solidarności” uważamy, że poprzez korzystanie z wolności nie można zniewalać innych. A tak się dzieje w dzisiejszych czasach. Poprzez swobodę działalności gospodarczej zniewala się polskich pracowników. I dlatego stoimy i będziemy stać na straży jako „Solidarność”. I nikt nam nie nakaże schować sztandarów do historii.

Chciałbym z tego miejsca bardzo podziękować, bo w końcu jest to Europejskie Centrum Solidarności panu prezydentowi Niemiec Joachimowi Gauckowi, który przy okazji otwarcia wystawy o Powstaniu warszawskim, powiedział piękne słowa, że powstańcy warszawscy byli inspiracją dla NSZZ „Solidarność” do działań w 1980 roku. Panie prezydencie Bronisławie Komorowski! Zna mnie pan dobrze. I powiem tak, było mi bardzo przykro, że nie usłyszałem tego z ust mojego prezydenta.

Oby w naszym Kraju nie spełniła się ostatecznie wróżba Jacka Kaczmarskiego.

Kary nie będzie dla przeciętnych drani,
A lud ofiary złoży nadaremnie.
Morderców będą grzebać z honorami
Na bruku ulic nędza się wylęgnie…

 

fot.ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę