Pierwsze demokratyczne wybory w Polsce rozpoczęły się 26 stycznia 1919 roku

Nim jeszcze ukształtowały się granice odrodzonej Rzeczpospolitej, kiedy dogasały walki powstańcze w Wielkopolsce i lwowskie Orlęta toczyły jeszcze bój o Lwów i Galicję, sto lat temu, 26 stycznia 1919 r., od rana obywatele poszli do urn wyborczych. Rozpoczęły się pierwsze w historii powszechne wybory parlamentarne. Ich stawką był ustrój odrodzonej Polski.

Przeprowadzenie wyborów oraz stworzenie konstytuanty było jednym z głównych celów   Rady Regencyjnej. Podlegli jej urzędnicy przygotowywali pierwsze zarysy ordynacji wyborczej. Mimo, że niewiadomą pozostawało zagadnienie granic przyszłego państwa. program socjalistycznego rządu w Lublinie, powołanego 6 listopada 1918 r. zakładał też jak najszybsze zorganizowanie wyborów.

 „Sejm Ustawodawczy zwołany będzie przez nas jeszcze w roku bieżącym na podstawie powszechnego, bez różnicy płci, równego, bezpośredniego, tajnego i proporcjonalnego głosowania. Czynne i bierne prawo wyborcze będzie przysługiwało każdemu obywatelowi i obywatelce mającym 21 lat skończonych”.

Ogłoszona 28 listopada 1918 r. ordynacja wyborcza była zgodna z wolą gabinetu Ignacego Daszyńskiego, a zarazem jej techniczne zapisy (granice okręgów, sposób przeliczania mandatów i zgłaszania list wyborczych) były efektem prac urzędników podległych Radzie Regencyjnej. Zgodnie z przyjętymi zasadami prawo do udziału w elekcji otrzymali wszyscy obywatele, bez względu na płeć, stan majątkowy, wyznanie, narodowość.

Zapisy ordynacji były też dostosowane do zróżnicowanego charakteru polskiej sceny politycznej. Ustanowienie okręgów jednomandatowych oznaczałoby zdominowanie konstytuanty przez bardzo silną w Królestwie Polskim narodową demokrację.

Wybory 1919 r. były pierwszym demokratycznym i równym głosowaniem w dziejach ziem polskich. Niepokój wzbudzała możliwość wytworzenia się sytuacji, w której nie byłoby możliwe stworzenie większości zdolnej do zbudowania stabilnego gabinetu.  

Ordynacja wyborcza została zaakceptowana przez wszystkie siły polityczne poza skrajną lewicą, która nieskutecznie wzywała do bojkotu głosowania. Legitymizację wyborów zwiększyło powołanie ponadpartyjnego gabinetu Ignacego Jana Paderewskiego.  

Temperaturę kampanii wyborczej starał się ograniczyć tymczasowy Naczelnik Państwa.

– W Polsce wszyscy krzyczą, iż posiadają większość. Dopiero jednak sejm wyjaśni i ustali, gdzie jest większość i czego ona chce – podkreślił Józef Piłsudski w rozmowie z delegatami Polskiej Partii Socjalistycznej i Stronnictwa Ludowego 8 grudnia 1918 r.

Piłsudski dostrzegał wagę demokratycznych wyborów dla legitymizacji nowego państwa na arenie międzynarodowej. Jego zdanie podzielali też inni polscy politycy.

I tak warszawską listę narodowej demokracji otwierali Ignacy Jan Paderewski oraz Roman Dmowski, który z racji przebywania na konferencji pokojowej w Paryżu nie brał udziału w kampanii. Na pierwszych miejscach list PPS znaleźli się znani działacze Ignacy Daszyński, Herman Lieberman, Mieczysław Niedziałkowski, Jędrzej i Zofia Moraczewscy, Tomasz Arciszewski.

Ciemną stroną kampanii było zakłócanie wieców przez lewicowe bojówki. Jak wynika ze wspomnień zazwyczaj wiece socjalistyczno-komunistyczne odbywały się bez przeszkody, narodowe zaś wiece były opanowywane przez socjalistów, którzy korzystali z każdej sposobności, aby zgromadzonych przez narodowców słuchaczy przerobić na swoją korzyść.    25 i 26 stycznia w całym kraju wprowadzono stan pogotowia w policjach miejskich i innych służbach porządkowych. Zdecydowano również o zakazie sprzedaży alkoholu. Przepisy nie pozwalały także na prowadzenie agitacji w odległości mniejszej niż 100 metrów od lokalu wyborczego.

Wybory zorganizowano w 33 okręgach wyborczych na 77 wyznaczonych w ordynacji wyborczej. Zatem z ziem pozostających pod kontrolą Niemiec oraz Galicji planowano włączenie w skład Sejmu Ustawodawczego posłów do Reichstagu, austriackiej Rady Państwa i Sejmu Galicyjskiego. Za posłów uznano też sześciu kandydatów ze Śląska Cieszyńskiego. Wiosną 1922 r. w Sejmie zasiedli posłowie Sejmu Litwy Środkowej.

26 stycznia 1919 r. na kontrolowanym przez rząd w Warszawie obszarze Królestwa Polskiego wybrano 226 posłów, a w części Galicji 70. W lutym 1919 r. wybory odbyły się na Suwalszczyźnie. W czerwcu 1919 r. wybrano 42 posłów w Wielkopolsce oraz 11 z okolic Białegostoku i Białej Podlaskiej. W połowie 1919 r. Sejm Ustawodawczy liczył 394 posłów. Według ordynacji wyborczej miał się składać z 513 parlamentarzystów, ale osiągnął liczbę 442 mandatów.

Była bardzo wysoka frekwencja. W wyniszczonej wojną Polsce, w środku zimy, wyniosła w zależności od okręgu od 60 do 89 proc. W Warszawie zagłosowało ok. 70 proc. uprawnionych.

Wbrew obawom o zdominowanie parlamentu przez jedną siłę polityczną prawica narodowa, centrum i lewica podzieliły się mandatami. Najwięcej głosów zdobyły Związek Ludowo-Narodowy i Narodowa Demokracja.

W dawnym Królestwie Polskim Narodowy Komitet Wyborczy Stronnictw Demokratycznych zdobył 1,5 mln głosów (41,4 proc.) i  89 mandatów, Polskie Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie” 807 tys. i  22,6 proc. i 57 posłów,  PPS 325 tys. głosów (9,1 proc.) i 35 miejsc w Sejmie, a  Polskie Zjednoczenie Ludowe 176,4 tys. (4,4 proc.), a Tymczasowa Żydowska Rada Narodowa 159,5 tys. (4,3 proc.) i 4 posłów, a na listy żydowskich ortodoksów oddano 91 tys. głosów co pozwoliło na 2 mandaty. W wyborach w Galicji triumfowały stronnictwa chłopskie ruchu ludowego.

A np. w byłej Prowincji Poznańskiej w wyborach uzupełniających z 1 czerwca 1919 roku Zjednoczenie Stronnictw Narodowych zdobyło 421 tys. głosów, a PPS 10 tys. Na Pomorzu w maju 1920 roku Narodowe Stronnictwo Robotników uzyskało 139 tys. głosów i 9 mandatów, endecki ZLN 61 tys. i 4 mandaty, a PSL 17,5 tys. i 1 mandat, PPS zaś 3,6 tys. – bez mandatu.

5 lutego 1919 r. ukazał się dekret Tymczasowego Naczelnika Państwa: „Sejm Ustawodawczy zwołuję do stołecznego miasta Warszawy na dzień 9 lutego 1919 r.”. Sejm zebrał się 10 lutego w gmachu Instytutu Aleksandryjsko-Maryjskiego Wychowania Panien przy ul. Wiejskiej.

ASG

Download PDF
Powrót Drukuj stronę