Piechociński tworzy zespół monitorujący elastyczny czas pracy

PSL chce odróżnić się od koalicjanta – PO. Spadek notowań i ostanie masowe związkowe demonstracje w stolicy wymusiły na ludowcach zwrot w stronę polityki społecznej.   

Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński zapowiedział więc utworzenie spec-zespołu, który zajmie się monitorowaniem wpływu elastycznych rozwiązań czasu pracy na wzrost gospodarczy i konkurencyjność przedsiębiorstw. Nie wiadomo tylko, kiedy ten zespół ma ruszyć i kto w nim będzie pracować. Uelastycznienie czasu pracy było jednym z głównych powodów związkowego protestu. Jednym z postulatów była dymisja ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza, któremu protestujący zarzucają, że utrudniał związkom prace w Komisji Trójstronnej. Te zarzuty są PSL bardzo nie w smak, bo kolidują z budowanym wizerunkiem ludowców jako tej partii zgody. PSL ma bowiem w swych rękach resorty gospodarki oraz pracy

– Trudno więc nie odnieść wrażenia, że była to próba wyciągnięcia ręki do związkowców i zagrania na nosie Platformie. Problem w tym, że nie została zauważona. Widać, że ludowcy wracają do starej praktyki odgrywania w tej koalicji roli wewnętrznej opozycji. – mówi Wojciech Jabłoński, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, komentujący ruch wicepremiera na łamach „Rzeczpospolitej”.

Politolodzy twierdzą na łamach „Rz”, że skoro zapowiedzi Piechocińskiego nie odbiły się szerokim echem, będzie to dla PSL znak, że trzeba użyć „cięższej amunicji”.

Download PDF
Powrót Drukuj stronę